Typowy dłużnik: facet, 30-39 lat, winny 15 338 zł
22.02.2012
, aktualizacja: 22.02.2012 07:08
78 na 1000 mieszkańców województwa zachodniopomorskiego ma długi. To najwięcej w całym kraju. Nie spłacamy na czas rat kredytów, nie opłacamy rachunków za gaz i telefon. Zaległe płatności to już ponad 2 mld zł.
ZOBACZ TAKŻE
- Za 50 złotych na listę dłużników (10-05-12, 18:25)
- 75 tys. nowych dłużników. Prawie 36 mld zł długu (12-04-12, 01:00)
- Swastyka na stronach internetowych firm Stanisława P. (01-03-12, 10:00)
Najnowszy raport na ten temat przygotowało Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor wraz z Biurem Informacji Kredytowej i Związkiem Banków Polskich. Specjaliści analizowali osobno każde województwo. Zachodniopomorskie, choć jest w połowie rankingu pod względem całkowitej kwoty zadłużenia, ma najwięcej w Polsce dłużników: problemy z terminowym spłacaniem swoich zobowiązań ma u nas 132 205 osób (na 1,7 mln mieszkańców). Większość z nich winna jest do 5 tys. zł. Ale są też rekordziści. Najbardziej zadłużony mieszkaniec naszego regionu mieszka w Szczecinie i jest winien bankowi ponad 5,2 mln. zł. Kredyt wziął na rozwój działalności gospodarczej. Interes się nie powiódł, a pieniądze trzeba oddać. Ale jego problemy to jeszcze nic. Dłużnik rekordzista w skali całej Polski mieszka w województwie mazowieckim i jest winien ponad 96 mln zł. Pieniądze stracił prawdopodobnie na papierach wartościowych.
Typowy zachodniopomorski dłużnik to mężczyzna w wieku 30-39 lat. Ta grupa to aż 26 proc. wszystkich niepłacących w terminie mieszkańców województwa. Winni są wierzycielom średnio 15 338 zł.
Dlaczego jesteśmy aż tak zadłużoną społecznością? Analitycy twierdzą, że to przede wszystkim wina złej edukacji finansowej i tego, że odpowiednio nie planujemy wydatków. Wydajemy więcej niż zarabiamy, żyjemy ponad stan i nie prowadzimy racjonalnie domowego budżetu.
- Nie umiemy też korzystać z instrumentów finansowych - tłumaczy Mariusz Hildebrand, prezes zarządu Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor. - Takim instrumentem może być np. karta kredytowa. To tak samo jak z nożem. Możemy go użyć do krojenia chleba albo smarowania masłem. Ale jeżeli użyjemy go źle, to możemy kogoś zadźgać. Tak samo jest z kartą. Umiejętne jej używanie może nam pomóc, ale możemy też popełnić nią finansowe sepuku, jeżeli np. posługując się nią, wydamy 5 tys. zł, zarabiając 2 tys. zł miesięcznie.
Okazuje się też, że naszą cechą narodową jest "syndrom strusia".
- Uciekamy przed wierzycielami - informuje Hildebrand. - Jeżeli już mamy długi, to nie odbieramy telefonów, poczty, udajemy, że nic się nie dzieje. Myślimy, że jeżeli zamieciemy problem pod dywan, to on zniknie. A on nie znika, tylko narasta. A potem z niewielkiej kwoty z powodu odsetek robi się coraz większa, aż powstaje wielka zaległość.
Najmniej zadłużonym województwem w Polsce jest świętokrzyskie. Jego mieszkańcy zalegają ze spłatą "tylko" 572 mln zł. Wynika to m.in. z uwarunkowań kulturowych, poziomu rozwoju i lokalnej gospodarki. Ludzie we wschodniej części kraju utrzymują się głównie z roli i mają wyrobioną przez lata zaborów rosyjskich niechęć do pożyczania pieniędzy. Zachód, w tym Zachodniopomorskie, jest znacznie bardziej liberalny pod tym względem, otwarty na nowości i inwestycje.
Typowy zachodniopomorski dłużnik to mężczyzna w wieku 30-39 lat. Ta grupa to aż 26 proc. wszystkich niepłacących w terminie mieszkańców województwa. Winni są wierzycielom średnio 15 338 zł.
Dlaczego jesteśmy aż tak zadłużoną społecznością? Analitycy twierdzą, że to przede wszystkim wina złej edukacji finansowej i tego, że odpowiednio nie planujemy wydatków. Wydajemy więcej niż zarabiamy, żyjemy ponad stan i nie prowadzimy racjonalnie domowego budżetu.
- Nie umiemy też korzystać z instrumentów finansowych - tłumaczy Mariusz Hildebrand, prezes zarządu Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor. - Takim instrumentem może być np. karta kredytowa. To tak samo jak z nożem. Możemy go użyć do krojenia chleba albo smarowania masłem. Ale jeżeli użyjemy go źle, to możemy kogoś zadźgać. Tak samo jest z kartą. Umiejętne jej używanie może nam pomóc, ale możemy też popełnić nią finansowe sepuku, jeżeli np. posługując się nią, wydamy 5 tys. zł, zarabiając 2 tys. zł miesięcznie.
Okazuje się też, że naszą cechą narodową jest "syndrom strusia".
- Uciekamy przed wierzycielami - informuje Hildebrand. - Jeżeli już mamy długi, to nie odbieramy telefonów, poczty, udajemy, że nic się nie dzieje. Myślimy, że jeżeli zamieciemy problem pod dywan, to on zniknie. A on nie znika, tylko narasta. A potem z niewielkiej kwoty z powodu odsetek robi się coraz większa, aż powstaje wielka zaległość.
Najmniej zadłużonym województwem w Polsce jest świętokrzyskie. Jego mieszkańcy zalegają ze spłatą "tylko" 572 mln zł. Wynika to m.in. z uwarunkowań kulturowych, poziomu rozwoju i lokalnej gospodarki. Ludzie we wschodniej części kraju utrzymują się głównie z roli i mają wyrobioną przez lata zaborów rosyjskich niechęć do pożyczania pieniędzy. Zachód, w tym Zachodniopomorskie, jest znacznie bardziej liberalny pod tym względem, otwarty na nowości i inwestycje.
- 14 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
14 głosów
-
Typowy dłużnik: facet, 30-39 lat, winny 15 338 zł
g.r.a.f.z.e.r.o
22.02.12, 09:18
Zapomnieli doliczyć 600mln kredytów miasta Szczecina. Od razu średnie zadłużenie skoczy w górę. No, ale przynajmniej przed tym długiem można uciec - trzeba wyjechać.»
-
Re: Typowy dłużnik: facet, 30-39 lat, winny 15 33
5th_element
22.02.12, 10:46
pisałam o schamieniu miasta, to nie wierzyliście ;)»
-
Typowy dłużnik: facet, 30-39 lat, winny 15 338 zł
hiszpan25
22.02.12, 15:55
czemu sie dziwic? po kolei zamyka sie duze zaklady, powstaja jedynie kolejne markety i galerie handlowe gdzie ludzie zarabiaja "grosze". Zadluzenie to nie zawsze wynik "glupoty" mam wrazenie»
Najczęściej czytane24 htydzień




