Włóczykije spotkają się w Gryfinie na festiwalu podróży
21.02.2012
, aktualizacja: 20.02.2012 21:47
Sto prezentacji, stu podróżników, kilka tysięcy widzów. Do tego wycieczki po regionie, morderczy rajd na orientację...
W czwartek rusza 6. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży "Włóczykij". Do udziału w festiwalowych wydarzeniach zachęcał wczoraj organizator Przemysław Lewandowski, podróżnicy Aleksander Doba i Piotr Sudoł, a także marszałek województwa Olgierd Geblewicz, który objął patronat nad imprezą. - Pierwszy raz włączamy się we "Włóczykija" i nie ostatni - zapowiedział marszałek.
"Włóczykij" to fenomen. Po pięciu edycjach stał się przyciągającą tłumy (rok temu 6 tys. osób) imprezą turystyczną, która uznawana jest za najciekawsze tego typu przedsięwzięcie w Polsce. Pierwszy "Włóczykij" trwał cztery dni. Obecny aż 11 (od 23 lutego do 4 marca). - Uczestniczyłem w "Kolosach", "Trzech żywiołach"... - wyliczał podróżnicze festiwale Piotr Sudoł, jeden z organizatorów rajdu Afryka Nowaka. - Nie ma jednak takiej drugiej imprezy jak w Gryfinie.
Najważniejsza część "Włóczykija" to prezentacje podróżników. Ze względu na ogromne zainteresowanie widzów prowadzone będą równocześnie w trzech miejscach: kinie Gryfińskiego Domu Kultury (który jest sercem imprezy), pobliskim namiocie oraz w festiwalowym pubie. Widzowie muszą więc wybrać z programu konkretne prezentacje, które chcą zobaczyć. A wybór jest ogromny. Do Gryfina przyjadą m.in. osoby, które przemierzyły autostopem Japonię, motocyklem jedwabny szlak, leciwą, dostawczą nysą dotarły pod Elbrus, czy podróżowały rowerem wzdłuż Dunaju. Będą znane postacie. Festiwal otworzy np. prezentacja Aleksandra Doby, który opowie o swojej kajakowej wyprawie przez Atlantyk.
- Poleje się trochę wody - żartował wczoraj kajakarz.
W niedzielę do Gryfina przyjedzie reporter "Gazety Wyborczej" Jacek Hugo-Bader, który opowie o swojej podróży przez Kołymę. W czwartek (1 marca) gościem będzie legenda polskiego himalaizmu Piotr Pustelnik.
Festiwal to także wycieczki po regionie. Michał Rembas zabierze chętnych szlakiem zachodniopomorskich tajemnic. Na sobotę (3 marca) zaplanowana jest wycieczka do niemieckiej części parku Doliny Dolnej Odry. Warto też wybrać się tego dnia do świetlicy w nadodrzańskim Bielinku, gdzie Andrzej Piotrowski z Państwowego Instytutu Geologicznego opowie o przeprawie mamutów, która 13 tys. lat temu znajdowała się właśnie tam.
W ramach festiwalu odbędą się też pokazy filmów oraz koncerty (zagra m.in. Lipali). W nocy z 3 na 4 marca 260 śmiałków ruszy na nocny rajd na orientację, który przyciąga zawodników z całej Polski.
"Włóczykij" to impreza biletowana. Karnety są dawno wyprzedane, zostały tylko bilety jednorazowe.
Więcej o festiwalu i program - na wloczykij.com
"Włóczykij" to fenomen. Po pięciu edycjach stał się przyciągającą tłumy (rok temu 6 tys. osób) imprezą turystyczną, która uznawana jest za najciekawsze tego typu przedsięwzięcie w Polsce. Pierwszy "Włóczykij" trwał cztery dni. Obecny aż 11 (od 23 lutego do 4 marca). - Uczestniczyłem w "Kolosach", "Trzech żywiołach"... - wyliczał podróżnicze festiwale Piotr Sudoł, jeden z organizatorów rajdu Afryka Nowaka. - Nie ma jednak takiej drugiej imprezy jak w Gryfinie.
Najważniejsza część "Włóczykija" to prezentacje podróżników. Ze względu na ogromne zainteresowanie widzów prowadzone będą równocześnie w trzech miejscach: kinie Gryfińskiego Domu Kultury (który jest sercem imprezy), pobliskim namiocie oraz w festiwalowym pubie. Widzowie muszą więc wybrać z programu konkretne prezentacje, które chcą zobaczyć. A wybór jest ogromny. Do Gryfina przyjadą m.in. osoby, które przemierzyły autostopem Japonię, motocyklem jedwabny szlak, leciwą, dostawczą nysą dotarły pod Elbrus, czy podróżowały rowerem wzdłuż Dunaju. Będą znane postacie. Festiwal otworzy np. prezentacja Aleksandra Doby, który opowie o swojej kajakowej wyprawie przez Atlantyk.
- Poleje się trochę wody - żartował wczoraj kajakarz.
W niedzielę do Gryfina przyjedzie reporter "Gazety Wyborczej" Jacek Hugo-Bader, który opowie o swojej podróży przez Kołymę. W czwartek (1 marca) gościem będzie legenda polskiego himalaizmu Piotr Pustelnik.
Festiwal to także wycieczki po regionie. Michał Rembas zabierze chętnych szlakiem zachodniopomorskich tajemnic. Na sobotę (3 marca) zaplanowana jest wycieczka do niemieckiej części parku Doliny Dolnej Odry. Warto też wybrać się tego dnia do świetlicy w nadodrzańskim Bielinku, gdzie Andrzej Piotrowski z Państwowego Instytutu Geologicznego opowie o przeprawie mamutów, która 13 tys. lat temu znajdowała się właśnie tam.
W ramach festiwalu odbędą się też pokazy filmów oraz koncerty (zagra m.in. Lipali). W nocy z 3 na 4 marca 260 śmiałków ruszy na nocny rajd na orientację, który przyciąga zawodników z całej Polski.
"Włóczykij" to impreza biletowana. Karnety są dawno wyprzedane, zostały tylko bilety jednorazowe.
Więcej o festiwalu i program - na wloczykij.com
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




