Te same problemy inne lokaty

Mariusz Rabenda
2009-12-16 , aktualizacja: 16.12.2009 13:11
A A A Drukuj
SIATKÓWKA. I-ligowe rozgrywki osiągają półmetek. Morze Bałtyk Szczecin i Chemik Police mają podobny problem - kłopoty ze stabilnością składu

Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Po sobotniej porażce Morza w Świdniku (0:3) i jednoczesnym zwycięstwie AZS Nysa ze Ślepskiem Suwałki (3:1) nasi siatkarze spadli na ostatnie miejsce w tabeli, które od początku sezonu zajmował właśnie zespół z Opolszczyzny. Nic więc dziwnego, że dzisiejszy pojedynek jest z gatunku tych, które określa się meczami za sześć punktów.

- Wszystkie mecze z rywalami z dołu tabeli będą mieć dla nas podobne znaczenie - przyznaje Zdzisław Gogol, trener szczecinian.

Niestety zespół będzie poważnie osłabiony. Tydzień temu podczas pucharowego meczu w Będzinie nogi skręcili Artur Kulikowski (przyjmujący) i Michał Glinka (środkowy).

- To spore osłabienie, ale nawet bez nich jesteśmy w stanie wygrać z Nysą - uważa Gogol.

Tej jesieni Morze już raz w hali SDS pokonało zespół nyski 3:0. Jak wspomina trener poziom tamtego meczu był dramatycznie słaby, ale nie miałby nic przeciwko temu, by teraz było podobnie, byleby Morze Bałtyk zainkasowało komplet punktów.

AZS Nysa to klub kontynuujący tradycje Stali, która sukcesy odnosiła w czasach gdy my mieliśmy Morze z Pawłem Zagumnym, Witoldem Romanem i Krzysztofem Gierczyńskim. W 1998 roku Stal Nysa zdobyła brązowy medal, a Bosman Morze był wicemistrzem.

Po słabym początku tegorocznego sezonu z prowadzenia drużyny AZS Nysa zrezygnował Roman Palacz, a na ławce trenerskiej zasiedli właśnie twórcy sukcesu Stali Nysa sprzed 11 lat. Pierwszym trenerem jest Dariusz Ratajczak - ówczesny rozgrywający, a jego asystentem Andrzej Kaczmarek (wtedy pierwszy trener). Odkąd objęli drużynę AZS Nysa zdobył osiem punktów.

Policki Chemik sobotnią porażką z absolutnym faworytem ligi - Treflem Sopot (1:3) zakończył pierwszą rundę rozgrywek. - Czwarte miejsce w tabeli jest dla nas optymalne - uważa Mariusz Bujek, trener chemiczek.

W tym roku Chemik zagra jeszcze dwa mecze wyjazdowe. Dziś w Pszczynie z PLKS, a w sobotę w Legionowie.

Trenerzy Bujek i Gogol podczas meczów muszą rotować składem, bo ich podopieczni prezentują nierówną formę. Dotyczy to szczególnie rozgrywających.

- Nie mam pierwszej rozgrywaczki - twierdzi Bujek. - Na treningach lepsza jest Kasia Ciesielska, podczas meczu okazuje się, że muszę ją zdejmować.

- U nas potencjalnie pierwszym rozgrywającym jest Michał Doliński, ale wielokrotnie zdarzało się, że Maciej Kwaśniak prezentował się lepiej - twierdzi Gogol. - Najlepiej byłoby mieć doświadczonego rozgrywacza, ale taki Kuba Bednaruk kosztuje tyle, co nasz cały budżet.



Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów