Dwulicowy urzędnik kontra dyrygent. Mówił "tak", pisał "nie"
22.04.2011
, aktualizacja: 21.04.2011 19:48
Szczecińska prokuratura bada, czy pracownicy Urzędu Marszałkowskiego popełnili przestępstwo, znieważając na forum internetowym "Gazety" Orkiestrę Kameralną "Academia"
ZOBACZ TAKŻE
- Były szczeciński wiceminister oskarżony o przestępstwa (03-11-11, 08:00)
- Urzędnik upomniany za obraźliwe wpisy na forum (12-05-11, 11:00)
- Schizofrenia urzędnicza. Komentarz. (22-04-11, 06:00)
Sprawa związana jest z wyjazdem Orkiestry "Academia" do Nowego Jorku. Chodziło o kilka grudniowych koncertów (m.in. w prestiżowym Carnegie Hall) zamykających obchody Roku Chopinowskiego.
Szczecińskich muzyków zaprosiło wiosną ubiegłego roku nowojorskie Towarzystwo Chopinowskie. Koszty wyjazdu i pobytu orkiestry (ok. 1 mln zł) miały zostać podzielone po połowie, między stroną polską i amerykańską.
Carnegie Hall to dla muzyków "święte miejsce". Prof. Bohdan Boguszewski, szef Orkiestry, zwrócił się o pomoc do samorządowców.
Przed wyjazdem część internautów w nieparlamentarny sposób skrytykowała pomysł dofinansowania wyjazdu z publicznych pieniędzy.
Cool_turalny pisał "pomysł Boguszewskiego żeby miasto wydało 1.000.000 PLN na wysłanie jego i jego orkiestry do Carnegie Hall to buta i bezczelność. Wybujałe ego tego człowieka po prostu zwaliło mnie z nóg. Chciałbym się spytać Pana Boguszewskiego - skąd się w jego głowie narodził taki pomysł i na podstawie czego wydaje mu się, że wydawanie tylu pieniędzy na to, żeby mógł sobie wpisać do życiorysu jedną z najsłynniejszych sal koncertowych na świecie jest taką wspaniałą inwestycją dla miasta? Niech nam powie - jakim może się wykazać doświadczeniem? Ile razy dyrygował choćby w największych salach koncertowych Polski? Niech powie, kiedy ostatnio dyrygował (jeśli w ogóle) choćby Filharmonią Narodową, NOSPRem, czy przynajmniej Filharmonią Poznańską? Ile jego orkiestra ma na koncie międzynarodowych nagród płytowych? Ile recenzji z czołowych sal koncertowych Europy (a nie tylko od jakiegoś gościa ze skandynawskiej pipidówy, który akurat "przyłapał" orkiestrę na chałturze w lokalnym kościele)?
Niejaki Rafała: "Zastanawia mnie bardzo, dlaczego nikt nie ma odwagi powiedzieć publicznie, że to nie jest promocja Szczecina czy też województwa w Nowym Jorku, jaką korzyść będziemy mieli z tego koncertu poza samozadowoleniem dyrygenta (...). Zapewne niedługo profesor otrzyma zaproszenie od Tokio, bo tam też znajdą się wielbiciele talentu maestro i jego zbieranej orkiestry".
Trombonek: "A ja myślę, że chałturnicza zbieranina grających rzadko ze sobą studentów i muzyków, którzy nawet w swojej głównej pracy (Kakofonii Szczecińskiej) nawet po kilku tygodniach prób nie są w stanie zagrać oklepanej symfonii Beethovena tak, żeby dostać zaproszenie do jakiejkolwiek sali koncertowej większego niemieckiego miasta, odniesie na pewno ogromny sukces. Pod batutą naszego szczecińskiego tamburmajora dadzą koncert, który pokolenia będą pamiętały lepiej nawet niż koncert Pani Jenkins".
Urzędujący wtedy wicemarszałek ds. kultury Witold Jabłoński zadeklarował, że przekaże na wyjazd orkiestry 300 tys. zł. Potem jednak Jabłoński został odwołany, a marszałek Władysław Husejko obiecał dyrygentowi już tylko 150 tys. zł.
Ale na koniec Urząd Marszałkowski poinformował, że może przekazać tylko jedną trzecią sumy, czyli 50 tys. zł.
Urząd Miasta Szczecina przekazał orkiestrze 150 tys. zł. Minister kultury objął wyjazd patronatem i przeznaczył na ten cel 150 tys. zł, a potem jeszcze 23 tys. zł na bilety lotnicze.
By dopiąć budżet, Pomorskie Stowarzyszenie Instrumentalistów Academia wzięło na wyjazd jeszcze pożyczkę w banku 150 tys. zł, którą ma spłacić w osiem lat.
Trzy miesiące temu prof. Bohdan Boguszewski złożył doniesienie do prokuratury.
- W stowarzyszeniu jest prawnik, który przekonał mnie, że takie opinie, jakie pojawiły się na forum, powinna ścigać prokuratura - mówi prof. Boguszewski.
Prokuratura umorzyła postępowanie. Ustaliła jednak dane osób krytykujących wyjazd. Prof. Boguszewski jako oskarżyciel posiłkowy uzyskał dostęp do tych danych. Sprawa przedostała się do mediów. Jako pierwszy napisał o tym "Kurier". Na jaw wyszła m.in. informacja, że za wpisami krytykującymi orkiestrę stoją m.in. marszałkowscy urzędnicy (a także firma z Łodzi i konkurencyjne orkiestry).
Pod trzema nickami (Kulturowiec, Rafała, Szczecinianin) miał się ukrywać sam kierownik biura kultury wydziału kultury, edukacji i sportu Urzędu Marszałkowskiego Przemysław Wraga. Wraga jest tam prominentnym urzędnikiem od kultury, który uczestniczy w obradach komisji przyznającej dotacje na kulturę, w jury konkursów na dyrektorów instytucji kultury podlegających marszałkowi.
Ten sam Wraga wcześniej zapewniał dyrygenta orkiestry, że zrobi wszystko, aby pomóc mu zdobyć pieniądze na koncert w Carnegie Hall.
- Wypowiadałem na forum moją prywatną opinię - mówi. - Moim zamiarem na pewno nie było nikogo obrażać. Moje prywatne oceny nie mają przełożenia na moją pracę. Ja nie jestem osobą decyzyjną, decyzje podejmuje zarząd województwa. Nie mieliśmy możliwości dofinansować wyjazdu Orkiestrze, bo możemy przyznawać dotacje tylko w konkursie. Jedynym wyjściem było skierowanie sprawy do biura promocji. Z procedurą dotacji nie miałem w ogóle do czynienia.
Czy pisał z Urzędu Marszałkowskiego czy z domu? - Pamiętam, że z domu - odpowiada.
Posty z jego nickami są z różnych godzin w ciągu dnia.
- Przejmowałem się krytyką naszego wyjazdu, bo myślałem, że to opinie melomanów, a to jakaś zorganizowana akcja urzędników - irytuje się prof. Bohdan Boguszewski. Jak urzędnicy, którzy powinni nam pomagać, mogą zachowywać się w taki sposób?
Po ustaleniu przez prokuraturę nazwisk osób, które mają dostęp do komputerów, z których dokonano wpisów, prof. Boguszewski złożył kolejne doniesienie do prokuratury.
Jak nas poinformowała Jolanta Śliwińska ze szczecińskiej prokuratury okręgowej, trwają czynności sprawdzające.
W czwartek na aferę zareagowało SLD. - To nie może pozostać bez echa - oświadczył na specjalnej konferencji prasowej szef zachodniopomorskich struktur Sojuszu Dariusz Wieczorek. - Sądziliśmy, że urząd natychmiast zareaguje, ale do dzisiaj nie usłyszeliśmy, co się naprawdę stało. Dziwi nas bierność obecnego marszałka, wystąpimy do niego o wyciągnięcie konsekwencji służbowych. Oczekujemy dyscyplinarnego zwolnienia winnych.
- Pan Wraga złożył pisemne wyjaśnienie u marszałka i dyrektora generalnego urzędu - informuje Gabriela Wiatr, rzeczniczka marszałka. - Pan marszałek wyciągnie wobec niego konsekwencje służbowe adekwatne do popełnionego czynu.
Jakie, jeszcze nie wiadomo.
- Trwa procedura wyjaśniająca i tylko tyle mogę powiedzieć - mówi bezpośredni przełożony Wragi, dyrektor wydziału, Jerzy Serdyński.
Sam Przemysław Wraga zapewnia, że już więcej na forach nie będzie się udzielał. - Rodzina mi zabroniła - wyjaśnia.
Szczecińskich muzyków zaprosiło wiosną ubiegłego roku nowojorskie Towarzystwo Chopinowskie. Koszty wyjazdu i pobytu orkiestry (ok. 1 mln zł) miały zostać podzielone po połowie, między stroną polską i amerykańską.
Carnegie Hall to dla muzyków "święte miejsce". Prof. Bohdan Boguszewski, szef Orkiestry, zwrócił się o pomoc do samorządowców.
Przed wyjazdem część internautów w nieparlamentarny sposób skrytykowała pomysł dofinansowania wyjazdu z publicznych pieniędzy.
Cool_turalny pisał "pomysł Boguszewskiego żeby miasto wydało 1.000.000 PLN na wysłanie jego i jego orkiestry do Carnegie Hall to buta i bezczelność. Wybujałe ego tego człowieka po prostu zwaliło mnie z nóg. Chciałbym się spytać Pana Boguszewskiego - skąd się w jego głowie narodził taki pomysł i na podstawie czego wydaje mu się, że wydawanie tylu pieniędzy na to, żeby mógł sobie wpisać do życiorysu jedną z najsłynniejszych sal koncertowych na świecie jest taką wspaniałą inwestycją dla miasta? Niech nam powie - jakim może się wykazać doświadczeniem? Ile razy dyrygował choćby w największych salach koncertowych Polski? Niech powie, kiedy ostatnio dyrygował (jeśli w ogóle) choćby Filharmonią Narodową, NOSPRem, czy przynajmniej Filharmonią Poznańską? Ile jego orkiestra ma na koncie międzynarodowych nagród płytowych? Ile recenzji z czołowych sal koncertowych Europy (a nie tylko od jakiegoś gościa ze skandynawskiej pipidówy, który akurat "przyłapał" orkiestrę na chałturze w lokalnym kościele)?
Niejaki Rafała: "Zastanawia mnie bardzo, dlaczego nikt nie ma odwagi powiedzieć publicznie, że to nie jest promocja Szczecina czy też województwa w Nowym Jorku, jaką korzyść będziemy mieli z tego koncertu poza samozadowoleniem dyrygenta (...). Zapewne niedługo profesor otrzyma zaproszenie od Tokio, bo tam też znajdą się wielbiciele talentu maestro i jego zbieranej orkiestry".
Trombonek: "A ja myślę, że chałturnicza zbieranina grających rzadko ze sobą studentów i muzyków, którzy nawet w swojej głównej pracy (Kakofonii Szczecińskiej) nawet po kilku tygodniach prób nie są w stanie zagrać oklepanej symfonii Beethovena tak, żeby dostać zaproszenie do jakiejkolwiek sali koncertowej większego niemieckiego miasta, odniesie na pewno ogromny sukces. Pod batutą naszego szczecińskiego tamburmajora dadzą koncert, który pokolenia będą pamiętały lepiej nawet niż koncert Pani Jenkins".
Urzędujący wtedy wicemarszałek ds. kultury Witold Jabłoński zadeklarował, że przekaże na wyjazd orkiestry 300 tys. zł. Potem jednak Jabłoński został odwołany, a marszałek Władysław Husejko obiecał dyrygentowi już tylko 150 tys. zł.
Ale na koniec Urząd Marszałkowski poinformował, że może przekazać tylko jedną trzecią sumy, czyli 50 tys. zł.
Urząd Miasta Szczecina przekazał orkiestrze 150 tys. zł. Minister kultury objął wyjazd patronatem i przeznaczył na ten cel 150 tys. zł, a potem jeszcze 23 tys. zł na bilety lotnicze.
By dopiąć budżet, Pomorskie Stowarzyszenie Instrumentalistów Academia wzięło na wyjazd jeszcze pożyczkę w banku 150 tys. zł, którą ma spłacić w osiem lat.
Trzy miesiące temu prof. Bohdan Boguszewski złożył doniesienie do prokuratury.
- W stowarzyszeniu jest prawnik, który przekonał mnie, że takie opinie, jakie pojawiły się na forum, powinna ścigać prokuratura - mówi prof. Boguszewski.
Prokuratura umorzyła postępowanie. Ustaliła jednak dane osób krytykujących wyjazd. Prof. Boguszewski jako oskarżyciel posiłkowy uzyskał dostęp do tych danych. Sprawa przedostała się do mediów. Jako pierwszy napisał o tym "Kurier". Na jaw wyszła m.in. informacja, że za wpisami krytykującymi orkiestrę stoją m.in. marszałkowscy urzędnicy (a także firma z Łodzi i konkurencyjne orkiestry).
Pod trzema nickami (Kulturowiec, Rafała, Szczecinianin) miał się ukrywać sam kierownik biura kultury wydziału kultury, edukacji i sportu Urzędu Marszałkowskiego Przemysław Wraga. Wraga jest tam prominentnym urzędnikiem od kultury, który uczestniczy w obradach komisji przyznającej dotacje na kulturę, w jury konkursów na dyrektorów instytucji kultury podlegających marszałkowi.
Ten sam Wraga wcześniej zapewniał dyrygenta orkiestry, że zrobi wszystko, aby pomóc mu zdobyć pieniądze na koncert w Carnegie Hall.
- Wypowiadałem na forum moją prywatną opinię - mówi. - Moim zamiarem na pewno nie było nikogo obrażać. Moje prywatne oceny nie mają przełożenia na moją pracę. Ja nie jestem osobą decyzyjną, decyzje podejmuje zarząd województwa. Nie mieliśmy możliwości dofinansować wyjazdu Orkiestrze, bo możemy przyznawać dotacje tylko w konkursie. Jedynym wyjściem było skierowanie sprawy do biura promocji. Z procedurą dotacji nie miałem w ogóle do czynienia.
Czy pisał z Urzędu Marszałkowskiego czy z domu? - Pamiętam, że z domu - odpowiada.
Posty z jego nickami są z różnych godzin w ciągu dnia.
- Przejmowałem się krytyką naszego wyjazdu, bo myślałem, że to opinie melomanów, a to jakaś zorganizowana akcja urzędników - irytuje się prof. Bohdan Boguszewski. Jak urzędnicy, którzy powinni nam pomagać, mogą zachowywać się w taki sposób?
Po ustaleniu przez prokuraturę nazwisk osób, które mają dostęp do komputerów, z których dokonano wpisów, prof. Boguszewski złożył kolejne doniesienie do prokuratury.
Jak nas poinformowała Jolanta Śliwińska ze szczecińskiej prokuratury okręgowej, trwają czynności sprawdzające.
W czwartek na aferę zareagowało SLD. - To nie może pozostać bez echa - oświadczył na specjalnej konferencji prasowej szef zachodniopomorskich struktur Sojuszu Dariusz Wieczorek. - Sądziliśmy, że urząd natychmiast zareaguje, ale do dzisiaj nie usłyszeliśmy, co się naprawdę stało. Dziwi nas bierność obecnego marszałka, wystąpimy do niego o wyciągnięcie konsekwencji służbowych. Oczekujemy dyscyplinarnego zwolnienia winnych.
- Pan Wraga złożył pisemne wyjaśnienie u marszałka i dyrektora generalnego urzędu - informuje Gabriela Wiatr, rzeczniczka marszałka. - Pan marszałek wyciągnie wobec niego konsekwencje służbowe adekwatne do popełnionego czynu.
Jakie, jeszcze nie wiadomo.
- Trwa procedura wyjaśniająca i tylko tyle mogę powiedzieć - mówi bezpośredni przełożony Wragi, dyrektor wydziału, Jerzy Serdyński.
Sam Przemysław Wraga zapewnia, że już więcej na forach nie będzie się udzielał. - Rodzina mi zabroniła - wyjaśnia.
Najnowsze wiadomości
- 76 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
22 głosy
-
Dwulicowy urzędnik kontra dyrygent. Mówił "tak"...
organizacjapracy
22.04.11, 15:06
Z dodatku szczecińskiego GW najciekawsze jest forum, może to powód dla którego tak łatwo administratorzy podają "na tacy" personalia forumowiczów (będzie aferka,honoraria wpadną!). A »
-
_Kto to jest Wraga? Gazeto!
cabernetsauvignon
22.04.11, 15:57
Może by tak popatrzeć, zapytać jakie miał doświadczenie w momencie objęcia stanowiska? Może kumpluje się ze słynnym Michałem Łuczakiem? Może razem szczególnie zasłużeni są dla samorządu »
-
Dwulicowy urzędnik kontra dyrygent. Mówił "tak"...
ds.1
22.04.11, 17:12
Ech...a przez chwilę zaczęło się tu robić merytorycznie. Przez "merytorycznie" rozumiem oczywiście dyskusję na temat poziomu szczecińskich orkiestr i dyrygentów...ale kogo to tak na prawdę »
Najczęściej czytane24 htydzień




