Kontrapunkt: "Nasza klasa" na finał

Ewa Podgajna
16.04.2011 , aktualizacja: 15.04.2011 19:10
A A A Drukuj
Tegoroczny Kontrapunkt zakończy się w sobotę głośną inscenizacją "Naszej klasy. Historii w XIV lekcjach" z warszawskiego Teatru na Woli. Rzecz o naturze świata, w którym każde zło jest podszyte dobrem i odwrotnie

Fot. Krzysztof Bielinski / materiały organizatora
"Nasza klasa" Teatru na Woli im. Tadeusza Łomnickiego
Dramat Tadeusza Słobodzianka podejmuje temat mordu na Żydach dokonanego przez Polaków w Jedwabnem w 1941 r. To historia dzieci z jednej klasy, które w dzieciństwie razem uczyły się i bawiły, a w dorosłym życiu stały się dla siebie ofiarami i katami.

Słobodzianek pewne motywy zaczerpnął z "Sąsiadów" Jana Tomasza Grossa, inne z "My z Jedwabnego" Anny Bikont, ale bezpośrednią inspiracją do powstania sztuki stało się dla niego stare zdjęcie szkolne z Jedwabnego, na którym jest jeden z osądzonych w procesie morderców, córka właściciela stodoły, w której spalono Żydów, i jeden z niewielu ocalonych Żydów, którego matka i brat zginęli w stodole. Długo się w nie wpatrywał, a potem napisał sztukę, o której mówi, że jest nie tyle o Polakach i Żydach, ale o naturze świata, w którym każde zło jest podszyte dobrem i odwrotnie.

Spektakl w Teatrze na Woli im. Tadeusza Łomnickiego wyreżyserował Ondrej Spišak, który w programie szczecińskiego Kontrapunktu tłumaczy: "Nasza klasa" nie próbuje nikogo pouczać, to opowiadanie historii, która ma prowokować pytania. Nie próbuje nikogo sądzić, raczej pokazuje złożoność opowiadanych wydarzeń. "Nasza klasa", nawiązując do wydarzeń we wschodniej Polsce, jest równocześnie historią uniwersalną, zrozumiałą wszędzie tam, gdzie pojawiają się głębokie konflikty etniczne, a prywatne życie musi ustąpić wielkiej polityce.

- Na pozakonkursowy finał wybieramy znaczące przedstawienie z teatru polskiego - mówi Anna Garlicka, dyrektor 46. Przeglądu Teatrów Małych Form Kontrapunkt. - W tym roku wybór padł na "Naszą klasę". To jest przedstawienie, które po prostu wbija w fotel.

Miesiąc temu, podczas spotkania z widzami XVII Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi aktorka Izabela Dąbrowska przyznała: - Bardzo trudno jest wyzwolić się z emocji, które towarzyszą aktorowi po odegraniu takiego spektaklu. Po każdym przedstawieniu mam trudności ze snem. W przypadku "Naszej klasy" nie potrafię zdobyć się na ten rodzaj profesjonalizmu, który pozwala odciąć się od historii opowiadanej na scenie. Traktuję ten spektakl bardzo osobiście. Wiem, że moi koledzy przeżywają to podobnie.

Zainteresowanie tytułem szczecińskiej publiczności okazało się bardzo duże, bilety wyprzedane zostały bardzo szybko. "Nasza klasa" zostanie zagrana dwukrotnie, w sobotę na finał 46. Przeglądu Małych Form Kontrapunktu oraz w niedzielę dla szczecińskiej publiczności.

Po raz pierwszy organizatorzy zaprosili na festiwal (poza konkursem) przedstawienia studentów. Wydział Sztuki Lalkarskiej Akademii Teatralnej w Warszawie (oddział w Białymstoku) pokaże "Białe Małżeństwo" Tadeusza Różewicza w Teatrze Polskim o godz. 13. O godz. 16 w Pleciudze przedstawienie "Medienikonen & Testseiger" zagrają studenci Otto-Falckenberg-Schule w Monachium. Bilety kosztują 15 zł.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy