Diecezjalny szpital zaczyna działać od mszy i biur

Marcin Górka
06.11.2010 , aktualizacja: 05.11.2010 21:33
A A A Drukuj
Ruch wokół przekazanego archidiecezji byłego szpitala miejskiego. W niedzielę Kościół oficjalnie otwiera tam Centrum Zdrowia Rodziny. Pierwsze poradnie dla pacjentów mają zacząć działać w styczniu, teraz wprowadzają się urzędnicy. Na razie nowa placówka nie zgłosiła w NFZ chęci zakontraktowania medycznych usług
Figura św. Karola Boromeusza w przyszpitalnym parku. W tle gmach szpitala
Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG
Figura św. Karola Boromeusza w przyszpitalnym parku. W tle gmach szpitala
Dawny szpital miejski jest własnością archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej od czerwca. Miasto przekazało go Kościołowi z 99,9-procentową bonifikatą za niecałe 20 tys. zł. Zarządzać nim, jako organ prowadzący, będzie powołany przez kurię Instytut Medyczny Jana Pawła II. To właśnie jego urzędnicy wprowadzą się jako pierwsi do wyremontowanej już części budynku. Oficjalne otwarcie nastąpi już w niedzielę.

- W dawnej części "A" wyremontowane zostały pomieszczenia biurowe dla pracowników Instytutu i to oni już teraz tam się wprowadzą - mówi rzecznik szczecińskiej kurii ks. Sławomir Zyga. - Ale wyremontowane zostały także pomieszczenia dla kilku poradni, które będą działać w ramach Centrum Zdrowia Rodziny.

Centrum to jedna z dwóch części przyszłego szpitala, który nosił będzie nazwę Północno-Zachodnie Centrum Leczniczo-Rehabilitacyjne. Poradnie należące do centrum mają być otwierane po Nowym Roku.

- Trzeba je jeszcze wyposażyć w meble i sprzęt - mówi ks. Zyga.

Jako pierwsze mają zacząć działać: poradnie: psychologiczno-pedagogiczna, lekarska, prawna dla rodzin i poradnia dla weteranów misji poza granicami kraju.

Ta ostatnia będzie jedyną taką instytucją w Polsce działającą poza strukturami resortu obrony. Weterani z Iraku czy Afganistanu będą tam mogli skorzystać z pomocy lekarskiej czy psychologicznej, a potem będą kierowani na specjalistyczne badania czy nawet długotrwałą rehabilitację w ramach oddziałów, które w przyszłości powstaną w Centrum Leczniczo-Rehabilitacyjnym.

Kuria zapewnia, że jak najszybciej chce wyremontować także tę część budynku, w której powstanie Dom Pomocy Społecznej (zgodnie z zawartą z miastem umową ma na to pięć lat).

- 4 listopada złożyliśmy w Urzędzie Miejskim wniosek z dokumentacją techniczną o pozwolenie na budowę DPS - mówi ks. Sławomir Zyga. - Jak tylko je dostaniemy, ruszą prace budowlane. Najpewniej wiosną, kiedy już pozwoli na to aura.

Trzecim i ostatnim etapem budowy Centrum Leczniczo-Rehabilitacyjnego ma być otwarcie oddziałów rehabilitacyjnych. Chodzi o oddziały: rehabilitacji neurologicznej, ortopedycznej, kardiologicznej, zakład fizjoterapii, aktywizacji zawodowej i warsztaty terapeutyczne. Na koniec instytucja ma wzbogacić się o szpital Rehabilitacji Dziecięcej. Kiedy otwierane będą te oddziały? Kuria nie chce jeszcze podawać konkretnych terminów.

Póki co nowa placówka nie próbowała nawet kontraktować jakichkolwiek usług w Narodowym Funduszu Zdrowia.

- Żadne oferty na poszczególne rodzaje świadczeń na przyszły rok nie wpłynęły ani od archidiecezji, ani od Instytutu Medycznego Jana Pawła II - sprawdziła rzeczniczka zachodniopomorskiego NFZ Małgorzata Koszur. - Terminy zgłaszania na niektóre rodzaje usług już minęły, na inne jeszcze nie. Oczywiście, jeśli kościół zgłosi się w terminie, jego oferta zostanie rozpatrzona.

Niedzielną uroczystość otwarcia Centrum Zdrowia Rodziny rozpocznie msza, którą o godz. 15 w szpitalu odprawi arcybiskup Andrzej Dzięga. Potem pokazany będzie projekt i wizualizacje Domu Pomocy Społecznej. Jednocześnie zainaugurowana zostanie międzynarodowa konferencja "Człowiek - Religia - Zdrowie", która przez trzy dni trwać będzie w Dziwnowie.

Jak miasto przekazało szpital kurii

Likwidację szpitala miejskiego szczecińscy radni przegłosowali w grudniu 2007 r., po burzliwej nocnej debacie. Ostatnie oddziały przeniosły się do Zdrojów latem ubiegłego roku. Początkowo prezydent Piotr Krzystek planował sprzedaż nieruchomości. Jej wartość szacowano na co najmniej 30 mln zł. Jednak tuż po wyjściu ze szpitala ostatniego pacjenta w Szczecinie pojawiły się siostry boromeuszki, które zwróciły się do władz miasta o przekazanie im tego obiektu (siostry powołały się na fakt, że przed wojną szpital należał do niemieckiej gałęzi ich zakonu). Ich starania poparł arcybiskup szczecińsko-kamieński Andrzej Dzięga. Osobiście przekonywał radnych do oddania boromeuszkom szpitala. Siostry zadeklarowały, że będą w nim prowadzić zakład opiekuńczo-leczniczy.

Prezydent, a po nim radni, stopniowo przekonywali się do takiego zagospodarowania poszpitalnych nieruchomości. Po kilku miesiącach negocjacji powstał projekt umowy sprzedaży szpitala za symboliczną cenę 20 tys. zł. Nie boromeuszkom, a archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej - to miało być lepszym zabezpieczeniem tego, by w tym miejscu rzeczywiście powstały potrzebne miastu DPS na 60 łóżek i szpital rehabilitacyjny (najpóźniej za siedem lat).

ma

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 47 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • Diecezjalny szpital zaczyna działać od mszy i biur tatemen 06.11.10, 08:54

    Kampania wyborcza Piotra Krzystka trwa. Teraz beneficjenc darowizny pokazują,że tam "coś" będzie - byle do 21 listopada!»

  • Hipokrytko zed.1 06.11.10, 09:29

    Ciebie, jak i twojego idol na srodkach uspokajajacych nic nie przekona, ze biale jest biale a czarne czarne. Przypomne ci tylko, ze jak byla glosowana sprawa szpitala to ty milczalas i do »

  • Diecezjalny szpital zaczyna działać od mszy i biur zbysio45 06.11.10, 15:23

    Re:zawsze wierzylem ze kosciol katolicki poradzi sobie z trudnym tematem a nie wirzylem w przepowiednie Pani redaktor beatrix13 i Pana Wijasa i innych z SLD.HA,HA wyszliscie na durniow.»