Sam odśnieżam parking przed sklepem. To norma

not. Jakub Ziębka
2010-02-06 , aktualizacja: 08.02.2010 11:50
A A A Drukuj
Jak tylko spadnie śnieg, ja i moi pracownicy zakładamy ciepłe kurtki, bierzemy łopaty do śniegu i porządkujemy "nasz" kawałek chodnika i ulicy. Korona z głowy nikomu nie spadnie - mówi Markus Fajer, właściciel sklepu i pracowni fotograficznej Foto Best przy al. Jana Pawła II 7
Markus Fajer, właściciel sklepu Foto Best: - Nie oglądam się na innych, robię po prostu to, co uważam za słuszne. Może inni ludzie też stwierdzą, że warto zrobić coś samemu?
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Markus Fajer, właściciel sklepu Foto Best: - Nie oglądam się na innych, robię po prostu to, co uważam za słuszne. Może inni ludzie też stwierdzą, że warto zrobić coś samemu?
Na miejscach parkingowych w centrum Szczecina od tygodni leżą hałdy śniegu. Właściciele aut narzekają, że nie mają gdzie parkować (z tego powodu prezydent Szczecina do 10 lutego zawiesił nawet opłaty w SPP). Narzekają też piesi: chodniki są często odśnieżone tylko częściowo, w wielu miejscach wciąż trzeba brodzić po kostki w śniegu.



Rozmowa z Markusem Fajerem

Jakub Ziębka: Zdecydował się pan odśnieżyć miejsca parkingowe przed swoim sklepem, żeby klienci mieli gdzie parkować?

Markus Fajer, właściciel sklepu i pracowni fotograficznej Foto Best: Powiem szczerze, że z tych ośmiu miejsc korzystają także okoliczni mieszkańcy. Nie chodzi więc o to. Dla mnie fakt, że odgarniamy śnieg leżący przed naszym sklepem, to norma. Prowadzę go już 20 lat i zawsze było tak samo. Nie czekamy aż śnieg sam zniknie, bo tak się nie stanie. Jak tylko spadnie śnieg, moi pracownicy w miarę możliwości zajmują się jego odgarnianiem. Zakładają ciepłe kurtki, buty, do rąk biorą łopaty do śniegu i porządkują "nasz" kawałek chodnika i ulicy. Ja także nie widzę w tym nic wstydliwego, sam nieraz pracuję ramię w ramię z nimi.

W tym roku zasypało nas tak mocno, że zwykłe odgarnianie śniegu nie wystarcza.

- To prawda, dawno nie było takiej zimy. Na służby miejskie nie było sensu czekać. Śnieg pozrzucaliśmy na duże hałdy i wynajęliśmy firmę, która go wywiozła. Z jej usług korzystaliśmy już dwa razy. Koszt wywozu jednego kontenera śniegu to 480 zł brutto. Dotychczas zapłaciłem więc 960 zł. Nie jest to kwota, której nie warto wydać na utrzymanie porządku przed miejscem swojej pracy. Jeśli znowu będzie mocno padać i dopłacę jeszcze kolejne 500 zł, to o żadnej tragedii nie będzie mowy. Poruszając się po centrum stwierdzam jednak, że o wywożeniu śniegu myślą tylko nieliczni. Szkoda.

Skąd to wynika?

- Ciężko powiedzieć, ale na Zachodzie ludzie częściej czują odpowiedzialność za "swój" kawałek chodnika. Tam biznesmen z łopatą odgarniający śnieg nie jest widokiem, który by dziwił. Niestety, u nas jest jeszcze odwrotnie. Nie oglądam się na innych, robię po prostu to, co uważam za słuszne. Może ludzie w pewnym momencie stwierdzą, że warto zrobić coś samemu? To naprawdę nie jest jakiś duży problem.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 42 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów