Sąd apelacyjny utrzymał wyrok za "pedała"
2010-02-04
, aktualizacja: 04.02.2010 20:08
Słowo "pedał" jest dla geja obraźliwe - uznał w czwartek prawomocnie szczeciński sąd apelacyjny.
ZOBACZ TAKŻE
- Geje przeciw Cejrowskiemu (26-03-10, 11:18)
- Wygrał w Strasburgu, ale co z tego wynika? (15-03-10, 08:00)
- Biegły wyjaśni sens słowa pedał (21-01-10, 20:05)
- Proces o "pedała". Kto namawiał do kłamstw? (27-05-09, 22:00)
- Świadkowie: Słowa "pedał" używała wiele razy (28-04-09, 19:47)
- Cielesność jest najwrażliwszą sferą każdego człowieka. Stosowanie wulgarnych słów na jej określenie zawsze narusza dobra osobiste - mówiła, uzasadniając wyrok, sędzia Mirosława Gołuńska.
Sprawa jest precedensowa. Anna Sz., od lat skłócona z sąsiadem, latem 2008 r. w sklepie w Wolinie powiedziała o nim w obecności klientów: "przyprowadził sobie pedał pedała". Potem - jak wynika z akt - wielokrotnie obrażała go, mówiąc np., że "widziała, jak pedały idą się r...ać do parku". To spowodowało lawinę wrogości. 25-letni Ryszard Giersz był lżony na ulicy, ktoś obrzucił go pomidorami. Nie chcąc dłużej tego znosić, napisał pozew.
"Każdy ma prawo do ochrony swojej godności i życia prywatnego" - uznał w sierpniu 2009 r. szczeciński sąd okręgowy. I zakazał Annie Sz. dalszego naruszania dóbr osobistych powoda. Zgodnie z wyrokiem kobiecie nie wolno używać wobec niego i jego partnera słowa "pedał" oraz komentować publicznie ich orientacji seksualnej. Sędzia zgodziła się na zadośćuczynienie w wysokości 15 tys. zł.
Pełnomocnik Anny Sz. zaskarżył ten wyrok. Na rozprawie przed dwoma tygodniami Anna Sz. przekonywała, że słowo "pedał" nie jest dla homoseksualisty obraźliwe. Mówiła, że nie ma 15 tys. zł.
Sąd apelacyjny utrzymał wyrok w mocy, ale zmniejszył zadośćuczynienie do 5 tys. zł.
Giersz wychodził z sądu zadowolony. - Nie zrobiłem tego dla pieniędzy - mówił dziennikarzom. - Przekażę je na cele charytatywne.
W grudniu wziął gejowski ślub ze swoim partnerem.
Sprawa jest precedensowa. Anna Sz., od lat skłócona z sąsiadem, latem 2008 r. w sklepie w Wolinie powiedziała o nim w obecności klientów: "przyprowadził sobie pedał pedała". Potem - jak wynika z akt - wielokrotnie obrażała go, mówiąc np., że "widziała, jak pedały idą się r...ać do parku". To spowodowało lawinę wrogości. 25-letni Ryszard Giersz był lżony na ulicy, ktoś obrzucił go pomidorami. Nie chcąc dłużej tego znosić, napisał pozew.
"Każdy ma prawo do ochrony swojej godności i życia prywatnego" - uznał w sierpniu 2009 r. szczeciński sąd okręgowy. I zakazał Annie Sz. dalszego naruszania dóbr osobistych powoda. Zgodnie z wyrokiem kobiecie nie wolno używać wobec niego i jego partnera słowa "pedał" oraz komentować publicznie ich orientacji seksualnej. Sędzia zgodziła się na zadośćuczynienie w wysokości 15 tys. zł.
Pełnomocnik Anny Sz. zaskarżył ten wyrok. Na rozprawie przed dwoma tygodniami Anna Sz. przekonywała, że słowo "pedał" nie jest dla homoseksualisty obraźliwe. Mówiła, że nie ma 15 tys. zł.
Sąd apelacyjny utrzymał wyrok w mocy, ale zmniejszył zadośćuczynienie do 5 tys. zł.
Giersz wychodził z sądu zadowolony. - Nie zrobiłem tego dla pieniędzy - mówił dziennikarzom. - Przekażę je na cele charytatywne.
W grudniu wziął gejowski ślub ze swoim partnerem.
Najnowsze wiadomości
- 29 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kaczyński: "Z mediów się tego wszystkiego ...
- Siatkarskie ME zagrożone. Hala nie będzie ...
- Wiemy gdzie dziś fotoradar poluje na kierowców
- Nowy pomnik w Szczecinie. Oryginalny, ...
- Ilu milionerów jest w zachodniopomorskim
- Polonista oskarżony o pisanie prac na ...
- Piękna pogoda dziś i cały tydzień. Czy to ...


