Runął dach Platana. Śnieg demoluje samochody
2010-02-04
, aktualizacja: 04.02.2010 19:49
- To już dawno powinno być rozebrane - mówili strażacy, gdy przyjechali na miejsce. Jedna osoba została lekko ranna. W Szczecinie nie ma ostatnio dnia, by z powodu zalegającego na dachach śniegu nie dochodziło do niebezpiecznych sytuacji. - Niektórych dachów nie da się odśnieżyć - twierdzą zarządcy
ZOBACZ TAKŻE
- Kto za co odpowiada w kwestii odśnieżania (17-02-10, 20:24)
- Zawaliła się hala w Inowrocławiu. 18 samochodów przygniecionych (13-02-10, 09:54)
- Zima znów zaatakowała, ale jakby łagodniej (12-02-10, 20:57)
- Dachy odśnieżać trzeba mądrze i pod kontrolą (07-02-10, 09:00)
Do wypadku doszło w czwartek w południe w sklepie meblowym Platan przy ul. Jagiellońskiej.
- Nic nie skrzypiało. Po prostu nagle się zwaliło - relacjonowali pracownicy (nie chcieli ujawnić nazwisk).
W tym czasie w sklepie było 10 osób - sami pracownicy. Obrażenia doznała jedna z kobiet, która znajdowała się na antresoli. Na miejscu została opatrzona, a w szpitalu po drugiej stronie ulicy założono jej dwa szwy na głowie.
Zawaliła się środkowa część zadaszenia. Pracownicy przez kilkadziesiąt minut stojąc na zewnątrz przyglądali się zrujnowanemu sklepowi. Potem zostali zabrani przez policjantów i prokuratorów, by opowiedzieli o zdarzeniu.
Na miejsce przyjechał Mariusz Falarz, prezes spółki Normatech, właściciel Platana. Zapewniał, że dwa dni wcześniej dach był odśnieżony. - Roztapiał się, mógł namoknąć i spadło - mówił.
Technicy, którzy dokonywali oględzin, mówili, że spawy na konstrukcji podtrzymującej dach są w fatalnym stanie.
Dokładne przyczyny zawalenia się dachu będą znane za kilka dni. Strażacy na miejscu byli przekonani, że złożyły się na to dwie rzeczy: licha konstrukcja oraz ciężki i mokry śnieg. - Przecież to już dawno powinno być rozebrane, toż to wczesny Gierek, albo jeszcze starsze - mówili.
- Na razie na pewno na długo będzie zamknięty - zapewnia Jacek Staszkiewicz, komendant Państwowej Straży Pożarnej, kierujący akcją.
- Choroba, niebezpieczne miasto się zrobiło - mówił prezydent Piotr Krzystek, który również przyjechał na miejsce wypadku. - W sobotę wybuch gazu, dziś zawalony dach. Na szczęście tym razem nie było ofiar.
Uwaga pod kamienicami!
Zalegający na dachach śnieg staje się coraz bardziej niebezpieczny. W środę pod ciężarem runął dach masarni przy ul. Światowida. Na szczęście wewnątrz nikogo nie było.
Na niebezpieczeństwo narażeni są także przechodnie i pojazdy. Ze spadzistych dachów masy mokrego śniegu coraz częściej zsuwają się na chodniki. W centrum, gdzie domów ze spadzistymi dachami jest bardzo dużo, a chodniki wąskie, jest szczególnie niebezpiecznie. W środę masa śniegu spadła prosto na zaparkowany przy ul. 5 Lipca samochód.
- Gdyby w tym momencie na chodniku stał człowiek, mógłby zginąć - mówi Wiktor Motylewski, właściciel auta.
Samochód ma wgnieciony dach i maskę, wyleciały szyby z tyłu i z boku.
- Auto jest do kasacji - kwituje Motylewski. - Zadzwoniłem na 997. Policjanci z patrolu powiedzieli mi, że w podwórzu nieopodal zniszczone zostały dwa inne samochody, do podobnego zdarzenia doszło też przed tygodniem przy tej samej kamienicy. Powiedzieli, że powinienem dochodzić swoich praw od zarządcy domu.
W ostatnich dniach szczecińska policja zanotowała wiele takich zgłoszeń. W biurze prasowym komendy wojewódzkiej policji usłyszeliśmy jednak, że nikt nie prowadzi ich statystyki.
Kto za to zapłaci?
Co zrobić, gdy spadający śnieg uszkodzi np. nasz samochód?
- Mamy tu do czynienia z odpowiedzialnością cywilną wspólnoty mieszkaniowej - mówi znany szczeciński adwokat, mec. Michał Lizak. - Można ją pozwać i żądać odszkodowania za każdą szkodę wyrządzoną przez zalegający na dachu śnieg. Wspólnota może scedować odpowiedzialność na zarządcę budynku, a ten najpewniej jest ubezpieczony. Druga sprawa: od 12 stycznia br. obowiązuje rozporządzenie wojewody zachodniopomorskiego nakazujące usuwać śnieg z dachów. Za niewywiązywanie się z tych obowiązków grozi odpowiedzialność z kodeksu wykroczeń, czyli grzywna. Policjant musiałby jednak ustalić osobę odpowiedzialną za to zaniedbanie. Jest jeszcze trzeci wymiar tej sprawy - za sprowadzenie niebezpieczeństwa, a bez wątpienia o takich sytuacjach mówimy, grozi odpowiedzialność karna.
Bohdan Warchoł z BOM-7, zarządca kamienicy: - W ostatnich dniach mieliśmy około dziesięciu zgłoszeń dotyczących spadającego z dachów śniegu. Jeśli poszkodowany zgłosi się do nas z protokołem policji i dokumentacją zdjęciową, rozpoczyna się procedura odszkodowawcza.
- Nic nie skrzypiało. Po prostu nagle się zwaliło - relacjonowali pracownicy (nie chcieli ujawnić nazwisk).
W tym czasie w sklepie było 10 osób - sami pracownicy. Obrażenia doznała jedna z kobiet, która znajdowała się na antresoli. Na miejscu została opatrzona, a w szpitalu po drugiej stronie ulicy założono jej dwa szwy na głowie.
Zawaliła się środkowa część zadaszenia. Pracownicy przez kilkadziesiąt minut stojąc na zewnątrz przyglądali się zrujnowanemu sklepowi. Potem zostali zabrani przez policjantów i prokuratorów, by opowiedzieli o zdarzeniu.
Na miejsce przyjechał Mariusz Falarz, prezes spółki Normatech, właściciel Platana. Zapewniał, że dwa dni wcześniej dach był odśnieżony. - Roztapiał się, mógł namoknąć i spadło - mówił.
Technicy, którzy dokonywali oględzin, mówili, że spawy na konstrukcji podtrzymującej dach są w fatalnym stanie.
Dokładne przyczyny zawalenia się dachu będą znane za kilka dni. Strażacy na miejscu byli przekonani, że złożyły się na to dwie rzeczy: licha konstrukcja oraz ciężki i mokry śnieg. - Przecież to już dawno powinno być rozebrane, toż to wczesny Gierek, albo jeszcze starsze - mówili.
- Na razie na pewno na długo będzie zamknięty - zapewnia Jacek Staszkiewicz, komendant Państwowej Straży Pożarnej, kierujący akcją.
- Choroba, niebezpieczne miasto się zrobiło - mówił prezydent Piotr Krzystek, który również przyjechał na miejsce wypadku. - W sobotę wybuch gazu, dziś zawalony dach. Na szczęście tym razem nie było ofiar.
Uwaga pod kamienicami!
Zalegający na dachach śnieg staje się coraz bardziej niebezpieczny. W środę pod ciężarem runął dach masarni przy ul. Światowida. Na szczęście wewnątrz nikogo nie było.
Na niebezpieczeństwo narażeni są także przechodnie i pojazdy. Ze spadzistych dachów masy mokrego śniegu coraz częściej zsuwają się na chodniki. W centrum, gdzie domów ze spadzistymi dachami jest bardzo dużo, a chodniki wąskie, jest szczególnie niebezpiecznie. W środę masa śniegu spadła prosto na zaparkowany przy ul. 5 Lipca samochód.
- Gdyby w tym momencie na chodniku stał człowiek, mógłby zginąć - mówi Wiktor Motylewski, właściciel auta.
Samochód ma wgnieciony dach i maskę, wyleciały szyby z tyłu i z boku.
- Auto jest do kasacji - kwituje Motylewski. - Zadzwoniłem na 997. Policjanci z patrolu powiedzieli mi, że w podwórzu nieopodal zniszczone zostały dwa inne samochody, do podobnego zdarzenia doszło też przed tygodniem przy tej samej kamienicy. Powiedzieli, że powinienem dochodzić swoich praw od zarządcy domu.
W ostatnich dniach szczecińska policja zanotowała wiele takich zgłoszeń. W biurze prasowym komendy wojewódzkiej policji usłyszeliśmy jednak, że nikt nie prowadzi ich statystyki.
Kto za to zapłaci?
Co zrobić, gdy spadający śnieg uszkodzi np. nasz samochód?
- Mamy tu do czynienia z odpowiedzialnością cywilną wspólnoty mieszkaniowej - mówi znany szczeciński adwokat, mec. Michał Lizak. - Można ją pozwać i żądać odszkodowania za każdą szkodę wyrządzoną przez zalegający na dachu śnieg. Wspólnota może scedować odpowiedzialność na zarządcę budynku, a ten najpewniej jest ubezpieczony. Druga sprawa: od 12 stycznia br. obowiązuje rozporządzenie wojewody zachodniopomorskiego nakazujące usuwać śnieg z dachów. Za niewywiązywanie się z tych obowiązków grozi odpowiedzialność z kodeksu wykroczeń, czyli grzywna. Policjant musiałby jednak ustalić osobę odpowiedzialną za to zaniedbanie. Jest jeszcze trzeci wymiar tej sprawy - za sprowadzenie niebezpieczeństwa, a bez wątpienia o takich sytuacjach mówimy, grozi odpowiedzialność karna.
Bohdan Warchoł z BOM-7, zarządca kamienicy: - W ostatnich dniach mieliśmy około dziesięciu zgłoszeń dotyczących spadającego z dachów śniegu. Jeśli poszkodowany zgłosi się do nas z protokołem policji i dokumentacją zdjęciową, rozpoczyna się procedura odszkodowawcza.
Wojewoda już kilka razy przypominał o obowiązku odśnieżania dachów.
- W pierwszej kolejności śnieg usuwany jest z dachów płaskich. W przypadku niektórych dachów stromych jest to wręcz niemożliwe - twierdzi Bohdan Warchoł.
- W pierwszej kolejności śnieg usuwany jest z dachów płaskich. W przypadku niektórych dachów stromych jest to wręcz niemożliwe - twierdzi Bohdan Warchoł.
Najnowsze wiadomości
- 20 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Runął dach Platana. Śnieg demoluje samochody
sobiepan1
05.02.10, 07:42
No i tera popatrz. Jaki ten śnieg niszczycielski jest.»
-
w pierwszej kolejności powinno się pozywać "urbani
mista_onanista
05.02.10, 11:00
w pierwszej kolejności powinno się pozywać tzw. "urbanistów" - ich głupociebowiem w znakomitej większości "zawdzięczamy" wymuszanie projektowania wnowych budynkach wysokich dachów - gdyby »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kaczyński: "Z mediów się tego wszystkiego ...
- Siatkarskie ME zagrożone. Hala nie będzie ...
- Wiemy gdzie dziś fotoradar poluje na kierowców
- Nowy pomnik w Szczecinie. Oryginalny, ...
- Ilu milionerów jest w zachodniopomorskim
- Polonista oskarżony o pisanie prac na ...
- Piękna pogoda dziś i cały tydzień. Czy to ...




więcej zdjęć