Krzystek: Na kontynuacji można oprzeć sukces
2010-01-22
, aktualizacja: 22.01.2010 11:31
Myślę, że Platforma udzieli mi poparcia. Tego potrzebuje Szczecin - stwierdził prezydent miasta Piotr Krzystek. - Miasto potrzebuje rozwoju, dobre relacje między prezydentem a PO dają szansę. Nie widzę alternatywy
ZOBACZ TAKŻE
- Kto wystąpi przeciwko Nitrasowi? (11-02-10, 18:49)
- Sondaż: Krzystek dostałby dziś 11 proc. głosów (15-01-10, 09:00)
- Sondaż: Koszalin zadowolony, Szczecin nie (14-01-10, 10:38)
- Sondaż: Najbardziej boli nas brak pracy (14-01-10, 10:39)
Jolanta Kowalewska: Wyniki sondażu *, przeprowadzonego na zlecenie „Gazety Wyborczej”, są druzgocące dla Piotra Krzystka. Tylko 11 proc. badanych oddałoby teraz na pana głos, tylko 33 proc. panu ufa. To jeden z najgorszych wyników w kraju, stawia pana obok odwołanych już prezydentów Łodzi i Częstochowy. Jaka była pana pierwsza reakcja.
Piotr Krzystek, prezydent Szczecina: - Nie była to przyjemna informacja. Ale ja uważam, że prezydent nie powinien się kierować dbałością o dobre wypadanie w sondażach. Prezydent jest od rozwiązywania problemów. Skupiam się na działaniach merytorycznych.
Mówi pan, że prezydent jest od rozwiązywania problemów, ale w tej kategorii, w sondażach, również pan dobrze nie wypada. Na pytanie, czy władza jest zainteresowana problemami mieszkańców, "tak" powiedziało tylko 40 proc. szczecinian, a w Koszalinie aż 66 proc. badanych.
- Szczecinianie patrzą na władzę nie tylko przez pryzmat tej kadencji, oceniają także to, co w mieście działo się w poprzednich latach.
Chce pan powiedzieć, że dostaje baty za rządy Mariana Jurczyka, Edmunda Runowicza, Marka Koćmiela i ich poprzedników?
- Nie. Jednak ja jestem oceniany tylko za trzy lata. Większość prezydentów, która dobrze wypadła w sondażach, rządzi miastem co najmniej siedem, a czasami 12 i 13 lat.
Jak się dłużej rządzi, to się dostaje lepszą ocenę?
- Prezydenci, którzy dobrze wypadli w sondażach, podkreślają, że pierwsza kadencja jest dużo trudniejsza od następnych. W pierwszych latach bardzo trudno i ciężko osiągnąć efekty. Poza tym szczecinianie są społeczeństwem wymagającym, także w stosunku do władzy. To widać na wskaźnikach obiektywnych. W Koszalinie jest większe bezrobocie niż w Szczecinie, ale z rynku pracy koszalinianie są bardziej zadowoleni. Po postu szczecinianie mają inny, znacznie wyższy poziom oczekiwań.
Zapoznając się z wynikami sondażu, zrobił pan rachunek sumienia?
- Często robię rachunek sumienia. Analizuję to, co się wokół mnie dzieje.
Co zatem miało wpływ na tak niskie poparcie.
- Szczecinianie oczekiwali, że zostaną rozwiązane kluczowe problemy, że będziemy mieli wielki boom inwestycyjny. Jednak z szeregiem inwestycji musieliśmy ruszać od zera. Niektóre się udały. Są sukcesy. Rozpoczęliśmy budowę basenu na SDS-ie, domknięty został temat budowy Teatru Lalek Pleciuga, teatr działa. Budujemy szkołę na Warszewie, Muzeum Techniki. Wkrótce ruszy przetarg na budowę filharmonii, uruchomiona została procedura przetargowa na budowę hali widowiskowo-sportowej. Udało się też załatwić sprawy, które wymagały wielu zabiegów. Mam na myśli powstanie strefy ekonomicznej i decyzję o budowie z budżetu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad węzła Tczewska, który z tą strefą ułatwi komunikację.
Decyzja o powstaniu strefy ekonomicznej ostatecznie jeszcze nie zapadła.
- Zapadnie na radzie ministrów, ale decyzja polityczna już jest. To jest informacja od ważnego ministra rządu Tuska pana ministra Michała Boniego. I to jest dobra informacja. O finansowanie węzła zabiegaliśmy dwa lata.
Tylko Boni tych pieniędzy na drogi nie dzieli.
- Rozmawiałem na ten temat także z ministrem infrastruktury Cezarym Grabarczykiem. Zarówno on jak i Generalna Dyrekcja deklarowali wolę pomocy.
Do sukcesów zalicza pan rozpoczęcie procedury przetargowej na halę widowiskowo-sportową. Pojawiły się głosy, by z tą inwestycją ruszyć jeszcze raz - bo ten projekt jest archaiczny, jego realizacja droga i miejsc na widowni za mało.
- Tak mówią ci, którzy wystraszyli się, że w końcu inwestycja ta może powstać. Inwestycja, na którą szczecinianie czekają od lat.
Tak mówi też Jarosław Mroczek, prezes firmy EPA. On też się wystraszył?
- Oczywiście, że prezesa EPY nie podejrzewam o takie działania. Jednak on chciałby, by formuła procedury była zamknięta [by preferencje przy tej inwestycji miały firmy szczecińskie - dop. red.], a przecież my nie możemy naruszyć Ustawy o zamówieniach publicznych, byłoby to przestępstwo. Decyzję o budowie hali podjęliśmy. Budujemy.
Piotr Krzystek, prezydent Szczecina: - Nie była to przyjemna informacja. Ale ja uważam, że prezydent nie powinien się kierować dbałością o dobre wypadanie w sondażach. Prezydent jest od rozwiązywania problemów. Skupiam się na działaniach merytorycznych.
Mówi pan, że prezydent jest od rozwiązywania problemów, ale w tej kategorii, w sondażach, również pan dobrze nie wypada. Na pytanie, czy władza jest zainteresowana problemami mieszkańców, "tak" powiedziało tylko 40 proc. szczecinian, a w Koszalinie aż 66 proc. badanych.
- Szczecinianie patrzą na władzę nie tylko przez pryzmat tej kadencji, oceniają także to, co w mieście działo się w poprzednich latach.
Chce pan powiedzieć, że dostaje baty za rządy Mariana Jurczyka, Edmunda Runowicza, Marka Koćmiela i ich poprzedników?
- Nie. Jednak ja jestem oceniany tylko za trzy lata. Większość prezydentów, która dobrze wypadła w sondażach, rządzi miastem co najmniej siedem, a czasami 12 i 13 lat.
Jak się dłużej rządzi, to się dostaje lepszą ocenę?
- Prezydenci, którzy dobrze wypadli w sondażach, podkreślają, że pierwsza kadencja jest dużo trudniejsza od następnych. W pierwszych latach bardzo trudno i ciężko osiągnąć efekty. Poza tym szczecinianie są społeczeństwem wymagającym, także w stosunku do władzy. To widać na wskaźnikach obiektywnych. W Koszalinie jest większe bezrobocie niż w Szczecinie, ale z rynku pracy koszalinianie są bardziej zadowoleni. Po postu szczecinianie mają inny, znacznie wyższy poziom oczekiwań.
Zapoznając się z wynikami sondażu, zrobił pan rachunek sumienia?
- Często robię rachunek sumienia. Analizuję to, co się wokół mnie dzieje.
Co zatem miało wpływ na tak niskie poparcie.
- Szczecinianie oczekiwali, że zostaną rozwiązane kluczowe problemy, że będziemy mieli wielki boom inwestycyjny. Jednak z szeregiem inwestycji musieliśmy ruszać od zera. Niektóre się udały. Są sukcesy. Rozpoczęliśmy budowę basenu na SDS-ie, domknięty został temat budowy Teatru Lalek Pleciuga, teatr działa. Budujemy szkołę na Warszewie, Muzeum Techniki. Wkrótce ruszy przetarg na budowę filharmonii, uruchomiona została procedura przetargowa na budowę hali widowiskowo-sportowej. Udało się też załatwić sprawy, które wymagały wielu zabiegów. Mam na myśli powstanie strefy ekonomicznej i decyzję o budowie z budżetu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad węzła Tczewska, który z tą strefą ułatwi komunikację.
Decyzja o powstaniu strefy ekonomicznej ostatecznie jeszcze nie zapadła.
- Zapadnie na radzie ministrów, ale decyzja polityczna już jest. To jest informacja od ważnego ministra rządu Tuska pana ministra Michała Boniego. I to jest dobra informacja. O finansowanie węzła zabiegaliśmy dwa lata.
Tylko Boni tych pieniędzy na drogi nie dzieli.
- Rozmawiałem na ten temat także z ministrem infrastruktury Cezarym Grabarczykiem. Zarówno on jak i Generalna Dyrekcja deklarowali wolę pomocy.
Do sukcesów zalicza pan rozpoczęcie procedury przetargowej na halę widowiskowo-sportową. Pojawiły się głosy, by z tą inwestycją ruszyć jeszcze raz - bo ten projekt jest archaiczny, jego realizacja droga i miejsc na widowni za mało.
- Tak mówią ci, którzy wystraszyli się, że w końcu inwestycja ta może powstać. Inwestycja, na którą szczecinianie czekają od lat.
Tak mówi też Jarosław Mroczek, prezes firmy EPA. On też się wystraszył?
- Oczywiście, że prezesa EPY nie podejrzewam o takie działania. Jednak on chciałby, by formuła procedury była zamknięta [by preferencje przy tej inwestycji miały firmy szczecińskie - dop. red.], a przecież my nie możemy naruszyć Ustawy o zamówieniach publicznych, byłoby to przestępstwo. Decyzję o budowie hali podjęliśmy. Budujemy.
Wróćmy do rachunku sumienia. Chyba wyniki sondaży popsuła panu również sprawa mieszkania komunalnego.
- Kwestia mieszkania wpływa na odbiór mojej osoby. Mam tego świadomość.
A wojna z internautami.
- To nie była wojna, a jedynie zwrócenie uwagi na patologię. Ta sprawa w jeszcze mniejszym stopniu wpłynęła na moje notowania.
Mieszkańcy otrzymali sygnał, że dla Krzystka ważniejsza jest obrona własnego ego niż sprawy szczecinian.
- Sprawy mieszkańców są najważniejsze, ale nie wolno zaniechać obrony własnej osoby i zasad.
Członkowie koszalińskiej PO mówią, że balastem dla pana są kłótnie w szczecińskiej PO.
- Polityczne spory nie służą stabilizacji sytuacji w mieście. Zawsze zgoda buduje. Buduje pozytywny obraz miasta i klimat do współpracy. Łatwiej podejmuje się decyzje. Ale w Szczecinie trudne decyzje można było podjąć i to był efekt porozumienia politycznego. Medialnie ta współpraca wypada chyba gorzej niż jest w rzeczywistości.
A to ciągłe dyscyplinowanie pana przez szefostwo PO pomaga w rządzeniu, pomaga w osiąganiu lepszych wyników w sondażach? Sławomir Nitras co pewien czas daje sygnały, że panu nie ufa, zapędza do kąta. Chce rozliczać za trzy lata rządów.
- Powtarzam. Zawsze warto dyskutować o tym, co dotyczy miasta, warto dyskutować o różnych projektach i problemach. Ja na taką debatę jestem otwarty. Politycznych decyzji PO nie odbieram jako ataku na moją osobę.
A młodzieżówka PO właśnie chwyta za łopaty i pokazuje szczecinianom: zobaczcie, jak źle rządzi Krzystek, nie radzi sobie z odśnieżaniem.
- Śnieg w tym roku sprawił nam sporo kłopotów. Wyciągniemy konsekwencje. Teraz stan dróg nie jest zły. Sporo musimy poprawić w strefie płatnego parkowania. Na pewno wyciągniemy konsekwencje w stosunku do osób odpowiedzialnych za utrzymanie strefy.
Mówi pan - wyciągniemy konsekwencje. Z kim będzie pan decydował, kto ma zostać ukarany.
- Z moim zastępcą Beniaminem Chochulskim.
On też odpowiada za akcję "Zima", jest głównym nadzorującym. Zostanie zdyscyplinowany? Zamierza pan wyciągnąć wobec niego konsekwencje?
- Pozostawmy tę kwestię otwartą.
Jędrzej Wijas, szef klubu radnych SLD, mówi, że szef zarządu dróg oraz wiceprezydent Beniamin Chochulski powinni zostać zdymisjonowani.
- Odpowiedzialność tych osób określimy w odpowiedni sposób. Na szczęście Jędrzej Wijas nie jest prezydentem Szczecina i nie on te konsekwencje powinien wyciągać.
Czy Piotr Krzystek będzie ubiegał się o reelekcję?
- Tak, będę startował.
- Kwestia mieszkania wpływa na odbiór mojej osoby. Mam tego świadomość.
A wojna z internautami.
- To nie była wojna, a jedynie zwrócenie uwagi na patologię. Ta sprawa w jeszcze mniejszym stopniu wpłynęła na moje notowania.
Mieszkańcy otrzymali sygnał, że dla Krzystka ważniejsza jest obrona własnego ego niż sprawy szczecinian.
- Sprawy mieszkańców są najważniejsze, ale nie wolno zaniechać obrony własnej osoby i zasad.
Członkowie koszalińskiej PO mówią, że balastem dla pana są kłótnie w szczecińskiej PO.
- Polityczne spory nie służą stabilizacji sytuacji w mieście. Zawsze zgoda buduje. Buduje pozytywny obraz miasta i klimat do współpracy. Łatwiej podejmuje się decyzje. Ale w Szczecinie trudne decyzje można było podjąć i to był efekt porozumienia politycznego. Medialnie ta współpraca wypada chyba gorzej niż jest w rzeczywistości.
A to ciągłe dyscyplinowanie pana przez szefostwo PO pomaga w rządzeniu, pomaga w osiąganiu lepszych wyników w sondażach? Sławomir Nitras co pewien czas daje sygnały, że panu nie ufa, zapędza do kąta. Chce rozliczać za trzy lata rządów.
- Powtarzam. Zawsze warto dyskutować o tym, co dotyczy miasta, warto dyskutować o różnych projektach i problemach. Ja na taką debatę jestem otwarty. Politycznych decyzji PO nie odbieram jako ataku na moją osobę.
A młodzieżówka PO właśnie chwyta za łopaty i pokazuje szczecinianom: zobaczcie, jak źle rządzi Krzystek, nie radzi sobie z odśnieżaniem.
- Śnieg w tym roku sprawił nam sporo kłopotów. Wyciągniemy konsekwencje. Teraz stan dróg nie jest zły. Sporo musimy poprawić w strefie płatnego parkowania. Na pewno wyciągniemy konsekwencje w stosunku do osób odpowiedzialnych za utrzymanie strefy.
Mówi pan - wyciągniemy konsekwencje. Z kim będzie pan decydował, kto ma zostać ukarany.
- Z moim zastępcą Beniaminem Chochulskim.
On też odpowiada za akcję "Zima", jest głównym nadzorującym. Zostanie zdyscyplinowany? Zamierza pan wyciągnąć wobec niego konsekwencje?
- Pozostawmy tę kwestię otwartą.
Jędrzej Wijas, szef klubu radnych SLD, mówi, że szef zarządu dróg oraz wiceprezydent Beniamin Chochulski powinni zostać zdymisjonowani.
- Odpowiedzialność tych osób określimy w odpowiedni sposób. Na szczęście Jędrzej Wijas nie jest prezydentem Szczecina i nie on te konsekwencje powinien wyciągać.
Czy Piotr Krzystek będzie ubiegał się o reelekcję?
- Tak, będę startował.
A jeżeli PO już nie da panu swojego szyldu?
- Tu nie chodzi tylko o reelekcję. Szczecinowi potrzebna jest ciągłość i kontynuacja. Na kontynuacji można oprzeć sukces miasta i regionu. W Szczecinie potrzebne jest współdziałanie prezydenta i PO. Taką drogę widzę.
Uważa pan, że Platforma udzieli Krzystkowi poparcia?
- Myślę , że tak. Tego potrzebuje Szczecin. Miasto potrzebuje rozwoju, dobre relacje między prezydentem a PO dają szansę. Nie widzę alternatywy.
*Pracownia PBS DGA przepytała mieszkańców 32 największych polskich miast. Metoda - CATI (wywiady telefoniczne wspomagane komputerowo na 500-osobowych reprezentatywnych grupach). W Szczecinie badanie odbyło się w dniach 17-19 grudnia, w Koszalinie w dniach 5-8 grudnia.
- Tu nie chodzi tylko o reelekcję. Szczecinowi potrzebna jest ciągłość i kontynuacja. Na kontynuacji można oprzeć sukces miasta i regionu. W Szczecinie potrzebne jest współdziałanie prezydenta i PO. Taką drogę widzę.
Uważa pan, że Platforma udzieli Krzystkowi poparcia?
- Myślę , że tak. Tego potrzebuje Szczecin. Miasto potrzebuje rozwoju, dobre relacje między prezydentem a PO dają szansę. Nie widzę alternatywy.
*Pracownia PBS DGA przepytała mieszkańców 32 największych polskich miast. Metoda - CATI (wywiady telefoniczne wspomagane komputerowo na 500-osobowych reprezentatywnych grupach). W Szczecinie badanie odbyło się w dniach 17-19 grudnia, w Koszalinie w dniach 5-8 grudnia.
Najnowsze wiadomości
- 70 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Krzystek: Nadzieja umiera ostatnia
qpama
22.01.10, 12:14
Co tu komentować???»
-
sayonara: i co? dal sie?
zed.1
22.01.10, 15:06
tak plakaliscie, ze bedzie sterowany przez nitrasa a okazalo sie, ze nie mieliscie zupelnie racji. i co? i dalej placzecie bo tak zle, tak niedobrze. stare baby. »
-
Na kontynuacji można oprzeć sukces- tylko?
gryfita1
22.01.10, 15:25
Nieprawdopodobne, aby przy tak nikłych sukcesach mieć tak wysoką samoocenę. Panie prezydencie, to prawda, że Szczecinowi potrzebna jest kontynuacja w wielu działaniach i zamierzeniach, ale »
Najczęściej czytane24 htydzień




