Krzystek: Na kontynuacji można oprzeć sukces

Rozmawiała Jolanta Kowalewska
2010-01-22 , aktualizacja: 22.01.2010 11:31
A A A Drukuj
Myślę, że Platforma udzieli mi poparcia. Tego potrzebuje Szczecin - stwierdził prezydent miasta Piotr Krzystek. - Miasto potrzebuje rozwoju, dobre relacje między prezydentem a PO dają szansę. Nie widzę alternatywy
Prezydent Szczecina Piotr Krzystek
Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG
Prezydent Szczecina Piotr Krzystek
Jolanta Kowalewska: Wyniki sondażu *, przeprowadzonego na zlecenie „Gazety Wyborczej”, są druzgocące dla Piotra Krzystka. Tylko 11 proc. badanych oddałoby teraz na pana głos, tylko 33 proc. panu ufa. To jeden z najgorszych wyników w kraju, stawia pana obok odwołanych już prezydentów Łodzi i Częstochowy. Jaka była pana pierwsza reakcja.

Piotr Krzystek, prezydent Szczecina: - Nie była to przyjemna informacja. Ale ja uważam, że prezydent nie powinien się kierować dbałością o dobre wypadanie w sondażach. Prezydent jest od rozwiązywania problemów. Skupiam się na działaniach merytorycznych.

Mówi pan, że prezydent jest od rozwiązywania problemów, ale w tej kategorii, w sondażach, również pan dobrze nie wypada. Na pytanie, czy władza jest zainteresowana problemami mieszkańców, "tak" powiedziało tylko 40 proc. szczecinian, a w Koszalinie aż 66 proc. badanych.

- Szczecinianie patrzą na władzę nie tylko przez pryzmat tej kadencji, oceniają także to, co w mieście działo się w poprzednich latach.

Chce pan powiedzieć, że dostaje baty za rządy Mariana Jurczyka, Edmunda Runowicza, Marka Koćmiela i ich poprzedników?

- Nie. Jednak ja jestem oceniany tylko za trzy lata. Większość prezydentów, która dobrze wypadła w sondażach, rządzi miastem co najmniej siedem, a czasami 12 i 13 lat.

Jak się dłużej rządzi, to się dostaje lepszą ocenę?

- Prezydenci, którzy dobrze wypadli w sondażach, podkreślają, że pierwsza kadencja jest dużo trudniejsza od następnych. W pierwszych latach bardzo trudno i ciężko osiągnąć efekty. Poza tym szczecinianie są społeczeństwem wymagającym, także w stosunku do władzy. To widać na wskaźnikach obiektywnych. W Koszalinie jest większe bezrobocie niż w Szczecinie, ale z rynku pracy koszalinianie są bardziej zadowoleni. Po postu szczecinianie mają inny, znacznie wyższy poziom oczekiwań.

Zapoznając się z wynikami sondażu, zrobił pan rachunek sumienia?

- Często robię rachunek sumienia. Analizuję to, co się wokół mnie dzieje.

Co zatem miało wpływ na tak niskie poparcie.

- Szczecinianie oczekiwali, że zostaną rozwiązane kluczowe problemy, że będziemy mieli wielki boom inwestycyjny. Jednak z szeregiem inwestycji musieliśmy ruszać od zera. Niektóre się udały. Są sukcesy. Rozpoczęliśmy budowę basenu na SDS-ie, domknięty został temat budowy Teatru Lalek Pleciuga, teatr działa. Budujemy szkołę na Warszewie, Muzeum Techniki. Wkrótce ruszy przetarg na budowę filharmonii, uruchomiona została procedura przetargowa na budowę hali widowiskowo-sportowej. Udało się też załatwić sprawy, które wymagały wielu zabiegów. Mam na myśli powstanie strefy ekonomicznej i decyzję o budowie z budżetu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad węzła Tczewska, który z tą strefą ułatwi komunikację.

Decyzja o powstaniu strefy ekonomicznej ostatecznie jeszcze nie zapadła.

- Zapadnie na radzie ministrów, ale decyzja polityczna już jest. To jest informacja od ważnego ministra rządu Tuska pana ministra Michała Boniego. I to jest dobra informacja. O finansowanie węzła zabiegaliśmy dwa lata.

Tylko Boni tych pieniędzy na drogi nie dzieli.

- Rozmawiałem na ten temat także z ministrem infrastruktury Cezarym Grabarczykiem. Zarówno on jak i Generalna Dyrekcja deklarowali wolę pomocy.

Do sukcesów zalicza pan rozpoczęcie procedury przetargowej na halę widowiskowo-sportową. Pojawiły się głosy, by z tą inwestycją ruszyć jeszcze raz - bo ten projekt jest archaiczny, jego realizacja droga i miejsc na widowni za mało.

- Tak mówią ci, którzy wystraszyli się, że w końcu inwestycja ta może powstać. Inwestycja, na którą szczecinianie czekają od lat.

Tak mówi też Jarosław Mroczek, prezes firmy EPA. On też się wystraszył?

- Oczywiście, że prezesa EPY nie podejrzewam o takie działania. Jednak on chciałby, by formuła procedury była zamknięta [by preferencje przy tej inwestycji miały firmy szczecińskie - dop. red.], a przecież my nie możemy naruszyć Ustawy o zamówieniach publicznych, byłoby to przestępstwo. Decyzję o budowie hali podjęliśmy. Budujemy.

Wróćmy do rachunku sumienia. Chyba wyniki sondaży popsuła panu również sprawa mieszkania komunalnego.

- Kwestia mieszkania wpływa na odbiór mojej osoby. Mam tego świadomość.

A wojna z internautami.

- To nie była wojna, a jedynie zwrócenie uwagi na patologię. Ta sprawa w jeszcze mniejszym stopniu wpłynęła na moje notowania.

Mieszkańcy otrzymali sygnał, że dla Krzystka ważniejsza jest obrona własnego ego niż sprawy szczecinian.

- Sprawy mieszkańców są najważniejsze, ale nie wolno zaniechać obrony własnej osoby i zasad.

Członkowie koszalińskiej PO mówią, że balastem dla pana są kłótnie w szczecińskiej PO.

- Polityczne spory nie służą stabilizacji sytuacji w mieście. Zawsze zgoda buduje. Buduje pozytywny obraz miasta i klimat do współpracy. Łatwiej podejmuje się decyzje. Ale w Szczecinie trudne decyzje można było podjąć i to był efekt porozumienia politycznego. Medialnie ta współpraca wypada chyba gorzej niż jest w rzeczywistości.

A to ciągłe dyscyplinowanie pana przez szefostwo PO pomaga w rządzeniu, pomaga w osiąganiu lepszych wyników w sondażach? Sławomir Nitras co pewien czas daje sygnały, że panu nie ufa, zapędza do kąta. Chce rozliczać za trzy lata rządów.

- Powtarzam. Zawsze warto dyskutować o tym, co dotyczy miasta, warto dyskutować o różnych projektach i problemach. Ja na taką debatę jestem otwarty. Politycznych decyzji PO nie odbieram jako ataku na moją osobę.

A młodzieżówka PO właśnie chwyta za łopaty i pokazuje szczecinianom: zobaczcie, jak źle rządzi Krzystek, nie radzi sobie z odśnieżaniem.

- Śnieg w tym roku sprawił nam sporo kłopotów. Wyciągniemy konsekwencje. Teraz stan dróg nie jest zły. Sporo musimy poprawić w strefie płatnego parkowania. Na pewno wyciągniemy konsekwencje w stosunku do osób odpowiedzialnych za utrzymanie strefy.

Mówi pan - wyciągniemy konsekwencje. Z kim będzie pan decydował, kto ma zostać ukarany.

- Z moim zastępcą Beniaminem Chochulskim.

On też odpowiada za akcję "Zima", jest głównym nadzorującym. Zostanie zdyscyplinowany? Zamierza pan wyciągnąć wobec niego konsekwencje?

- Pozostawmy tę kwestię otwartą.

Jędrzej Wijas, szef klubu radnych SLD, mówi, że szef zarządu dróg oraz wiceprezydent Beniamin Chochulski powinni zostać zdymisjonowani.

- Odpowiedzialność tych osób określimy w odpowiedni sposób. Na szczęście Jędrzej Wijas nie jest prezydentem Szczecina i nie on te konsekwencje powinien wyciągać.

Czy Piotr Krzystek będzie ubiegał się o reelekcję?

- Tak, będę startował.

A jeżeli PO już nie da panu swojego szyldu?

- Tu nie chodzi tylko o reelekcję. Szczecinowi potrzebna jest ciągłość i kontynuacja. Na kontynuacji można oprzeć sukces miasta i regionu. W Szczecinie potrzebne jest współdziałanie prezydenta i PO. Taką drogę widzę.

Uważa pan, że Platforma udzieli Krzystkowi poparcia?

- Myślę , że tak. Tego potrzebuje Szczecin. Miasto potrzebuje rozwoju, dobre relacje między prezydentem a PO dają szansę. Nie widzę alternatywy.



*Pracownia PBS DGA przepytała mieszkańców 32 największych polskich miast. Metoda - CATI (wywiady telefoniczne wspomagane komputerowo na 500-osobowych reprezentatywnych grupach). W Szczecinie badanie odbyło się w dniach 17-19 grudnia, w Koszalinie w dniach 5-8 grudnia.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 70 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

  • Krzystek: Nadzieja umiera ostatnia qpama 22.01.10, 12:14

    Co tu komentować???»

  • sayonara: i co? dal sie? zed.1 22.01.10, 15:06

    tak plakaliscie, ze bedzie sterowany przez nitrasa a okazalo sie, ze nie mieliscie zupelnie racji. i co? i dalej placzecie bo tak zle, tak niedobrze. stare baby. »

  • Na kontynuacji można oprzeć sukces- tylko? gryfita1 22.01.10, 15:25

    Nieprawdopodobne, aby przy tak nikłych sukcesach mieć tak wysoką samoocenę. Panie prezydencie, to prawda, że Szczecinowi potrzebna jest kontynuacja w wielu działaniach i zamierzeniach, ale »