Krzystek o sondażu: Szczecinianie są krytyczni
2010-01-16
, aktualizacja: 15.01.2010 21:11
Wyniki sondażu opublikowanego w "Gazecie" mobilizują mnie do jeszcze cięższej pracy - zapewnia prezydent Szczecina Piotr Krzystek
ZOBACZ TAKŻE
- Sondaż: Krzystek dostałby dziś 11 proc. głosów (15-01-10, 09:00)
- Sondaż: Koszalin zadowolony, Szczecin nie (14-01-10, 10:38)
- Sondaż: Najbardziej boli nas brak pracy (14-01-10, 10:39)
- Gawłowski: Krzystkowi zabrakło doświadczenia (18-01-10, 14:04)
- Komentarz. Skąd takie róznice? (14-01-10, 10:41)
Sondaż wykazał dramatyczny spadek poparcia dla prezydenta. Gdyby głosowanie odbyło się teraz, poparłoby go zaledwie 11,1 proc. wyborców (w 2006 r. zagłosowało 41,8 proc.). W Koszalinie wybory wygrałby obecny prezydent Koszalina Mirosław Mikietyński - ma aż 47,3 proc. zwolenników. Ale nie wystartuje, bo jest chory.
W piątek opublikowaliśmy wyniki sondażu przeprowadzonego na zlecenie "Gazety" przez pracownię PBS DGA na 500-osobowych grupach szczecinian i koszalinian. W Szczecinie na Krzystka zagłosowałoby 11 proc, na innego kandydata PO 12,9 proc. Na kandydata lewicy - 8,9 proc. wyborców a na kandydata PiS - 8,1 proc. Aż 18 proc. przepytanych szczecinian (najwięcej z 32 polskich miast) zadeklarowało, że w ogóle nie pójdzie na wybory.
W Koszalinie wygra prawdopodobnie ten, kogo Mikietyński wskaże na swego następcę.
Szczegółowe wyniki sondażu są tutaj
Dla Gazety
Piotr Krzystek, prezydent Szczecina
Szczecinianie mają duże wymagania i są bardzo krytyczni. Potwierdzają to choćby badania. Wyniki sondażu mobilizują mnie do jeszcze cięższej pracy na rzecz Szczecina. Chcę wyraźnie zaznaczyć, że wszystkie moje decyzje mają jeden cel: rozwijać Szczecin po latach kiepskich rządów moich poprzedników. Wiąże się to z podejmowaniem decyzji trudnych, często niepopularnych, ale koniecznych. Do tego potrzeba odwagi, w tym również odwagi, by zmierzyć się z wszelkimi sondażami i badaniami. Ale tak właśnie rozumiem odpowiedzialność za miasto. Nie traktuję zarządzania Szczecinem w kategoriach swojej popularności. Dla mnie najważniejsza jest skuteczność, czyli dobre finanse miasta, kolejne miejsca pracy, poprawa bezpieczeństwa, czy wreszcie kolejne inwestycje.
Cieszy mnie fakt, że szczecinianie potrafią dostrzec poprawę w sferze infrastruktury drogowej, edukacji czy oferty kulturalnej (widać to również w tym sondażu). Wierzę, że za jakiś czas przełoży się to również na większe zaufanie do sprawujących władzę. Do wyborów samorządowych mamy jeszcze trochę czasu. Jestem przekonany, że do tego czasu mieszkańcy zauważą moje dobre decyzje i moje dobre działania.
Piotr Jedliński, sekretarz Koszalina
Współczuję prezydentowi Szczecina Piotrowi Krzystkowi. Wiem, ile wkłada pracy, żeby ten wózek ciągnąć. Niestety, trudny teren zostawili mu poprzednicy. Ten zły wynik dla Krzystka to także pochodna braku optymizmu szczecinian. Myślę, że wyniki mogą się jeszcze zmienić, do wyborów jeszcze ok. dziesięciu miesięcy.
Dobre wyniki Mikietyńskiego, to efekt tego, że koszalinianie widzą, że miasto ma gospodarza. Zarządzane jest konsekwentnie, widoczna jest poprawa. Jego ekipa, której od początku jestem członkiem, nieraz dostaje od mediów baty, ale konsekwentnie dążymy do wyznaczonych celów.
Czy to ja będę teraz kandydatem na prezydenta Koszalina? [Jedlińskiego może wystawić PO, a Mikietyński udzielić poparcia takiej kandydaturze - przyp. red.] Nie wiem. Bardzo się natomiast cieszę, że ktoś docenia moją pracę i wśród kandydatów wymieniane jest moje nazwisko.
Joachim Brudziński, poseł, lider zachodniopomorskiego PiS
Wyniki sondażu "Gazety" są dla PiS satysfakcjonujące. Zwłaszcza w Szczecinie. Po raz pierwszy od lat osiągnęliśmy porównywalny poziom poparcia co lewica i PO - w mieście, które najpierw było przyjazne lewicy, a potem Platformie. Jesteśmy w blokach startowych na tej samej linii. Nikt nie jest bez szans.
Upokarzające, że w Szczecinie aż 18 proc. wyborców mówi, że w ogóle nie pójdzie głosować. To efekt tego, że najpierw mieliśmy afery z udziałem działaczy lewicy, następnie przyszło kolejne rozczarowanie, tj. rządy Mariana Jurczyka, teraz są Piotr Krzystek i PO, którzy też rozczarowali.
Decydując, kto będzie kandydatem PiS na prezydenta, nie pozwolimy, by czyjeś ambicje przesłoniły racjonalność. Pewne jest jedno: to musi być osoba, która zagwarantuje, że to nie będzie kolejna zmarnowana kadencja. To musi być ktoś taki jak Mirosław Mikietyński. Zbudował pozycję, opierając się na własnych ramionach, startował z własnego komitetu, nie z listy partyjnej.
11-procentowe poparcie dla Piotra Krzystka to jego ogromna porażka. Mógł budować swoją pozycję tak jak Mikietyński, ale po wygranej zapisał się do PO, stal się partyjnym aparatczykiem. Krzystka jest za co krytykować. Jednak jego słabe notowania to także zasługa kolegów z PO i afer z ich udziałem.
Jędrzej Wijas, szef klubu radnych SLD
Niepokoi brak zaufania szczecinian do władzy publicznej. Niestety, PO dostarczyła w tej kadencji całą paletę afer, by takie nastawienie właśnie było. Trudno się dziwić negatywnej reakcji wyborców, gdy jeden radny PO wypisuje zwolnienia lekarskie za łapówki, inny nie przychodzi na sesje, bo jest celebrytą, jeszcze inni członkowie PO ulegają narkotykowemu nałogowi.
W piątek opublikowaliśmy wyniki sondażu przeprowadzonego na zlecenie "Gazety" przez pracownię PBS DGA na 500-osobowych grupach szczecinian i koszalinian. W Szczecinie na Krzystka zagłosowałoby 11 proc, na innego kandydata PO 12,9 proc. Na kandydata lewicy - 8,9 proc. wyborców a na kandydata PiS - 8,1 proc. Aż 18 proc. przepytanych szczecinian (najwięcej z 32 polskich miast) zadeklarowało, że w ogóle nie pójdzie na wybory.
W Koszalinie wygra prawdopodobnie ten, kogo Mikietyński wskaże na swego następcę.
Szczegółowe wyniki sondażu są tutaj
Dla Gazety
Piotr Krzystek, prezydent Szczecina
Szczecinianie mają duże wymagania i są bardzo krytyczni. Potwierdzają to choćby badania. Wyniki sondażu mobilizują mnie do jeszcze cięższej pracy na rzecz Szczecina. Chcę wyraźnie zaznaczyć, że wszystkie moje decyzje mają jeden cel: rozwijać Szczecin po latach kiepskich rządów moich poprzedników. Wiąże się to z podejmowaniem decyzji trudnych, często niepopularnych, ale koniecznych. Do tego potrzeba odwagi, w tym również odwagi, by zmierzyć się z wszelkimi sondażami i badaniami. Ale tak właśnie rozumiem odpowiedzialność za miasto. Nie traktuję zarządzania Szczecinem w kategoriach swojej popularności. Dla mnie najważniejsza jest skuteczność, czyli dobre finanse miasta, kolejne miejsca pracy, poprawa bezpieczeństwa, czy wreszcie kolejne inwestycje.
Cieszy mnie fakt, że szczecinianie potrafią dostrzec poprawę w sferze infrastruktury drogowej, edukacji czy oferty kulturalnej (widać to również w tym sondażu). Wierzę, że za jakiś czas przełoży się to również na większe zaufanie do sprawujących władzę. Do wyborów samorządowych mamy jeszcze trochę czasu. Jestem przekonany, że do tego czasu mieszkańcy zauważą moje dobre decyzje i moje dobre działania.
Piotr Jedliński, sekretarz Koszalina
Współczuję prezydentowi Szczecina Piotrowi Krzystkowi. Wiem, ile wkłada pracy, żeby ten wózek ciągnąć. Niestety, trudny teren zostawili mu poprzednicy. Ten zły wynik dla Krzystka to także pochodna braku optymizmu szczecinian. Myślę, że wyniki mogą się jeszcze zmienić, do wyborów jeszcze ok. dziesięciu miesięcy.
Dobre wyniki Mikietyńskiego, to efekt tego, że koszalinianie widzą, że miasto ma gospodarza. Zarządzane jest konsekwentnie, widoczna jest poprawa. Jego ekipa, której od początku jestem członkiem, nieraz dostaje od mediów baty, ale konsekwentnie dążymy do wyznaczonych celów.
Czy to ja będę teraz kandydatem na prezydenta Koszalina? [Jedlińskiego może wystawić PO, a Mikietyński udzielić poparcia takiej kandydaturze - przyp. red.] Nie wiem. Bardzo się natomiast cieszę, że ktoś docenia moją pracę i wśród kandydatów wymieniane jest moje nazwisko.
Joachim Brudziński, poseł, lider zachodniopomorskiego PiS
Wyniki sondażu "Gazety" są dla PiS satysfakcjonujące. Zwłaszcza w Szczecinie. Po raz pierwszy od lat osiągnęliśmy porównywalny poziom poparcia co lewica i PO - w mieście, które najpierw było przyjazne lewicy, a potem Platformie. Jesteśmy w blokach startowych na tej samej linii. Nikt nie jest bez szans.
Upokarzające, że w Szczecinie aż 18 proc. wyborców mówi, że w ogóle nie pójdzie głosować. To efekt tego, że najpierw mieliśmy afery z udziałem działaczy lewicy, następnie przyszło kolejne rozczarowanie, tj. rządy Mariana Jurczyka, teraz są Piotr Krzystek i PO, którzy też rozczarowali.
Decydując, kto będzie kandydatem PiS na prezydenta, nie pozwolimy, by czyjeś ambicje przesłoniły racjonalność. Pewne jest jedno: to musi być osoba, która zagwarantuje, że to nie będzie kolejna zmarnowana kadencja. To musi być ktoś taki jak Mirosław Mikietyński. Zbudował pozycję, opierając się na własnych ramionach, startował z własnego komitetu, nie z listy partyjnej.
11-procentowe poparcie dla Piotra Krzystka to jego ogromna porażka. Mógł budować swoją pozycję tak jak Mikietyński, ale po wygranej zapisał się do PO, stal się partyjnym aparatczykiem. Krzystka jest za co krytykować. Jednak jego słabe notowania to także zasługa kolegów z PO i afer z ich udziałem.
Jędrzej Wijas, szef klubu radnych SLD
Niepokoi brak zaufania szczecinian do władzy publicznej. Niestety, PO dostarczyła w tej kadencji całą paletę afer, by takie nastawienie właśnie było. Trudno się dziwić negatywnej reakcji wyborców, gdy jeden radny PO wypisuje zwolnienia lekarskie za łapówki, inny nie przychodzi na sesje, bo jest celebrytą, jeszcze inni członkowie PO ulegają narkotykowemu nałogowi.
Wynik Piotra Krzystka w sondażu ani mnie nie martwi, ani cieszy. Jest naturalnym efektem jego nieudolnej polityki. Mikietyński ma wysokie poparcie między innymi dlatego, że w PO, która jest jego zapleczem, odgrywa podmiotowa rolę, nie będąc członkiem partii. Krzystek dał się Platformie zniewolić. Mikietyński traktuje podmiotowo różne środowiska, Krzystek - tylko PO. Trudno o dobry wynik w sondażach, gdy prezydent dialog społeczny prowadzi tylko ze środowiskiem, na którego czele jest Sławomir Nitras.
Cieszy mnie natomiast dobry wynik w Szczecinie SLD - o 1 proc. lepszy niż ma PiS. Od eurowyborów utrzymuje się w Szczecinie tendencja, że stajemy się tu drugą najsilniejszą partią.
Cieszy mnie natomiast dobry wynik w Szczecinie SLD - o 1 proc. lepszy niż ma PiS. Od eurowyborów utrzymuje się w Szczecinie tendencja, że stajemy się tu drugą najsilniejszą partią.
Najnowsze wiadomości
- 69 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Brudzinski: nikt nie jest bez szans
niemjw
16.01.10, 12:52
Brudziński: " nikt nie jest bez szans "»
-
Szczecinianie są bezkrytyczni
tateti
16.01.10, 23:20
skoro 11% chce głosować na Krzystka»
-
Krzystek o sondażu: Szczecinianie są krytyczni
kitty129
25.01.10, 13:19
No tak, to oczywiste - każdy z Prezydentów powtarza to, że trzeba ciągłości.Absurd. Jeśli rozpoczęte są dobre inwestycje i dobre plany to następca będzieto kontynuował. Szczecin potrzebuje »
Najczęściej czytane24 htydzień




