Sondaż: Koszalin zadowolony, Szczecin nie
2010-01-14
, aktualizacja: 14.01.2010 10:38
Prawie 39 proc. z nas podejrzewa rządzących Szczecinem o korupcję. Jesteśmy w niechlubnej pierwszej trójce najbardziej sfrustrowanych miast. Za to koszalinianie tryskają optymizmem - takie są wnioski z ogólnopolskiego badania w ramach projektu "Mój Samorząd"
ZOBACZ TAKŻE
- Sondaż: Krzystek dostałby dziś 11 proc. głosów (15-01-10, 09:00)
- Sondaż: Najbardziej boli nas brak pracy (14-01-10, 10:39)
- Prezydent Koszalina: nie mogę już pracować (08-06-10, 10:00)
- Krzystek: Na kontynuacji można oprzeć sukces (22-01-10, 11:31)
- Kobiety bardziej lubią Piotra Krzystka (19-01-10, 10:55)
- Gawłowski: Krzystkowi zabrakło doświadczenia (18-01-10, 14:04)
- Krzystek o sondażu: Szczecinianie są krytyczni (16-01-10, 06:00)
- Dlaczego szczecinianie źle oceniają władze? (15-01-10, 07:00)
- Komentarz. Skąd takie róznice? (14-01-10, 10:41)
Respondenci odpowiadali na pytania, jak oceniają lokalne władze i jak sami korzystają z samorządności. Sondaże przeprowadzono w listopadzie i grudniu w 32 największych polskich miastach. W sumie ankieterzy przepytali ponad 16 tys. osób.
Czarny obraz Szczecina
Szczecinianie wystawili tym, którym w wyborach oddali władzę, druzgocącą ocenę. Szczególnie widać to w pytaniu o to, jakie cechy najlepiej rządzących określają. Tylko co czwarty ankietowany (24,8 proc.) uważa, że władza w mieście - tj. prezydent, radni i działacze dominującej partii PO - są uczciwi, a niewiele więcej (31 proc.), wierzy w ich kompetencję. Dwie piąte (38,9 proc.) podejrzewa, że są skorumpowani, a ponad połowa (56,3 proc.) twierdzi, że nieudolni. Gorzej o swoim samorządzie myślą tylko mieszkańcy Łodzi (tam o korupcję władzę posądza 40,2 proc.).
Z taką oceną wiąże się trwający kryzys zaufania do lokalnego samorządu. Prezydenta Piotra Krzystka zdecydowanym zaufaniem darzy zaledwie 4 proc. badanych, "raczej ufa" mu 29,4 proc. To dramatycznie niska ocena: gorzej wypadli tylko prezydenci Łodzi Jerzy Kropiwnicki (w sumie 19,5 proc. zaufania - w niedzielę odbędzie się referendum w sprawie jego odwołania) i Częstochowy Tadeusz Wrona (19,6 proc. zaufania - już odwołany w referendum).
Cieniem na prezydenturze Krzystka kładą się z pewnością dwie sprawy: ta sprzed lat, związana z nielegalnym - jak uznał sąd - wejściem w posiadanie komunalnego mieszkania przy ul. Obrońców Stalingradu i awantura ubiegłoroczna, czyli nasłanie prokuratorów na szkalujących go forumowiczów (z czego wycofał się dopiero we wtorek), co sprawiło, że dla społeczności internetowej Krzystek stał się wrogiem numer jeden. Prezydent nie zrealizował też spektakularnych obietnic wyborczych (nie ma np. nowego stadionu i obwodnicy), jego polityka zaowocowała za to likwidacją szkół i tłokiem w przedszkolach.
Warto zauważyć, że sondaż w ramach "Mojego Samorządu" jest kolejnym, w którym obecny prezydent Szczecina wypada bardzo źle. W listopadzie 2008 r., w badaniach zleconych przez "Gazetę" firmie SMG/KRC 27 proc. ankietowanych stwierdziło, że Piotr Krzystek rządzi Szczecinem słabo albo fatalnie. Wówczas był to drugi najgorszy wynik w Polsce (po Kropiwnickim).
Jeszcze gorsze zdanie, niż o swym prezydencie, mieszkańcy miasta mają o partiach politycznych. Z sondażu wynika, że ufa im niewiele więcej, niż co dziesiąty szczecinianin (13,2 proc. ankietowanych), co zresztą niewiele odbiega od średniej krajowej (13,5 proc.). W Szczecinie do takiego wyniku przyczyniło się na pewno to, że rządząca Platforma Obywatelska zaliczyła w tej kadencji spektakularne wpadki (afery w Urzędzie Marszałkowskim, Terminalu Promowym i narkotykowa, nieskuteczna obrona stoczni, nepotyzm działaczy, przestępstwa popełniane przez członków). Można zaryzykować stwierdzenie, że partiom ufają już tylko... ich członkowie i ich rodziny.
Inne instytucje publiczne też wypadają w Szczecinie kiepsko: rada miasta ma zaufanie na poziomie 38,4 proc. (trzeci najgorszy wynik po Łodzi i Częstochowie; średnia w Polsce - 51,3 proc.), związki zawodowe - 34,4 proc. (średnia w Polsce - 34,7 proc.), Kościół - 50,6 proc. (szósty najgorszy wynik; ogólnopolska średnia - 62,3 proc.). To, jak źle postrzegamy samorząd, najwyraźniej przekłada się na surową ocenę innych działających w mieście instytucji.
Koszalin w czołówce
Co ciekawe, drugie zachodniopomorskie miasto objęte badaniem, Koszalin, jest w zestawieniach na drugim końcu tabeli.
Prezydenta Mirosława Mikietyńskiego i lokalną klasę polityczną szacunkiem darzy zdecydowana większość koszalinian. O uczciwości władz jest przekonanych 54,8 proc. przepytanych mieszkańców, a kompetencje docenia aż 65,8 proc. To drugi najlepszy wynik w Polsce za Gdynią (gdzie już 12 lat rządzi słynny prezydent Wojciech Szczurek), a przed takimi tuzami samorządności jak Wrocław czy Rzeszów.
Zaufanie do urzędującego prezydenta Koszalina zadeklarowało aż 82,1 proc. badanych. Daje to Mikietyńskiemu trzecie miejsce w Polsce (za prezydentem Szczurkiem - 85,4 proc. i prezydentem Rzeszowa Tadeuszem Ferencem - 84,7 proc.). Chociaż wiedzieliśmy, że Mikietyński jest popularny - wyrazem tego było np. przyznanie mu w listopadzie tytułu Honorowego Obywatela Koszalina - to wyprzedzenie w "rankingu" choćby prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza (któremu ufa "tylko" 80,6 proc. wrocławian) jest niespodzianką. Mikietyński udowodnił wątpiącym, że lokalna wspólnota może własnymi siłami wiele zmienić - nawet bez specjalnej życzliwości Szczecina (czyli marszałka) i Warszawy (rządu).
Jak dobry prezydent, to dobra i rada miasta. Koszalińska cieszy się 62,2-procentowym zaufaniem (prawie dwa razy wyższym niż ma szczecińska!). Daje to jej w kraju czwarte miejsce ex aequo z Rzeszowem, za Wrocławiem (63,3 proc.), Toruniem (64,5 proc.) i niedościgłą Gdynią (73,8 proc.).
Za to partie polityczne są na środkowym Pomorzu oceniane jeszcze surowiej niż w Szczecinie - ufa im zaledwie 10,9 proc. (już tylko członkowie, bez rodzin?), co oznacza drugi najgorszy wynik, na równi z Wrocławiem, a za Radomiem (8,4 proc.). Prawdopodobnie jest to wciąż reakcja na zabranie Koszalinowi województwa i płonne obietnice jego restytuowania składane przez kolejnych liderów partyjnych z prawa (i Sprawiedliwości) oraz lewa.
Poparcie dla związków zawodowych (37,2 proc.) oraz Kościoła (59,3 proc.) jest w Koszalinie wyższe niż w Szczecinie.
I jeszcze jedno ciekawe porównanie: na pytanie, czy osoby sprawujące władzę są zainteresowane rzeczywistymi problemami mieszkańców, w Koszalinie "tak" odpowiedziało 66,3 proc. ankietowanych. W Szczecinie - tylko 39,7 proc.
O badaniu
Sondaż został przeprowadzony metodą CATI (wywiadów telefonicznych wspomaganych komputerowo) na reprezentatywnych grupach 500 mieszkańców w obu miastach; 7-19 grudnia w Szczecinie i 5-8 grudnia w Koszalinie. Maksymalne odchylenie statystyczne - do 4,17 proc.
Badanie (w sumie w 32 miastach) zostało wykonane w ramach projektu "Mój Samorząd" realizowanego przez Sieć Wspierania Organizacji Pozarządowych "SPLOT" i PBS DGA. Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.
Czarny obraz Szczecina
Szczecinianie wystawili tym, którym w wyborach oddali władzę, druzgocącą ocenę. Szczególnie widać to w pytaniu o to, jakie cechy najlepiej rządzących określają. Tylko co czwarty ankietowany (24,8 proc.) uważa, że władza w mieście - tj. prezydent, radni i działacze dominującej partii PO - są uczciwi, a niewiele więcej (31 proc.), wierzy w ich kompetencję. Dwie piąte (38,9 proc.) podejrzewa, że są skorumpowani, a ponad połowa (56,3 proc.) twierdzi, że nieudolni. Gorzej o swoim samorządzie myślą tylko mieszkańcy Łodzi (tam o korupcję władzę posądza 40,2 proc.).
Z taką oceną wiąże się trwający kryzys zaufania do lokalnego samorządu. Prezydenta Piotra Krzystka zdecydowanym zaufaniem darzy zaledwie 4 proc. badanych, "raczej ufa" mu 29,4 proc. To dramatycznie niska ocena: gorzej wypadli tylko prezydenci Łodzi Jerzy Kropiwnicki (w sumie 19,5 proc. zaufania - w niedzielę odbędzie się referendum w sprawie jego odwołania) i Częstochowy Tadeusz Wrona (19,6 proc. zaufania - już odwołany w referendum).
Cieniem na prezydenturze Krzystka kładą się z pewnością dwie sprawy: ta sprzed lat, związana z nielegalnym - jak uznał sąd - wejściem w posiadanie komunalnego mieszkania przy ul. Obrońców Stalingradu i awantura ubiegłoroczna, czyli nasłanie prokuratorów na szkalujących go forumowiczów (z czego wycofał się dopiero we wtorek), co sprawiło, że dla społeczności internetowej Krzystek stał się wrogiem numer jeden. Prezydent nie zrealizował też spektakularnych obietnic wyborczych (nie ma np. nowego stadionu i obwodnicy), jego polityka zaowocowała za to likwidacją szkół i tłokiem w przedszkolach.
Warto zauważyć, że sondaż w ramach "Mojego Samorządu" jest kolejnym, w którym obecny prezydent Szczecina wypada bardzo źle. W listopadzie 2008 r., w badaniach zleconych przez "Gazetę" firmie SMG/KRC 27 proc. ankietowanych stwierdziło, że Piotr Krzystek rządzi Szczecinem słabo albo fatalnie. Wówczas był to drugi najgorszy wynik w Polsce (po Kropiwnickim).
Jeszcze gorsze zdanie, niż o swym prezydencie, mieszkańcy miasta mają o partiach politycznych. Z sondażu wynika, że ufa im niewiele więcej, niż co dziesiąty szczecinianin (13,2 proc. ankietowanych), co zresztą niewiele odbiega od średniej krajowej (13,5 proc.). W Szczecinie do takiego wyniku przyczyniło się na pewno to, że rządząca Platforma Obywatelska zaliczyła w tej kadencji spektakularne wpadki (afery w Urzędzie Marszałkowskim, Terminalu Promowym i narkotykowa, nieskuteczna obrona stoczni, nepotyzm działaczy, przestępstwa popełniane przez członków). Można zaryzykować stwierdzenie, że partiom ufają już tylko... ich członkowie i ich rodziny.
Inne instytucje publiczne też wypadają w Szczecinie kiepsko: rada miasta ma zaufanie na poziomie 38,4 proc. (trzeci najgorszy wynik po Łodzi i Częstochowie; średnia w Polsce - 51,3 proc.), związki zawodowe - 34,4 proc. (średnia w Polsce - 34,7 proc.), Kościół - 50,6 proc. (szósty najgorszy wynik; ogólnopolska średnia - 62,3 proc.). To, jak źle postrzegamy samorząd, najwyraźniej przekłada się na surową ocenę innych działających w mieście instytucji.
Koszalin w czołówce
Co ciekawe, drugie zachodniopomorskie miasto objęte badaniem, Koszalin, jest w zestawieniach na drugim końcu tabeli.
Prezydenta Mirosława Mikietyńskiego i lokalną klasę polityczną szacunkiem darzy zdecydowana większość koszalinian. O uczciwości władz jest przekonanych 54,8 proc. przepytanych mieszkańców, a kompetencje docenia aż 65,8 proc. To drugi najlepszy wynik w Polsce za Gdynią (gdzie już 12 lat rządzi słynny prezydent Wojciech Szczurek), a przed takimi tuzami samorządności jak Wrocław czy Rzeszów.
Zaufanie do urzędującego prezydenta Koszalina zadeklarowało aż 82,1 proc. badanych. Daje to Mikietyńskiemu trzecie miejsce w Polsce (za prezydentem Szczurkiem - 85,4 proc. i prezydentem Rzeszowa Tadeuszem Ferencem - 84,7 proc.). Chociaż wiedzieliśmy, że Mikietyński jest popularny - wyrazem tego było np. przyznanie mu w listopadzie tytułu Honorowego Obywatela Koszalina - to wyprzedzenie w "rankingu" choćby prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza (któremu ufa "tylko" 80,6 proc. wrocławian) jest niespodzianką. Mikietyński udowodnił wątpiącym, że lokalna wspólnota może własnymi siłami wiele zmienić - nawet bez specjalnej życzliwości Szczecina (czyli marszałka) i Warszawy (rządu).
Jak dobry prezydent, to dobra i rada miasta. Koszalińska cieszy się 62,2-procentowym zaufaniem (prawie dwa razy wyższym niż ma szczecińska!). Daje to jej w kraju czwarte miejsce ex aequo z Rzeszowem, za Wrocławiem (63,3 proc.), Toruniem (64,5 proc.) i niedościgłą Gdynią (73,8 proc.).
Za to partie polityczne są na środkowym Pomorzu oceniane jeszcze surowiej niż w Szczecinie - ufa im zaledwie 10,9 proc. (już tylko członkowie, bez rodzin?), co oznacza drugi najgorszy wynik, na równi z Wrocławiem, a za Radomiem (8,4 proc.). Prawdopodobnie jest to wciąż reakcja na zabranie Koszalinowi województwa i płonne obietnice jego restytuowania składane przez kolejnych liderów partyjnych z prawa (i Sprawiedliwości) oraz lewa.
Poparcie dla związków zawodowych (37,2 proc.) oraz Kościoła (59,3 proc.) jest w Koszalinie wyższe niż w Szczecinie.
I jeszcze jedno ciekawe porównanie: na pytanie, czy osoby sprawujące władzę są zainteresowane rzeczywistymi problemami mieszkańców, w Koszalinie "tak" odpowiedziało 66,3 proc. ankietowanych. W Szczecinie - tylko 39,7 proc.
O badaniu
Sondaż został przeprowadzony metodą CATI (wywiadów telefonicznych wspomaganych komputerowo) na reprezentatywnych grupach 500 mieszkańców w obu miastach; 7-19 grudnia w Szczecinie i 5-8 grudnia w Koszalinie. Maksymalne odchylenie statystyczne - do 4,17 proc.
Badanie (w sumie w 32 miastach) zostało wykonane w ramach projektu "Mój Samorząd" realizowanego przez Sieć Wspierania Organizacji Pozarządowych "SPLOT" i PBS DGA. Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.
Najnowsze wiadomości
- 49 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Sondaż: Koszalin zadowolony, Szczecin nie
katat0nik
14.01.10, 11:39
...a wczoraj po >kronice< jakaś paniusia z UM odczytała wyniki jako bardzobudujące i skonkludowała,że wystawiona sobie przez Krzystka mocna czwórka,ma wtym badaniu podparcie.Bal na »
-
Re: Sondaż: Koszalin zadowolony, Szczecin nie
lemisiaque
14.01.10, 11:51
Szkoda, że nie oglądam, to musiało być bezbłędnie komiczne :-)»
-
Re: Sondaż: Koszalin zadowolony, Szczecin nie
second-beata
14.01.10, 13:41
Dwa miasta a wyniki odwrotne, u nich tylu zadowolonych ilu u nas niezadowolonych»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kaczyński: "Z mediów się tego wszystkiego ...
- Siatkarskie ME zagrożone. Hala nie będzie ...
- Wiemy gdzie dziś fotoradar poluje na kierowców
- Nowy pomnik w Szczecinie. Oryginalny, ...
- Ilu milionerów jest w zachodniopomorskim
- Polonista oskarżony o pisanie prac na ...
- Piękna pogoda dziś i cały tydzień. Czy to ...




