Dwa miasta, dwie hale: nowoczesna i... nasza

Mariusz Rabenda
2010-01-08 , aktualizacja: 08.01.2010 12:03
A A A Drukuj
W piątek dowiemy się, ile firm chce budować szczecińską halę widowiskowo-sportową. A w środę szczecinianie z konsorcjum firm Dedeco i MD wygrali przetarg na zaprojektowanie hali dla Torunia. Postanowiliśmy porównać hale szczecińską i toruńską
Tak ma wyglądać hala widowiskowo-sportowa w Szczecinie
Fot. materiały UM Szczecin
Tak ma wyglądać hala widowiskowo-sportowa w Szczecinie
Budowa szczecińskiej hali widowiskowo-sportowej rozpocznie się za pół roku. W tym samym czasie konsorcjum Dedeco-MD będzie składało gotowy projekt w toruńskim magistracie.

- Chcieliśmy, by zaprojektowana przez nas hala stała się na tyle lekka, na ile to możliwe - stwierdził Piotr Hofman, szef Dedeco, podpisując umowę z Toruniem. - Dlatego zdecydowaliśmy, by parter był przeszklony i widoczny z poziomu widza. Natomiast cała bryła budynku jest uniesiona nad ziemią, w zależności od miejsca, od trzech do pięciu metrów.

Torunianie wystartują z realizacją nowiutkiego projektu. To wielka przewaga ich hali. Nasz projekt ma już "brodę". Konsorcjum biur projektowych, na których czele stał stargardzki Art-Projekt, opracowało go osiem lat temu. Wtedy inne były i moda, i technologie.

Według wstępnych szacunków Toruń ma za swój obiekt zapłacić 120 mln zł. Hala w Szczecinie w tej chwili jest wyceniana na ponad 200 mln zł. Ale prezydent Krzystek liczy, że będzie tańsza. Tak o tym mówił na konferencji dotyczącej inwestycji drogowych: - W tej chwili warto prowadzić inwestycje, bo mamy rynek zamawiającego i ceny oferowane przez wykonawców są znacznie niższe niż w kosztorysach.

Zdaniem fachowców koszt budowy hali na os. Zawadzkiego może wynieść ok. 150 mln zł.

Parametry obu obiektów - w Szczecinie i Toruniu - mają być podobne. Hala w Szczecinie ma na trybunach mieścić 5,3 tys. widzów, a przy dostawkach (np. podczas meczów siatkówki) - dodatkowe dwa tysiące ludzi. W Toruniu na trybunach zmieści się równo 5 tys. osób, a z dostawkami ta liczba zwiększy się do 6,7 tys. Warto tu jednak zauważyć, że w Toruniu mieszka o połowę mniej ludzi niż u nas.

Zaprojektowana pojemność trybun sprawia, że naszej hali trudno będzie równać się z największymi w Polsce. A to znaczy, że trudniej będzie starać się o organizację wielkich imprez międzynarodowych.

Nasz obiekt będzie większy od toruńskiego. Ma mieć 19 tys. m kw. powierzchni (w Toruniu 14 tys. m kw.).

Oba miasta nałożyły na projektantów spore wymagania dotyczące funkcjonalności hal. Toruń chce, aby w jego hali można było rozgrywać mecze: siatkówki, koszykówki, futsalu, piłki ręcznej. Ma tam się znaleźć 200-metrowa bieżnia, pole do pchnięcia kulą, skoków w dal czy wzwyż. W razie potrzeby ma też umożliwiać zorganizowanie meczu hokejowego.

- Pod względem organizacji imprez nasza hala będzie też spełniać wszystkie warunki - zapewnia architekt Tomasz Cisek, główny projektant hali na os. Zawadzkiego. - Ma akceptację związków siatkówki i koszykówki na organizowanie meczów na najwyższym poziomie. Płyta główna jest betonowa, natomiast wszystkie boiska są mobilne. Można je zmieniać w zależności od dyscypliny. Możliwe będzie także wstawienie tam lodowiska. To żaden problem.

Pierwotnie szczeciński projekt kosztował 1,5 mln zł. Ale z budową tak długo zwlekano, że potem trzeba było go uaktualniać, np. dostosować do zmienionych przepisów przeciwpożarowych i śniegowych. W nadziei na organizację meczów siatkarskiej Ligi Światowej doprojektowano też m.in. dodatkowy budynek z salą rozgrzewkową mieszczącą pełnowymiarowe boisko siatkarskie. - To sprawia, że na naszą halę wydaliśmy już ok. 3 mln zł - mówi Paweł Sikorski, dyrektor wydziału inwestycji miejskich.

Dedeco i MD za projekt hali w Toruniu zainkasują 3,8 mln zł.

Torunianom lepiej udała się konstrukcja finansowa inwestycji. Obiekt wpisano bowiem do programu rozwoju sportu województwa kujawsko-pomorskiego, dzięki czemu tamtejszy marszałek da na budowę 36 mln zł. Kasę da też Ministerstwo Sportu i Turystyki, bo zaprojektowana przez Dedeco hala znalazła się na liście strategicznych inwestycji w kraju. To dofinansowanie może wynieść od 33 do 50 proc. wartości inwestycji. Z tego wynika, że w najlepszym razie Toruń z własnego budżetu będzie musiał wydać na halę zaledwie 24 mln zł.

U nas początkowo hala była na liście projektów kluczowych RPO z zapisanymi 41 mln zł, ale Unia Europejska nie zgodziła się na dofinansowanie, uznając, że będzie to obiekt komercyjny, który zarobi na siebie, więc dofinansowania nie dostanie. Dlatego prezydent Krzystek w ubiegłym roku ogłosił, że jeśli nie da się uzyskać żadnego dofinansowania, sfinansujemy budowę z budżetu miasta. Dopiero pod koniec listopada miasto poinformowało, że szczecińska hala znalazła się w wieloletnim programie rozwoju inwestycji o szczególnym znaczeniu dla sportu do roku 2012 i uzyskała status strategicznej. To może sprawić, że i my zapłacimy za jej budowę mniej.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 41 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów