Podwieczorek dla tęskniących

Ewa Podgajna
2009-12-01 , aktualizacja: 01.12.2009 16:35
A A A Drukuj
- Niech będzie pochwalone poczucie humoru... - witają się goście szczecińskiego "Podwieczorku przy mikrofonie". A była ich na premierze pełna sala
Gospodarz wieczoru Michał Janicki i kusicielka wieczoru Sylwia Różycka
Fot. Artur Kubasik / Agencja Gazeta
Gospodarz wieczoru Michał Janicki i kusicielka wieczoru Sylwia Różycka
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Gdzie się śmiać, jak nie przy "Podwieczorku"? Z tego założenia wyszedł Michał Janicki, który w nowym programie Teatru Kameralnego z radością przypomniał kilka kabaretowych skeczy i piosenek, z (bądź w klimacie) wciąż pamiętanego przez wielu, niezwykle popularnego w latach 70., "Podwieczorku przy mikrofonie".

Mała sala z estradą, nowa siedziba Teatru Kameralnego na tyłach budynku przy pl. Żołnierza Polskiego, okazała się miejscem wręcz stworzonym, by zobaczyć, jak czwórka aktorów (Grażyna Nieciecka-Puchalik, Sylwia Różycka, Michał Janicki, Adam Dzieciniak), dwóch gości premiery (reżyser Jerzy Gruza, który wprowadzał w zawód Michała Janickiego i jest "ojcem chrzestnym" Kameralnego oraz satyryk Henryk Sawka, który będzie pojawiał się w tym programie incydentalnie) - powraca do tamtej estradowej formuły. Dla tych, co za nią tęsknią - udanie.

Z "Podwieczorku przy mikrofonie" można się było dowiedzieć, np. o "tańcu z glizdami", i że "śpiewać można charytatywnie, jak się wie za ile". A to ze skeczu na media, który napisał dla aktorów Henryk Sawka (będzie z tego perełka, ale dopiero jak się aktorzy tekstu nauczą). Można było wysłuchać anegdot z kuluarów pracy i dnia codziennego artystów. Jak tej o Jerzym Gruzie, który wieczór wcześniej odwiedził Teatr Polski. Pani "porządkowa" poinformowała go: - A tam stoi pan Andrzej Poniedzielski (na afiszu w TP "Śpiewnik domowy", w którym występuje). - Dziękuję za ostrzeżenie - odparł reżyser.

Przy całej swej nieskrępowanej i chaotycznej formie będzie miał "Podwieczorek..." swoją publiczność, która chce się śmiać (a nie rechotać), z tekstów podawanych z estrady i cieszyć bezpośrednim kontaktem z błyskotliwymi artystami. Bo Janicki czy też Dzieciniak są w Szczecinie kontynuatorami przywołanego tym wieczorem dowcipu Brusikiewicza i Gruzy.

Bardzo ładnym akcentem wieczoru było telefoniczne połączenie się z wdową po Kazimierzu Brusikiewiczu Lidią Korsakówną. Dama, której "noga poszła na emeryturę", nie była w stanie przyjechać na premierę. Publiczność wspólnie odśpiewała jej więc "Sto lat" do telefonu.

- Kochani, ale ja was zawiodę, jestem bardzo chora - zawołała przez słuchawkę piękna dama sceny i ekranu.

"Podwieczorek przy mikrofonie" w Teatrze Kameralnym, scenariusz i prowadzenie Michał Janicki, scenografia Adela Clemente. Premiera 29 listopada. Kolejne przedstawienie 5 grudnia.



Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos