Kościół: Uwaga na opłatkowych naciągaczy
2009-11-23
, aktualizacja: 23.11.2009 19:51
Parafie zaczęły już rozprowadzać opłatki wigilijne. Ale mają problem: naciągacze podszywają się pod księży i członków rad parafialnych, wyłudzając pieniądze od wiernych.
Roznoszenie opłatków to w parafiach okazja zarówno do sprawdzenia, ilu ludzi zamierza świętować tradycyjnie Wigilię, ale i podreperowania kościelnego budżetu. Dlatego proboszczowie na mszach niedzielnych zachęcają, by przy okazji odebrania opłatka, złożyć ofiarę na rzecz parafii. Np. w parafii w Zdrojach pieniądze zebrane przy okazji rozprowadzania opłatka pójdą na "spłacenie długu zaciągniętego na remont kościelnej wieży" (parafia ma jeszcze do zapłacenia ok. 100 tys. zł), podobnie w katedrze wszystkie pieniądze przeznaczone będą na spłatę kredytu budowlanego. Ale jednocześnie proboszczowie przestrzegają przed naciągaczami "którzy podszywając się pod parafię próbują sprzedawać opłatki, wyłudzając w ten sposób pieniądze".
- Problem jest powszechny - przyznaje rzecznik szczecińskiej kurii ks. Sławomir Zyga. - Tam, gdzie są jakieś pieniądze, powstaje pokusa nieuczciwego zarobku. I to nie tylko przy okazji roznoszenia opłatków.
Przypomina sobie sytuację: zaraz po tragedii autokaru pod Grenoble w Stargardzie Szczecińskim pojawili się oszuści, którzy chodzili po domach, zbierając pieniądze rzekomo na pomoc dla rodzin ofiar.
Proboszczowie, by zabezpieczyć się przed oszustami sprzedającymi niepoświęcone opłatki, podają wiernym nazwiska osób, które będą odwiedzały mieszkania parafian, albo wystawiają im specjalne identyfikatory. - Niektórzy w ogóle zrezygnowali z roznoszenia opłatków, parafianie odbierają je w kancelarii parafialnej - mówi ks. Zyga.
- Problem jest powszechny - przyznaje rzecznik szczecińskiej kurii ks. Sławomir Zyga. - Tam, gdzie są jakieś pieniądze, powstaje pokusa nieuczciwego zarobku. I to nie tylko przy okazji roznoszenia opłatków.
Przypomina sobie sytuację: zaraz po tragedii autokaru pod Grenoble w Stargardzie Szczecińskim pojawili się oszuści, którzy chodzili po domach, zbierając pieniądze rzekomo na pomoc dla rodzin ofiar.
Proboszczowie, by zabezpieczyć się przed oszustami sprzedającymi niepoświęcone opłatki, podają wiernym nazwiska osób, które będą odwiedzały mieszkania parafian, albo wystawiają im specjalne identyfikatory. - Niektórzy w ogóle zrezygnowali z roznoszenia opłatków, parafianie odbierają je w kancelarii parafialnej - mówi ks. Zyga.
Najnowsze wiadomości
- 34 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Kościół: Uwaga na opłatkowych naciągaczy
yorgo62
23.11.09, 19:55
Dla oszusta kazdy jest oszustem»
-
Kościół ma konkurentów!
bakoy
23.11.09, 20:20
Dlatego uwaga na opłatkowych naciągaczy.Dla mnie jednych i drugich.»
-
legalny tylko z hologramem ! Pozatym jak naciągacz
sonqo
23.11.09, 20:33
może się podszyć pod księdza :) przecież ksiądz to też naciągacz, naciąga Ciena kasę tu i teraz, za życie po śmierci :)»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kaczyński: "Z mediów się tego wszystkiego ...
- Siatkarskie ME zagrożone. Hala nie będzie ...
- Wiemy gdzie dziś fotoradar poluje na kierowców
- Nowy pomnik w Szczecinie. Oryginalny, ...
- Ilu milionerów jest w zachodniopomorskim
- Polonista oskarżony o pisanie prac na ...
- Piękna pogoda dziś i cały tydzień. Czy to ...


