Wulgarne teksty? To specyfika hip-hopu
2009-11-20
, aktualizacja: 20.11.2009 12:11
Nie można przez jedno zachowanie przekreślić artysty. W końcu przez lata Peja zasłużył się dla muzyki hiphopowej - mówi Marcin Wypchło, organizator koncertu rapera w szczecińskim HeyaClubie
ZOBACZ TAKŻE
- Peja do publiczności: Wiecie co robić z frajerem? Rozje... w chu... (15-09-09, 17:13)
- Peja: "Wku****a mnie ta sytuacja" (28-09-09, 09:44)
- Peja przeprasza za swoje zachowanie (17-09-09, 14:36)
- "Peja w Zielonej Górze już nigdy nie zaśpiewa!" (17-09-09, 01:00)
- Peja bojkotowany: Andrychów odwołał koncert (16-09-09, 16:50)
- Po bójce na koncercie: Peja już nie zaśpiewa (16-09-09, 16:05)
- Peja jest krewki. Już miał kłopoty z prawem (16-09-09, 11:46)
O tym incydencie było głośno w całym kraju: podczas wrześniowego koncertu w Zielonej Górze (organizowanego przez tamtejszy magistrat) Peja podżegał do linczu na nastolatku. Chłopak miał pokazać mu obraźliwy gest. - Jak ja k...wa rapowałem, to ty żeś nawet nie wiedział, jak się ku..a wysr...ć - krzyczał w odpowiedzi rozwścieczony raper. - Wiecie, co z nim robić, rozj... w ch....! Fani posłuchali i dotkliwie pobili 15-latka. Po tym zdarzeniu prezydent Zielonej Góry zapowiedział, że w swoim mieście Pei widzieć nie chce. Koncert odwołał też Andrychów, tłumacząc się strachem przed podobnymi wybrykami. Peja znany jest nie tylko z tego rodzaju wybryków, ale też bardzo wulgarnych tekstów. Np. w piosence o policji śpiewa "Pier...my wszyscy razem policyjne ku...y".
Rozmowa z Marcin Wypchło, organizatorem koncertu
Anna Łukaszuk: Czy nie widzi pan nic niestosownego w zapraszaniu do Szczecina kogoś, kto w taki sposób się zachowuje? Po wydarzeniach w Zielonej Górze Peję krytykowała nie tylko część fanów, ale i znane z dużej tolerancji środowisko raperów.
Marcin Wypchło: Bez przesady. Znam to środowisko i wielu ludzi jednak Pei broni. Są i tacy, którzy się odwrócili, takie jest życie. Zdaję sobie sprawę, że to twórca kontrowersyjny. Ale nie rozpatruję tego w kategoriach moralnych. On nie boi się mówić o swoich problemach i przyznaje, że nie zawsze postępuje właściwie. Tamtego zdarzenia bardzo żałuje, nawet publicznie przeprosił. Myślę, że trzeba dać mu szansę. Poza tym o koncercie w Szczecinie myśleliśmy długo przed tym, co stało się w Zielonej Górze.
Bagatelizuje pan tamto zdarzenie?
- Nie. Uważam, że Peja zachował się niewłaściwie. Został sprowokowany, ale to dojrzały człowiek i powinien trzymać nerwy na wodzy. Nie można przez jedno zachowanie przekreślić artysty. W końcu przez lata Peja zasłużył się dla muzyki hiphopowej. To nie jest małolat ani człowiek, który dopiero zaczyna karierę.
Czy Peję można nazwać artystą? Jego teksty są tak wulgarne, że nie sposób ich nawet zacytować w "Gazecie".
- I nie tylko jego. Taka forma artystycznego wyrazu, hip-hop ma taką specyfikę.
Czy jako organizatorzy nie boicie się kolejnej awantury?
- Mamy pewne obawy, ale jestem dobrej myśli. Raper obiecał, że będzie się zachowywał dobrze. Jeżeli umowy nie dotrzyma, to nie dostanie honorarium. Po pamiętnym linczu było jeszcze kilkanaście koncertów i obyło się bez problemów.
Ile osób kupiło bilety na koncert?
- Do tej pory 300. Liczymy, że będzie ok. 500 osób.
foto
Peja na koncercie w Szczecinie w 2007 r. Dziś wieczorem raper wystąpi w HeyaClubie przy ul. Czarnieckiego
Rozmowa z Marcin Wypchło, organizatorem koncertu
Anna Łukaszuk: Czy nie widzi pan nic niestosownego w zapraszaniu do Szczecina kogoś, kto w taki sposób się zachowuje? Po wydarzeniach w Zielonej Górze Peję krytykowała nie tylko część fanów, ale i znane z dużej tolerancji środowisko raperów.
Marcin Wypchło: Bez przesady. Znam to środowisko i wielu ludzi jednak Pei broni. Są i tacy, którzy się odwrócili, takie jest życie. Zdaję sobie sprawę, że to twórca kontrowersyjny. Ale nie rozpatruję tego w kategoriach moralnych. On nie boi się mówić o swoich problemach i przyznaje, że nie zawsze postępuje właściwie. Tamtego zdarzenia bardzo żałuje, nawet publicznie przeprosił. Myślę, że trzeba dać mu szansę. Poza tym o koncercie w Szczecinie myśleliśmy długo przed tym, co stało się w Zielonej Górze.
Bagatelizuje pan tamto zdarzenie?
- Nie. Uważam, że Peja zachował się niewłaściwie. Został sprowokowany, ale to dojrzały człowiek i powinien trzymać nerwy na wodzy. Nie można przez jedno zachowanie przekreślić artysty. W końcu przez lata Peja zasłużył się dla muzyki hiphopowej. To nie jest małolat ani człowiek, który dopiero zaczyna karierę.
Czy Peję można nazwać artystą? Jego teksty są tak wulgarne, że nie sposób ich nawet zacytować w "Gazecie".
- I nie tylko jego. Taka forma artystycznego wyrazu, hip-hop ma taką specyfikę.
Czy jako organizatorzy nie boicie się kolejnej awantury?
- Mamy pewne obawy, ale jestem dobrej myśli. Raper obiecał, że będzie się zachowywał dobrze. Jeżeli umowy nie dotrzyma, to nie dostanie honorarium. Po pamiętnym linczu było jeszcze kilkanaście koncertów i obyło się bez problemów.
Ile osób kupiło bilety na koncert?
- Do tej pory 300. Liczymy, że będzie ok. 500 osób.
foto
Peja na koncercie w Szczecinie w 2007 r. Dziś wieczorem raper wystąpi w HeyaClubie przy ul. Czarnieckiego
Najnowsze wiadomości
- 14 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Wulgarne teksty? To specyfika hip-hopu
g.r.a.f.z.e.r.o
20.11.09, 14:47
- I nie tylko jego. Taka forma artystycznego wyrazu, hip-hop ma takąspecyfikę.Jasne, a dowodem tego będą koncerty Ostrego i Łony które będą w Szczecinie wnajbliższym czasie.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Zakamarki Dworca Głównego. Naprawdę taki ...
- Historie miłosne. Najsłynniejsze ...
- Bal mediów w Kafe Jerzy. ZOBACZ, kto przyszedł
- Jest co robić w dniu zakochanych. Wybrane ...
- Takie parkowanie to pewna kolizja. Gdzie ...
- Surrealistyczny Szczecin. WYJĄTKOWE ZDJĘCIA
- Od wieczora opady, wiatr, zawieje. Nawet ...





