Ultimatum PGNiG dla Polic. Co to znaczy?
2009-11-20
, aktualizacja: 20.11.2009 15:33
Wszystkie instytucje biorące udział w tym zamieszaniu należą do państwa. Dlatego nie rozumiem ich niezborności w tej sprawie - mówi poseł Platformy Obywatelskiej Arkadiusz Litwiński.
ZOBACZ TAKŻE
- Police zdecydowały: wezmą od ARP 150 mln zł (04-12-09, 14:23)
- Będzie szybka pomoc publiczna dla ZCh Police? (03-12-09, 07:00)
- Gazowe ultimatum dla ZCh Police. Koniec firmy? (19-11-09, 07:00)
- Police znowu na potężnym minusie (17-11-09, 10:00)
- Police:kontrakt z Katarem może mieć złe skutki (03-11-09, 19:19)
SERWISY
Zarząd PGNiG w środę wysłał ultimatum dla Zakładów Chemicznych Police: jeśli w ciągu 30 dni kombinat nie spłaci długów, kurek zostanie zamknięty.
Zaległości "Polic" wobec dostawcy gazu wynoszą w tej chwili 126 mln zł. Zarząd podszczecińskiej firmy na początku listopada poprosił PGNiG o przedłużenie terminu spłaty do końca roku (poprzednia umowa wyznaczała termin na 15 listopada). Przedstawiciele PGNiG tłumaczą, że ultimatum wobec "Polic" ogłosili dlatego, że była to już czwarta prośba o zmianę terminu spłaty.
Wczoraj otrzymaliśmy z „Polic” komunikat w sprawie decyzji dostawcy gazu. Czytamy w nim: „Zakłady Chemiczne są zaskoczone decyzją o odstąpieniu od umowy sprzedaży gazu ziemnego przez PGNiG. W ocenie zarządu ta decyzja jest nieuzasadniona, zwłaszcza, że regularnie realizowane są płatności zobowiązań bieżących wobec PGNiG. » Police «są obecnie na etapie spełnienia warunku związanego z uzyskaniem poręczenia kredytu przez Agencję Rozwoju Przemysłu [firma stara się o pożyczkę w wysokości 190 mln zł z PKO BP - red.]. (...) Zarządy obu firm będą kontynuowały rozmowy. Wierzymy, że uda się wypracować porozumienie i możliwie szybko spłacić zobowiązania wobec PGNiG”.
Rozmowa z Arkadiuszem Litwińskim, posłem PO
Mariusz Rabenda: Co pana zdaniem oznacza ultimatum PGNiG?
Arkadiusz Litwiński: Sądzę, że decyzja zarządu PGNiG ma znaczenie taktyczne w negocjacjach. Zarząd spółki handlującej gazem pokazał tym gestem, że starannie rozlicza się i windykuje należności. Pokazał staranność w dbaniu o finanse spółki przed właścicielami i radą nadzorczą. Decyzja jednak ma szerszy charakter. Adresowana jest nie tylko do samych "Polic", ale także do otoczenia.
Ma pan na myśli bank PKO BP, który zwleka z przyznaniem kredytu "Policom"?
- Między innymi. Działanie PGNiG odbieram przede wszystkim jako doping do tego, by szybciej podejmowano decyzje. Ostatecznie przecież wszystkie instytucje biorące udział w tym zamieszaniu należą do państwa: PGNiG - spółka w zasadzie państwowa, wysłała w zasadzie państwowym Zakładom Chemicznym ultimatum, by spłaciły długi. Ale mogą być one spłacone tylko wówczas, gdy państwowy bank udzieli pożyczki.
... poręczonej przez państwową Agencję Rozwoju Przemysłu.
- Właśnie. Nie rozumiem niezborności instytucji i spółek państwowych w tej sprawie. Przecież po to państwo ma bank PKO BP, by służył on m.in. realizacji polityki gospodarczej. Tymczasem ja od miesięcy nie widzę dynamiki w kontaktach między tymi instytucjami. Mam już po dziurki w nosie słuchania o tym, jak to bank żąda kolejnych kontroli, wyjaśnień, szczegółowych informacji o sytuacji "Polic", w nieskończoność odraczając decyzję kredytową.
Wierzy pan, że rozstrzygnięcie problemu nastąpi szybko?
- Mam nadzieję, że po komunikacie, jaki wysłało PGNiG najpóźniej pod koniec przyszłego tygodnia, na konto Zakładów Chemicznych wpłynie 190 mln zł i dług za gaz zostanie spłacony.
I w znacznej mierze zostanie "przejedzony" przez stare długi?
- Nie przejedzony, bo jednak spłata długów za gaz to de facto zakup surowców do produkcji. To nic, że już wykorzystanych. Za resztę będzie można kupić nowe surowce. O przejedzeniu moglibyśmy mówić, gdyby chodziło o nieuzasadnione rentownością podwyżki płac. Uważam, że kredyt i stanowcze działania naprawcze doprowadzą do poprawy sytuacji spółki.
foto: cezary aszkiełowicz
"Police" są drugim w kraju odbiorcą gazu. Zużywają pół miliarda metrów sześciennych rocznie do produkcji amoniaku i suszenia nawozów
Zaległości "Polic" wobec dostawcy gazu wynoszą w tej chwili 126 mln zł. Zarząd podszczecińskiej firmy na początku listopada poprosił PGNiG o przedłużenie terminu spłaty do końca roku (poprzednia umowa wyznaczała termin na 15 listopada). Przedstawiciele PGNiG tłumaczą, że ultimatum wobec "Polic" ogłosili dlatego, że była to już czwarta prośba o zmianę terminu spłaty.
Wczoraj otrzymaliśmy z „Polic” komunikat w sprawie decyzji dostawcy gazu. Czytamy w nim: „Zakłady Chemiczne są zaskoczone decyzją o odstąpieniu od umowy sprzedaży gazu ziemnego przez PGNiG. W ocenie zarządu ta decyzja jest nieuzasadniona, zwłaszcza, że regularnie realizowane są płatności zobowiązań bieżących wobec PGNiG. » Police «są obecnie na etapie spełnienia warunku związanego z uzyskaniem poręczenia kredytu przez Agencję Rozwoju Przemysłu [firma stara się o pożyczkę w wysokości 190 mln zł z PKO BP - red.]. (...) Zarządy obu firm będą kontynuowały rozmowy. Wierzymy, że uda się wypracować porozumienie i możliwie szybko spłacić zobowiązania wobec PGNiG”.
Rozmowa z Arkadiuszem Litwińskim, posłem PO
Mariusz Rabenda: Co pana zdaniem oznacza ultimatum PGNiG?
Arkadiusz Litwiński: Sądzę, że decyzja zarządu PGNiG ma znaczenie taktyczne w negocjacjach. Zarząd spółki handlującej gazem pokazał tym gestem, że starannie rozlicza się i windykuje należności. Pokazał staranność w dbaniu o finanse spółki przed właścicielami i radą nadzorczą. Decyzja jednak ma szerszy charakter. Adresowana jest nie tylko do samych "Polic", ale także do otoczenia.
Ma pan na myśli bank PKO BP, który zwleka z przyznaniem kredytu "Policom"?
- Między innymi. Działanie PGNiG odbieram przede wszystkim jako doping do tego, by szybciej podejmowano decyzje. Ostatecznie przecież wszystkie instytucje biorące udział w tym zamieszaniu należą do państwa: PGNiG - spółka w zasadzie państwowa, wysłała w zasadzie państwowym Zakładom Chemicznym ultimatum, by spłaciły długi. Ale mogą być one spłacone tylko wówczas, gdy państwowy bank udzieli pożyczki.
... poręczonej przez państwową Agencję Rozwoju Przemysłu.
- Właśnie. Nie rozumiem niezborności instytucji i spółek państwowych w tej sprawie. Przecież po to państwo ma bank PKO BP, by służył on m.in. realizacji polityki gospodarczej. Tymczasem ja od miesięcy nie widzę dynamiki w kontaktach między tymi instytucjami. Mam już po dziurki w nosie słuchania o tym, jak to bank żąda kolejnych kontroli, wyjaśnień, szczegółowych informacji o sytuacji "Polic", w nieskończoność odraczając decyzję kredytową.
Wierzy pan, że rozstrzygnięcie problemu nastąpi szybko?
- Mam nadzieję, że po komunikacie, jaki wysłało PGNiG najpóźniej pod koniec przyszłego tygodnia, na konto Zakładów Chemicznych wpłynie 190 mln zł i dług za gaz zostanie spłacony.
I w znacznej mierze zostanie "przejedzony" przez stare długi?
- Nie przejedzony, bo jednak spłata długów za gaz to de facto zakup surowców do produkcji. To nic, że już wykorzystanych. Za resztę będzie można kupić nowe surowce. O przejedzeniu moglibyśmy mówić, gdyby chodziło o nieuzasadnione rentownością podwyżki płac. Uważam, że kredyt i stanowcze działania naprawcze doprowadzą do poprawy sytuacji spółki.
foto: cezary aszkiełowicz
"Police" są drugim w kraju odbiorcą gazu. Zużywają pół miliarda metrów sześciennych rocznie do produkcji amoniaku i suszenia nawozów
Najnowsze wiadomości
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Re: Co oznacza decyzja w sprawie odcięcia gazu "P
taryfaulgowa
20.11.09, 11:03
decyzja oznacza, że gra toczy się dalej»
Najczęściej czytane24 htydzień





