Wraca sprawa byłego szpitala miejskiego
2009-11-12
, aktualizacja: 12.11.2009 17:36
Wiceprezydent Beniamin Chochulski spotka się w piątek z siostrami boromeuszkami. - Mam nadzieję, że określimy program współpracy - mówi pełnomocnik sióstr ks. dr Grzegorz Harasimiak.
ZOBACZ TAKŻE
- Były szpital ciągle miejski (24-09-09, 09:50)
- Siostry boromeuszki wrócą do szpitala? (18-09-09, 08:00)
- Szpital dla archidiecezji już w komisjach (24-02-10, 08:00)
- Przegłosowane. Archidiecezja dostanie szpital (22-03-10, 13:26)
- Szpital dla archidiecezji za 0,1 proc. ceny? (19-02-10, 21:05)
- Boromeuszki trafią na sesję o tydzień później (13-02-10, 06:00)
- Pomysły Boromeuszek na szpital miejski (18-01-10, 06:00)
- Boromeuszki mają projekt na szpital miejski (15-01-10, 20:25)
- Krzystek: Szpital miejski - miesiąc na decyzje (30-09-09, 11:56)
- Boromeuszki idą na sesję. Dostaną szpital? (21-01-10, 08:00)
SERWISY
Siostry z kongregacji boromeuszek z Trzebnicy domagają się od gminy Szczecin zwrotu budynku, który zakon zajmował przed wojną, czyli byłego szpitala miejskiego przy al. Wyzwolenia. Twierdzą, że chcą w nim prowadzić usługi opiekuńczo-medyczne.
Zarząd Szczecina nie jest skłonny oddać wartego ok. 30 mln zł majątku i wskazał zakonnicom trzy adresy, pod którymi mogłyby prowadzić taką działalność. Ale boromeuszki są zainteresowane wyłącznie szpitalem.
W 1994 r. działająca przy MSWiA komisja majątkowa (złożona z członków rządu i episkopatu, rozstrzygająca w sprawach majątku odebranego Kościołowi w czasach PRL) umorzyła postępowanie w tej sprawie. We wrześniu tego roku podtrzymała tamtą decyzję. Pełnomocnik sióstr wyjaśniał wtedy, że mają teraz dwa wyjścia: albo porozumieją się z miastem, albo pozostaje im pójście do sądu. Miasto wolałoby sprzedać obiekt i za te pieniądze uruchomić potrzebne usługi.
Zakon i miasto wymieniały się pismami. Magistrat prosił siostry, by wskazały, jaką konkretnie działalność chcą prowadzić, z kim współpracować i jak usługi miałyby być finansowane. Ks. Harasimiak mówi, że siostry nie mogły odpowiedzieć na wszystkie te pytania, bo nie wiedzą nawet, w jakim stanie obecnie jest obiekt, gdyż nie mają tam wstępu.
Zarząd Szczecina nie jest skłonny oddać wartego ok. 30 mln zł majątku i wskazał zakonnicom trzy adresy, pod którymi mogłyby prowadzić taką działalność. Ale boromeuszki są zainteresowane wyłącznie szpitalem.
W 1994 r. działająca przy MSWiA komisja majątkowa (złożona z członków rządu i episkopatu, rozstrzygająca w sprawach majątku odebranego Kościołowi w czasach PRL) umorzyła postępowanie w tej sprawie. We wrześniu tego roku podtrzymała tamtą decyzję. Pełnomocnik sióstr wyjaśniał wtedy, że mają teraz dwa wyjścia: albo porozumieją się z miastem, albo pozostaje im pójście do sądu. Miasto wolałoby sprzedać obiekt i za te pieniądze uruchomić potrzebne usługi.
Zakon i miasto wymieniały się pismami. Magistrat prosił siostry, by wskazały, jaką konkretnie działalność chcą prowadzić, z kim współpracować i jak usługi miałyby być finansowane. Ks. Harasimiak mówi, że siostry nie mogły odpowiedzieć na wszystkie te pytania, bo nie wiedzą nawet, w jakim stanie obecnie jest obiekt, gdyż nie mają tam wstępu.
Najnowsze wiadomości
- 24 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Wraca sprawa byłego szpitala miejskiego
zgr-edo
12.11.09, 18:09
dlaczego one mają coś dostać ? kilka lat temu, Boromeuszki we Wrocławiu wyłudziły szpital na ten sam cel, i teraz rządają od władz pieniędzy na remont i wyposażenie szpitala. Znając »
-
Wraca sprawa byłego szpitala miejskiego
biurobuf
13.11.09, 10:48
Czy to nie boski zbieg okoliczności, że w kilka dni po złożeniu oferty nabudowę, w miejscu byłego szpitala, pięciogwiazdkowego hotelu, "siostrzyczki"zapragnęły zwrotu "swoich" dóbr? Przez te»
-
Wraca sprawa byłego szpitala miejskiego
fabiola54
19.12.09, 12:31
Po prostu szlag mnie trafia ,że klechy znowu czegoś żądaqją dla siebie !!! Niech sobie kupią jak inni !!!Absolutnie nie zgadzam sie ,jako obywatel tego miasta,by rozdawać im cokolwiek za »
Najczęściej czytane24 htydzień




