Emocje i owacje. Koszalin swemu prezydentowi
2009-11-03
, aktualizacja: 04.11.2009 14:06
- To, co robię, robię z pasją. To może mankament, bo wszyscy, którzy ze mną pracowali, musieli nadążać. A wierzcie mi, kiedy byłem w lepszej kondycji, niełatwo było za mną nadążyć.
Tak mówił we wtorek wieczorem prezydent Mirosław Mikietyński podczas uroczystości wręczenia mu tytułu Honorowego Obywatela Koszalina.
W sali koszalińskiego CK 105 goście zgotowali prezydentowi owację na stojąco. Wzruszony Mikietyński poprosił, by tytuł odebrała z nim na scenie rodzina (patrz zdjęcie) - żona Urszula i synowie Grzegorz i Michał - jak się wyraził, "ofiary" jego publicznej działalności.
- Podziwiam tego człowieka - mówi Bogdan Gutkowski, pomysłodawca przyznania tytułu Mikietyńskiemu i organizator koncertu. - Dwa i pół tygodnia temu pomyślałem, że ktoś powinien mu podziękować za to, co robi dla miasta. A jak coś wymyślę, działam od razu.
Tytuł przyznała w zeszłym tygodniu rada miasta. Koncert "Koszalinianie swojemu prezydentowi" sfinansowały miejscowe firmy. Gutkowski podkreśla, że potrzebne pieniądze zebrał w dwie godziny: - Ludzie sami dzwonili, że chcą się dołożyć.
Po koncercie filharmoników koszalińskich pod dyrekcją Macieja Niesiołowskiego, z udziałem solistki Anity Maszczyk, prezydent Koszalina zbierał osobiste gratulacje. Były emocje, słowa otuchy.
Mikietyński jest prezydentem Koszalina od siedmiu lat. Dwa razy wygrał wybory już w pierwszej turze. Od ponad roku jest poważnie chory. Zapowiedział już, że nie będzie startował w następnych wyborach.
W sali koszalińskiego CK 105 goście zgotowali prezydentowi owację na stojąco. Wzruszony Mikietyński poprosił, by tytuł odebrała z nim na scenie rodzina (patrz zdjęcie) - żona Urszula i synowie Grzegorz i Michał - jak się wyraził, "ofiary" jego publicznej działalności.
- Podziwiam tego człowieka - mówi Bogdan Gutkowski, pomysłodawca przyznania tytułu Mikietyńskiemu i organizator koncertu. - Dwa i pół tygodnia temu pomyślałem, że ktoś powinien mu podziękować za to, co robi dla miasta. A jak coś wymyślę, działam od razu.
Tytuł przyznała w zeszłym tygodniu rada miasta. Koncert "Koszalinianie swojemu prezydentowi" sfinansowały miejscowe firmy. Gutkowski podkreśla, że potrzebne pieniądze zebrał w dwie godziny: - Ludzie sami dzwonili, że chcą się dołożyć.
Po koncercie filharmoników koszalińskich pod dyrekcją Macieja Niesiołowskiego, z udziałem solistki Anity Maszczyk, prezydent Koszalina zbierał osobiste gratulacje. Były emocje, słowa otuchy.
Mikietyński jest prezydentem Koszalina od siedmiu lat. Dwa razy wygrał wybory już w pierwszej turze. Od ponad roku jest poważnie chory. Zapowiedział już, że nie będzie startował w następnych wyborach.
Najnowsze wiadomości
- 48 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Koszalinianie swojemu prezydentowi. Owacje i em...
zed.1
03.11.09, 21:13
i wlasnie to rozni koszalin od szczecina i tym koszalin szczecin wyprzedza.tam jest szacunek a u nas jest opluwanie. »
-
Rak muzgu nie interesuje "Miejscowych byznesmenów"
swojak11
04.11.09, 00:42
Losami Kowalskiego czy Malinowskiej chorej na raka muzgu binesiarze się nie interesują»
-
Re: Koszalinianie swojemu prezydentowi. Owacje i
esmeralda_2
04.11.09, 04:34
To chyba nie znasz prezydenta Mirosława Mikietyńskiego, że tak piszesz. Szkoda,że takiego człowieka nie ma we władzach w Szczecinie. Ja go kiedyś poznałam iszacun co zrobił, zawsze w jego »
Najczęściej czytane24 htydzień




