Boromeuszki godzą się tylko na szpital
2009-10-24
, aktualizacja: 23.10.2009 20:46
Miasto ma odpowiedź od sióstr boromeuszek. - Podtrzymują roszczenia co do własności szpitala. Nie są zainteresowane prowadzeniem działalności na innych terenach - informuje Tomasz Klek z biura prasowego Urzędu Miasta.
ZOBACZ TAKŻE
- Były szpital ciągle miejski (24-09-09, 09:50)
- Siostry boromeuszki wrócą do szpitala? (18-09-09, 08:00)
- Szpital dla archidiecezji już w komisjach (24-02-10, 08:00)
- Szpital dla archidiecezji za 0,1 proc. ceny? (19-02-10, 21:05)
- Boromeuszki trafią na sesję o tydzień później (13-02-10, 06:00)
- Pomysły Boromeuszek na szpital miejski (18-01-10, 06:00)
- Boromeuszki mają projekt na szpital miejski (15-01-10, 20:25)
- Krzystek: Szpital miejski - miesiąc na decyzje (30-09-09, 11:56)
- Boromeuszki idą na sesję. Dostaną szpital? (21-01-10, 08:00)
SERWISY
Przed trzema miesiącami boromeuszki po latach milczenia poinformowały, że chcą odzyskać nieruchomość przy al. Wyzwolenia. Twierdzą, że po to, by prowadzić w niej usługi opiekuńczo-lecznicze.
Zakon prowadził ten szpital przed wojną. W latach 90. starał się go odzyskać. Ale w 1994 r. Komisja Majątkowa (działająca przy MSWiA komisja złożona z przedstawicieli rządu i episkopatu, rozstrzygająca w sprawach majątku odebranego Kościołowi w czasach PRL) umorzyła postępowanie. W sierpniu 2009 r. pełnomocnik boromeuszek poprosił o ponowne rozpatrzenie sprawy. Komisja potwierdziła, że zakon nie ma możliwości odwołania. Siostry mogą albo dogadywać się z miastem, albo wystąpić z pozwem do sądu powszechnego.
Przed miesiącem prezydent Piotr Krzystek przesłał siostrom propozycję współpracy i wymienił trzy możliwe adresy: szpitala, budynku przy ul. Strzałowskiej oraz domu dziecka w Zdrojach (po wyprowadzeniu dzieci do rodzinnych domów dziecka lub rodzin zastępczych). W wywiadzie dla "Gazety" mówił: " Według mnie najlepsze dla miasta byłoby sprzedanie szpitala i terenu, a za uzyskane pieniądze zrealizowanie ważnych celów społecznych. Być może także wybudowanie domu pomocy społecznej i powierzenie go siostrom do prowadzenia (...). Myślę, że siostry są gotowe do rozmowy, bo tak naprawdę chodzi im tylko o pomoc drugiemu człowiekowi".
Z przełożoną kongregacji nie udało nam się wczoraj porozmawiać. Z kolei ks. dr Grzegorz Harasimiak, pełnomocnik sióstr nie chciał się wypowiadać. Stwierdził, że czekają na dokumenty z Komisji Majątkowej.
Co teraz zrobią prezydent Piotr Krzystek i radni? Klek mówi jedynie, że w najbliższych dniach miasto zajmie stanowisko.
Zakon prowadził ten szpital przed wojną. W latach 90. starał się go odzyskać. Ale w 1994 r. Komisja Majątkowa (działająca przy MSWiA komisja złożona z przedstawicieli rządu i episkopatu, rozstrzygająca w sprawach majątku odebranego Kościołowi w czasach PRL) umorzyła postępowanie. W sierpniu 2009 r. pełnomocnik boromeuszek poprosił o ponowne rozpatrzenie sprawy. Komisja potwierdziła, że zakon nie ma możliwości odwołania. Siostry mogą albo dogadywać się z miastem, albo wystąpić z pozwem do sądu powszechnego.
Przed miesiącem prezydent Piotr Krzystek przesłał siostrom propozycję współpracy i wymienił trzy możliwe adresy: szpitala, budynku przy ul. Strzałowskiej oraz domu dziecka w Zdrojach (po wyprowadzeniu dzieci do rodzinnych domów dziecka lub rodzin zastępczych). W wywiadzie dla "Gazety" mówił: " Według mnie najlepsze dla miasta byłoby sprzedanie szpitala i terenu, a za uzyskane pieniądze zrealizowanie ważnych celów społecznych. Być może także wybudowanie domu pomocy społecznej i powierzenie go siostrom do prowadzenia (...). Myślę, że siostry są gotowe do rozmowy, bo tak naprawdę chodzi im tylko o pomoc drugiemu człowiekowi".
Z przełożoną kongregacji nie udało nam się wczoraj porozmawiać. Z kolei ks. dr Grzegorz Harasimiak, pełnomocnik sióstr nie chciał się wypowiadać. Stwierdził, że czekają na dokumenty z Komisji Majątkowej.
Co teraz zrobią prezydent Piotr Krzystek i radni? Klek mówi jedynie, że w najbliższych dniach miasto zajmie stanowisko.
Najnowsze wiadomości
- 19 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Boromeuszki godzą się tylko na szpital
franki5
24.10.09, 14:28
Siostrzyczki chcą tylko mamonę. Teren wart jest około 25-30 milionów, a przedwojną należał do siostrzyczek boromeuszek, ale niemieckich. Tak jak prawiewszystkie kościoły w Szczecinie »
-
Boromeuszki łase kase
cest.l.a.vie
24.10.09, 15:07
Jak takie uparte, to oddać im w użytkowanie wieczyste bez prawa zmianyużytkownika, sposobu użytkowania, itp., co zagwarantowałoby taką działalnośćjaką deklarują - w innym wypadku wraca do »
-
Boromeuszki godzą się tylko na szpital
obronakonieczna
25.10.09, 09:33
To Niemcom też należą się zwroty nieruchomości. Pakujmy walizy i wracajmy do Lwowa»
Najczęściej czytane24 htydzień


