PAM będzie PUM? Zdecydują naukowcy i studenci

Monika Adamowska
2009-10-20 , aktualizacja: 19.10.2009 21:03
A A A Drukuj
Szczecin może mieć trzeci uniwersytet. Pomorska Akademia Medyczna może zmienić się w Pomorski Uniwersytet Medyczny. Do czwartku na uczelni trwa plebiscyt - pracownicy i studenci głosują, czy chcą takiej zmiany
Studenci wydziału lekarskiego. Oliwia Grzegorowska uważa, że PAM ma dobrą markę i powinna zostać przy starej nazwie. Piotr Iwański jest za zmianą: - Uniwersytet to większy prestiż i możliwość zdobycia większych pieniędzy - mówi
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Studenci wydziału lekarskiego. Oliwia Grzegorowska uważa, że PAM ma dobrą markę i powinna zostać przy starej nazwie. Piotr Iwański jest za zmianą: - Uniwersytet to większy prestiż i możliwość zdobycia większych pieniędzy - mówi
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
- Uczelnia spełnia warunki umożliwiające wystąpienie do ministra zdrowia z wnioskiem o zmianę nazwy na uniwersytet - zawiadomił studentów i kadrę rektor prof. Przemysław Nowacki. Wyjaśnił, że proponuje to, bo na świecie (m.in. w publikacjach naukowych w pismach zagranicznych) i tak używana jest nazwa Pomeranian Medical University. Tak samo uczelnia określana jest w przedsięwzięciach związanych z międzynarodową współpracą czy przy wymianie studentów.

Od wtorku w kilku punktach: rektoracie przy ul. Rybackiej, na wydziale nauk o zdrowiu przy ul. Żołnierskiej 48, w szpitalach akademii przy ul. Unii Lubelskiej, na Pomorzanach i w Policach, a także w bibliotece głównej do urn wrzucać można karty z odpowiedzią na pytanie o zmianę.

Kinga Brandys, rzeczniczka PAM wyjaśnia, że polskie akademie medyczne - za wyjątkiem wrocławskiej i szczecińskiej - zmieniły się już w uniwersytety. Podstawowym wymogiem przepisów jest, by uczelnia miała prawo w co najmniej sześciu dyscyplinach nadawać stopień naukowy doktora.

- Mamy już sześć takich uprawnień, ubiegamy się o siódme - mówi Brandys. Wyjaśnia, że aby je uzyskać, trzeba wykazać się odpowiednią kadrą naukową, dorobkiem naukowym (m.in. publikacjami na tzw. liście filadelfijskiej - w czasopismach cenionych w świecie naukowym) i udziałem w projektach naukowych krajowych i zagranicznych.

- Możemy zostać uniwersytetem. Jesteśmy silną uczelnią - przekonuje rzecznik uczelni.

Plebiscyt trwa do 22 października. 4 listopada zbierze się senat uczelni. To on musi upoważnić rektora, by mógł wystąpić do ministerstwa z ew. wnioskiem o zmianę nazwy.

Prof. Tomasz Urasiński, prodziekan wydziału lekarskiego ds. programu anglojęzycznego będzie na tak: - Choć z sentymentem podchodzę do naszej obecnej nazwy - mówi. - Ale pamiętajmy, że w świecie uniwersytety to pierwsza liga. W krajach anglojęzycznych słowo akademia niewiele znaczy. Nie oddaje charakteru uczelni.

Profesor mówi, że już teraz agenci PAM (m.in. w Skandynawii i Izraelu) zachęcając do studiowania medycyny w Szczecinie tłumaczą, że to uniwersytet medyczny. Dzisiaj PAM ma ok. 500 studentów z zagranicy: większość z Norwegii, Szwecji, Niemiec, Danii, pojedyncze osoby z Wysp Owczych, Tajwanu, Kanady, USA. Od niedawna PAM promuje się w Izraelu i ma stamtąd pierwszych czterech studentów.

"Za" będzie także m.in. dr hab. Jacek Gronwald, dziekan wydziału lekarsko-biotechnologicznego i medycyny laboratoryjnej: - PAM to marka, ale uczelnia już dorosła, by stać się uniwersytetem - uważa. - Od kilku lat czyniła w tym celu starania. Tworzyła nowe wydziały i kierunki.

Trzy lata temu rektorzy PAM i Akademii Rolniczej rozmawiali o połączeniu obu szkół wyższych i utworzeniu silnego Uniwersytetu Przyrodniczo-Medycznego. Ale nie dogadali się (m.in. co do liczby miejsc w senacie) i pomysł upadł. AR z Politechniką Szczecińską utworzyły Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny. Od ćwierć wieku w mieście jest też Uniwersytet Szczeciński.

PAM dziś działa sama.

Zwolennicy zmiany nazwy mają jeden problem: - PAM to brzmiało świetnie. Czy tak samo zabrzmi PUM?

Dla Gazety

Przemysław Andrzejak, pełnomocnik rektora ds. rozwoju uczelni Uniwersytetu Medycznego w Łodzi:

Jako pierwsi zmieniliśmy nazwę "akademia" na "uniwersytet". Przy tym połączyliśmy dwie akademie: cywilną i wojskową. Opłacało się. Na świecie w nomenklaturze naukowej nie ma akademii. Liczą się uniwersytety. To lepsza nazwa w dobie procesu bolońskiego [ujednolicania systemów szkolnictwa wyższego w Europie - przyp. red.], gdy mamy dochodzić do tego, by 20 proc. stanowili studenci z innych krajów. Uczelnie walczą o studenta z kraju i zagranicy. Kogoś np. z Tajwanu nie zainteresują studia na akademii. A taki student to ok. 15 tys. dolarów rocznie. Uniwersytet w nazwie ma więc nie tylko znaczenie prestiżowe, ale i biznesowe.

Marta Wojtach, rzecznik prasowy Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Wprowadzona w 2005 r. ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym obniża rangę akademii, a zwiększa uniwersytetów. To jeden z powodów zmiany w 2008 r. naszej nazwy. Ona jedynie potwierdziła stan faktyczny. Podkreśliła też tradycje naszej uczelni, wywodzącej się z Uniwersytetu Warszawskiego. Niewątpliwie bycie uniwersytetem to większy prestiż i pokazanie, że uczelnia ma wymaganą liczbę uprawnień do nadawania tytułu doktora. W Europie słowo akademia nie zawsze oznacza uczelnię wyższą, więc i tak od dawna w języku angielskim stosowaliśmy nazwę "Medical University of Warsaw".

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy