EPA nie chce już działki przy Krasińskiego
2009-10-12
, aktualizacja: 12.10.2009 20:03
- Po co druga ekspertyza? Szkoda na nią czasu. Niech miasto odda nam pieniądze, my zwrócimy ziemię. Ta działka nie ma dla nas już wartości - twierdzi Jarosław Mroczek, prezes firmy EPA.
ZOBACZ TAKŻE
- Warszewo. Miasto zbada poziom skażenia gruntu (13-10-09, 20:41)
- Chemia na Warszewie. Metale ciężkie są w żużlu (10-10-09, 07:00)
- Bomba chemiczna na Warszewie (09-10-09, 08:00)
- Biurowiec made in Szczecin (05-04-09, 22:00)
SERWISY
Problem związany z działką budowlaną kupioną przez EP-ę w grudniu ub. roku ujawniliśmy w "Gazecie" w miniony czwartek. Chodzi o parcelę u zbiegu ul. Krasińskiego i Belgijskiej. EPA dała za grunt 3 mln. zł. Chciała tam zbudować nową siedzibę spółki. Podczas prac nad projektem gmachu spółka wykonała ekspertyzy ziemi. Wykonane w lipcu badania wykazały, że zawartość metali ciężkich znacznie przekracza normy: miedzi - nawet 24-krotnie, ołowiu 14-krotnie, kilkakrotnie cynku, cyny, baru, arsenu i niklu. Źródło zanieczyszczenia to stare wysypisko śmieci, na które wywożono m.in. popioły i żużle.
Z ubiegłotygodniowych informacji wynikało, że EPA wspólnie z miastem zleci kolejną ekspertyzę, której celem będzie potwierdzenie wyników pierwszych badań. Na wczorajszej konferencji prasowej prezes Jarosław Mroczek ogłosił jednak: My już zbadaliśmy ten grunt przez renomowane laboratorium Wessling. Nie ma więc sensu robienie dodatkowych badań. To tylko dodatkowa strata czasu i pieniędzy. W związku z tym, że w trakcie zakupu przez nas ziemi ani my, ani miasto nie wiedzieliśmy o tym, że są w niej metale ciężkie, jedynym rozsądnym wyjściem jest anulowanie transakcji.
EPA chce, by miasto z powrotem przejęło parcelę, oddało spółce pieniądze, które zapłaciła za ziemię, oraz zrekompensowało koszt prac projektowych. - Im szybciej to się stanie, tym lepiej. Ponieważ my kupimy inny grunt w mieście, gdzie zbudujemy nasz biurowiec i będziemy płacili podatki do kasy miasta - mówi Mroczek.
Dotychczas przedstawiciele władz Szczecina twierdzili, że decyzja podjęta zostanie po otrzymaniu wyników ponownych badań geologicznych i sanitarnych. Co teraz?
- Nie będę komentować stanowiska EP-y, bo nie byłem na konferencji i dochodzą do mnie tylko szczątkowe informacje. Dyskusja o tak trudnych sprawach nie powinna odbywać się przez media - mówi Beniamin Chochulski, wiceprezydent Szczecina. - Dziwi mnie, że EPA zwołała konferencję prasową na dzień przed spotkaniem, na które od dawna byliśmy umówieni.
Zarząd spółki i przedstawiciele magistratu mają się spotkać we wtorek o godz. 13.
- Nie uważam, że miasto specjalnie nas wmanewrowało w tę działkę. Po prostu sprzedając ją nie miało wiedzy takiej, jaką teraz mamy - twierdzi Mroczek.
- Od lat promując naszą działalność [firma zajmuje się m.in. budową i organizację inwestycji w sferze energii odnawialnej - red.] posługujemy się hasłem "w harmonii ze środowiskiem", gdybyśmy zbudowali siedzibę na takim gruncie przeczylibyśmy sami sobie - dodaje wiceprezes Tomasz Adamczyk. - A nie chcę nawet sobie wyobrażać sytuacji, gdyby ktoś z naszych pracowników zachorował przez to, że pracował w biurowcu tam zbudowanym.
Z ubiegłotygodniowych informacji wynikało, że EPA wspólnie z miastem zleci kolejną ekspertyzę, której celem będzie potwierdzenie wyników pierwszych badań. Na wczorajszej konferencji prasowej prezes Jarosław Mroczek ogłosił jednak: My już zbadaliśmy ten grunt przez renomowane laboratorium Wessling. Nie ma więc sensu robienie dodatkowych badań. To tylko dodatkowa strata czasu i pieniędzy. W związku z tym, że w trakcie zakupu przez nas ziemi ani my, ani miasto nie wiedzieliśmy o tym, że są w niej metale ciężkie, jedynym rozsądnym wyjściem jest anulowanie transakcji.
EPA chce, by miasto z powrotem przejęło parcelę, oddało spółce pieniądze, które zapłaciła za ziemię, oraz zrekompensowało koszt prac projektowych. - Im szybciej to się stanie, tym lepiej. Ponieważ my kupimy inny grunt w mieście, gdzie zbudujemy nasz biurowiec i będziemy płacili podatki do kasy miasta - mówi Mroczek.
Dotychczas przedstawiciele władz Szczecina twierdzili, że decyzja podjęta zostanie po otrzymaniu wyników ponownych badań geologicznych i sanitarnych. Co teraz?
- Nie będę komentować stanowiska EP-y, bo nie byłem na konferencji i dochodzą do mnie tylko szczątkowe informacje. Dyskusja o tak trudnych sprawach nie powinna odbywać się przez media - mówi Beniamin Chochulski, wiceprezydent Szczecina. - Dziwi mnie, że EPA zwołała konferencję prasową na dzień przed spotkaniem, na które od dawna byliśmy umówieni.
Zarząd spółki i przedstawiciele magistratu mają się spotkać we wtorek o godz. 13.
- Nie uważam, że miasto specjalnie nas wmanewrowało w tę działkę. Po prostu sprzedając ją nie miało wiedzy takiej, jaką teraz mamy - twierdzi Mroczek.
- Od lat promując naszą działalność [firma zajmuje się m.in. budową i organizację inwestycji w sferze energii odnawialnej - red.] posługujemy się hasłem "w harmonii ze środowiskiem", gdybyśmy zbudowali siedzibę na takim gruncie przeczylibyśmy sami sobie - dodaje wiceprezes Tomasz Adamczyk. - A nie chcę nawet sobie wyobrażać sytuacji, gdyby ktoś z naszych pracowników zachorował przez to, że pracował w biurowcu tam zbudowanym.
Najnowsze wiadomości
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
EPA nie chce już działki przy Krasińskiego
fjestis
12.10.09, 21:00
Upieranie się miasta przy kolejnej ekspertyzie może doprowadzić do anulowania w ogóle samego pomysłu budowania siedziby EP-y w Szczecinie. A budynek ciekawy, i dobrze byłoby go widzieć w »
-
Re: EPA nie chce już działki przy Krasińskiego
zed.1
12.10.09, 23:47
miasto musi zrobic ta ekspertyze chociazby dlatego, zeby miec obiektywnepotwierdzenie w dokumentach i podstawe do wycofania transakcji. co do reszty sprawy to moim zdaniem powinni po prostu »
-
EPA nie chce już działki przy Krasińskiego
kokoncjusz
13.10.09, 09:11
czego sie EPA boi? zrobia expertyze, sprawdza, jak jest ziemiazanieczyszczona, to wyjdzie ze maja racje i beda mogli dochodzic swoich spraw... »
Najczęściej czytane24 htydzień




