Marszałkowie jeszcze mogą jeździć fordami
2009-10-12
, aktualizacja: 12.10.2009 20:08
Czy umowa na zakup fordów mondeo dla Urzędu Marszałkowskiego powinna być unieważniona? Szczeciński sąd okręgowy w poniedziałek miał wydać orzeczenie w tej sprawie. Ale rozprawa została odroczona.
ZOBACZ TAKŻE
- Dlaczego umorzono marszałkowskie afery (12-11-09, 18:29)
Powód: nie było przedstawiciela prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, bo nie został prawidłowo poinformowany o rozprawie.
To właśnie prezes UZP uważa, że umowę należy unieważnić (i on skierował sprawę do sądu). Nabrał takiego przekonania po skontrolowaniu w ubiegłym roku przetargu na zakup limuzyn dla Urzędu Marszałkowskiego. Zamówienie wygrała firma Bemo Motors, która dostarczyła dwa fordy mondeo. Przetarg budził podejrzenia ze względu na określone przez marszałka parametry aut. "Gazeta" ujawniła, że specyfikacja przetargu preferowała tylko jedną markę - forda mondeo 2,5 l. Taką samą opinię wydali eksperci UZP. W Szczecinie fordami mondeo handluje tylko Bemo Motors i tylko ta firma stanęła do przetargu.
Marszałek Władysław Husejko nie zgadza się z UZP. - Będziemy domagali się, by na zlecenie sądu wykonana została jeszcze jedna ekspertyza, by sąd powołał rzeczoznawców, którzy zbadają, czy rzeczywiście warunki specyfikacji mogła spełnić tylko jedna marka - mówi Stefan Mazurkiewicz, prawnik reprezentujący Urząd Marszałkowski. - My mamy ekspertyzę, że parametry te spełniało więcej marek.
Wczoraj w sądzie pojawił się też reprezentant firmy Bemo Motors. Strony jeszcze nie ustaliły, czy w razie niekorzystnego dla marszałka wyroku, firma przyjmie z powrotem auta. Pełnomocnik Bemo Motors Maciej Andrecki zaznaczył, że w razie zwrotu firma będzie domagać się dopłaty. Fordy zostały kupione w ubiegłym roku (214 tys. zł za obie sztuki), w tej chwili ich wartość jest znacznie mniejsza. - My w tym postępowaniu nie popełniliśmy błędu, nie widzimy podstaw rozwiązania umowy - powiedział "Gazecie" Maciej Andrecki.
Jednak nie tylko specyfikacja zamówienia jest powodem, dla którego zdaniem UZP powinno dojść do rozwiązania umowy. Są też błędy w dokumentacji firmy Bemo Motors. Osoba występująca w przetargu jako pełnomocnik tej firmy w momencie otwierania ofert pełnomocnictwa nie miała. Urząd zaznaczył, że w takiej sytuacji zakup od Bemo Motors w ogóle nie powinien być rozpatrywany.
Kolejna rozprawa przed Sądem Okręgowym w Szczecinie 30 listopada.
Marszałkowskimi fordami zajmuje się także prokuratura - sprawdza, czy ktoś nie wziął łapówki za to, że została kupiona taka, a nie inna marka.
To właśnie prezes UZP uważa, że umowę należy unieważnić (i on skierował sprawę do sądu). Nabrał takiego przekonania po skontrolowaniu w ubiegłym roku przetargu na zakup limuzyn dla Urzędu Marszałkowskiego. Zamówienie wygrała firma Bemo Motors, która dostarczyła dwa fordy mondeo. Przetarg budził podejrzenia ze względu na określone przez marszałka parametry aut. "Gazeta" ujawniła, że specyfikacja przetargu preferowała tylko jedną markę - forda mondeo 2,5 l. Taką samą opinię wydali eksperci UZP. W Szczecinie fordami mondeo handluje tylko Bemo Motors i tylko ta firma stanęła do przetargu.
Marszałek Władysław Husejko nie zgadza się z UZP. - Będziemy domagali się, by na zlecenie sądu wykonana została jeszcze jedna ekspertyza, by sąd powołał rzeczoznawców, którzy zbadają, czy rzeczywiście warunki specyfikacji mogła spełnić tylko jedna marka - mówi Stefan Mazurkiewicz, prawnik reprezentujący Urząd Marszałkowski. - My mamy ekspertyzę, że parametry te spełniało więcej marek.
Wczoraj w sądzie pojawił się też reprezentant firmy Bemo Motors. Strony jeszcze nie ustaliły, czy w razie niekorzystnego dla marszałka wyroku, firma przyjmie z powrotem auta. Pełnomocnik Bemo Motors Maciej Andrecki zaznaczył, że w razie zwrotu firma będzie domagać się dopłaty. Fordy zostały kupione w ubiegłym roku (214 tys. zł za obie sztuki), w tej chwili ich wartość jest znacznie mniejsza. - My w tym postępowaniu nie popełniliśmy błędu, nie widzimy podstaw rozwiązania umowy - powiedział "Gazecie" Maciej Andrecki.
Jednak nie tylko specyfikacja zamówienia jest powodem, dla którego zdaniem UZP powinno dojść do rozwiązania umowy. Są też błędy w dokumentacji firmy Bemo Motors. Osoba występująca w przetargu jako pełnomocnik tej firmy w momencie otwierania ofert pełnomocnictwa nie miała. Urząd zaznaczył, że w takiej sytuacji zakup od Bemo Motors w ogóle nie powinien być rozpatrywany.
Kolejna rozprawa przed Sądem Okręgowym w Szczecinie 30 listopada.
Marszałkowskimi fordami zajmuje się także prokuratura - sprawdza, czy ktoś nie wziął łapówki za to, że została kupiona taka, a nie inna marka.
Najnowsze wiadomości
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Rozprawa w sprawie marszałkowskich fordów odroc...
kryjek
12.10.09, 15:58
Psy szczekają ,a karawana fordami jeździ dalej. Inaczej nie dla psa kiełbasa.Władza olewa wszystko i wszystkich .Takie aroganckie rządy PolskiejZjednoczonej Partii Obywatelskiej - a »
Najczęściej czytane24 htydzień




