Radny Kęsik: Baraki? Tak. Ale nie slumsy

Rozmawiała Monika Adamowska
2009-10-07 , aktualizacja: 07.10.2009 11:08
A A A Drukuj
Baraki mają być dla lokatorów zdegenerowanych, utrudniających życie innym oraz cwaniaczków, którzy mają pieniądze, a nie chcą płacić - uważa Piotr Kęsik, przewodniczący Komisji ds. Budownictwa i Mieszkalnictwa Rady Miasta.
Piotr Kęsik
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Piotr Kęsik
ZBiLK straszy, że zbuduje baraki i wysiedli tam dłużników dewastujących komunalne mieszkania. W poniedziałek rozpoczęliśmy dyskusję na ten temat.

Nie twórzmy faweli na obrzeżach Szczecina



Monika Adamowska: Pan popiera budowę baraków.

Piotr Kęsik : Tak. Bo uważam, że większość społeczeństwa zasługuje na to, by żyć i mieszkać w spokoju. Teraz jest tak, że jeden lokator może uprzykrzać innym życie i nie ma na niego mocnych. Z takimi ludźmi należy coś zrobić. Baraki to nie jest nowy pomysł. Od lat się o nich mówi. Miasto w końcu musi się na to zdecydować. Ale jeśli powstaną, trzeba będzie zapewnić działania osłonowe. Nie można zwyczajnie wyprowadzić ludzi i zostawić ich samym sobie. Potrzebna jest współpraca ZBiLK z Powiatowym Urzędem Pracy czy Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie. Nie wyobrażam sobie, żeby mieszkańców baraków pozbawić pomocy ze strony miasta.

Dlaczego dłużnikami będzie się można zająć w barakach, a teraz nie można?

- Bo są jednostki, które nie są w stanie przyjąć pomocy. Oczywiście są też tacy, którzy popadli w długi z przyczyn losowych. Zalegają z czynszem, ale nie stanowią kłopotu dla innych. Baraki mają być dla zdegenerowanych, którzy utrudniają życie innym oraz cwaniaczków, którzy mają pieniądze, a nie mają zamiaru płacić. Sądzę, że szybko zapłacą, gdy zawiśnie nad nimi widmo przymusowej przeprowadzki. Nie możemy pozwolić na to, by ludzie lekceważyli normy społeczne, także tę, że za mieszkanie komunalne trzeba płacić.

ZBiLK: Chcemy baraków, bo stoimy pod ścianą



Absolutnie nie powinny do baraków trafiać matki z dziećmi, osoby starsze czy niepełnosprawne. W mieście mógłby powstać zespół, którego liderem byłby ZBiLK. W jego skład weszliby także pracownicy MOPR, PUP, straży miejskiej i policji, a także merytorycznych wydziałów miasta. Ten zespół wypracowałby standardy postępowania z dłużnikami, zasady kierowania do baraków oraz zasady obowiązujące w tzw. osiedlach baraków. Musi być ustalone, jaki będzie nadzór nad takim osiedlem, jak będzie je kontrolować straż miejska (np. kilka razy dziennie i w nocy). Powinny być sprecyzowane zasady opieki ze strony pracowników socjalnych. Także spotkania z pracownikiem urzędu pracy, by ci, którzy zechcą się wyrwać, mieli szansę podjąć jakąś pracę.

Jestem zwolennikiem socjalizacji tych ludzi. Wyrzucenie ich na obrzeża nie jest dobrym pomysłem. To musi być miejsce dobrze skomunikowane z miastem.

Gdzie baraki miałyby stanąć?

- Najlepsza z czterech proponowanych lokalizacji wydaje mi się ta w Warzymicach. Tam baraki będą przy ludziach. Nie będzie to getto. Bo getta nie wolno zrobić. Nie możemy wyjść z założenia, że skreślamy tych ludzi i przenieść ich tam, gdzie nie ma infrastruktury, komunikacji.

Dlaczego dotąd radni, nawet z komisji mieszkalnictwa, nie zajęli się tym problemem?

- Decyzję podjąć musi sam prezydent czy raczej wiceprezydent Beniamin Chochulski, któremu podlega ZBiLK. Żadna komisja nie ma mocy sprawczej, by zmusić go do tego. Temat jest trudny, niepopularny i podlega niestety weryfikacji politycznej, a nie powinien. Jakby sąsiad załatwiał się na pani wycieraczkę czy pijany pani groził, też pewnie zgodziłaby się pani z tym, że trzeba w końcu zareagować.



Czekamy na opinie

Jak rozwiązać problem niepłacących, dewastujących mieszkania lokatorów?



Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 23 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy