Pogoń Szczecin teraz już troszkę firmy EPA
2009-10-06
, aktualizacja: 06.10.2009 21:14
Znana firma EPA wchodzi do Pogoni. - To sygnał dla innych, bo Pogoń powinna być oparta o lokalne podmioty gospodarcze - mówi Jarosław Mroczek, prezes spółki EPA, która kupiła 5 proc. akcji piłkarskiej spółki
Ile zapłaciła EPA za akcje Pogoni, przedstawiciele obu spółek nie chcieli zdradzić.
- Każde pieniądze są dla nas ważne, ale zdradzę, że te, które zapłaciła EPA, są poważną kwotą - mówił Artur Kałużny, prezes spółki Pogoń Szczecin SA.
Szef Epy przyznał, że umowa dotycząca zakupu akcji jest kolejnym sposobem wspierania Pogoni. Dotychczas spółka finansowała zawodników, nie będąc właścicielem akcji. Spoglądając na tablicę, na której naklejone są logo sponsorów, prezes Mroczek przyznał: - Z tych wszystkich firm, które tu widać, nasze zaangażowanie finansowe jest zapewne największe. Jednak my nie potrzebujemy reklamować się poprzez Pogoń. Nie będziemy przecież promować radiostacji na statek czy elektrowni wiatrowej, gdzie każdy wiatrak kosztuje 2,5 mln zł. Mamy zamówienia na kilka lat naprzód. Jesteśmy firmą stabilną, chcemy podzielić się naszym splendorem z Pogonią.
Dlatego nie ma mowy np. o tym, by piłkarze grali z logo EPA na koszulkach.
EPA kupiła pięć procent akcji Pogoni. Umowa przewiduje możliwość dokupienia od właścicielskiego duetu Artur Kałużny - Grzegorz Smolny kolejnych 10 proc.
- Pewnie niebawem kupimy te kolejne akcje, a potem zapytamy o następne - mówi Mroczek. - Mimo dużego ryzyka inwestycyjnego, traktujemy tę transakcję w sposób biznesowy. Inaczej pozostali udziałowcy EPA nie pozwoliliby nam na taką decyzję.
Mroczek podkreślał na konferencji, podczas której poinformowano o zakupie akcji, że od lat kibicuje Pogoni i smucił się, gdy klub podupadał, nie mając wsparcia w lokalnym biznesie.
- Na naszą decyzję wpływ miał także lokalny patriotyzm - przyznał.
- Tworząc nową Pogoń dwa i pół roku temu marzyliśmy o chwili, gdy poważne firmy będą wchodzić z nami w spółkę. To pokazuje, że nasza decyzja i praca przez dwa lata w Pogoni ma sens - mówił Kałużny.
Spółka EPA od ponad 20 lat zajmuje się sprzedażą i obsługą systemów komunikacji na statki. Drugim źródłem jej dochodów jest budowa i organizacja inwestycji w sferze energii odnawialnej (prowadzą procesy inwestycyjne elektrowni wiatrowych).
Mecenat nad Pogonią sprawuje też miasto, które od trzech lat dotuje spółkę, traktując ją jako narzędzie promocji. Być może wkrótce miejskie dotacje będą zamieniane na akcje klubu. Na razie w Pogoni odbywa się audyt, którego celem jest zbadanie przepływu finansów.
Właścicielami Pogoni są obecnie Kałużny i Smolny (89 proc. akcji), EPA (5 proc.) Pogoń Nowa (5 proc.) i Stowarzyszenie MKS Pogoń (1 proc.).
Komentarz
Do tej pory spinanie niemałych problemów Pogoni było na głowach panów Kałużnego i Smolnego. Wyprowadzili klub z czwartej do pierwszej ligi. Zaryzykowali dużo i dokonali wiele. Teraz dają znak, że to nie koniec. Ich pomysł, by zaprosić do współpracy firmę EPA jeszcze raz dowodzi, że są myślącymi daleko w przód menedżerami. Silny klub piłkarski powinien opierać się na silnym szczecińskim biznesie. Ale nie w sensie charytatywnym, tylko właśnie biznesowym. Wejście Epy do Pogoni to krok w tym kierunku. Prezes Epy Jarosław Mroczek jest stąpającym twardo po ziemi przedsiębiorcą. Od podstaw zbudował jedną z najlepszych szczecińskich firm. Jego zaangażowanie w Pogoń pozwala mieć nadzieję, że także portowcy szybko dołączą do najlepszych.
Wojciech Jachim
- Każde pieniądze są dla nas ważne, ale zdradzę, że te, które zapłaciła EPA, są poważną kwotą - mówił Artur Kałużny, prezes spółki Pogoń Szczecin SA.
Szef Epy przyznał, że umowa dotycząca zakupu akcji jest kolejnym sposobem wspierania Pogoni. Dotychczas spółka finansowała zawodników, nie będąc właścicielem akcji. Spoglądając na tablicę, na której naklejone są logo sponsorów, prezes Mroczek przyznał: - Z tych wszystkich firm, które tu widać, nasze zaangażowanie finansowe jest zapewne największe. Jednak my nie potrzebujemy reklamować się poprzez Pogoń. Nie będziemy przecież promować radiostacji na statek czy elektrowni wiatrowej, gdzie każdy wiatrak kosztuje 2,5 mln zł. Mamy zamówienia na kilka lat naprzód. Jesteśmy firmą stabilną, chcemy podzielić się naszym splendorem z Pogonią.
Dlatego nie ma mowy np. o tym, by piłkarze grali z logo EPA na koszulkach.
EPA kupiła pięć procent akcji Pogoni. Umowa przewiduje możliwość dokupienia od właścicielskiego duetu Artur Kałużny - Grzegorz Smolny kolejnych 10 proc.
- Pewnie niebawem kupimy te kolejne akcje, a potem zapytamy o następne - mówi Mroczek. - Mimo dużego ryzyka inwestycyjnego, traktujemy tę transakcję w sposób biznesowy. Inaczej pozostali udziałowcy EPA nie pozwoliliby nam na taką decyzję.
Mroczek podkreślał na konferencji, podczas której poinformowano o zakupie akcji, że od lat kibicuje Pogoni i smucił się, gdy klub podupadał, nie mając wsparcia w lokalnym biznesie.
- Na naszą decyzję wpływ miał także lokalny patriotyzm - przyznał.
- Tworząc nową Pogoń dwa i pół roku temu marzyliśmy o chwili, gdy poważne firmy będą wchodzić z nami w spółkę. To pokazuje, że nasza decyzja i praca przez dwa lata w Pogoni ma sens - mówił Kałużny.
Spółka EPA od ponad 20 lat zajmuje się sprzedażą i obsługą systemów komunikacji na statki. Drugim źródłem jej dochodów jest budowa i organizacja inwestycji w sferze energii odnawialnej (prowadzą procesy inwestycyjne elektrowni wiatrowych).
Mecenat nad Pogonią sprawuje też miasto, które od trzech lat dotuje spółkę, traktując ją jako narzędzie promocji. Być może wkrótce miejskie dotacje będą zamieniane na akcje klubu. Na razie w Pogoni odbywa się audyt, którego celem jest zbadanie przepływu finansów.
Właścicielami Pogoni są obecnie Kałużny i Smolny (89 proc. akcji), EPA (5 proc.) Pogoń Nowa (5 proc.) i Stowarzyszenie MKS Pogoń (1 proc.).
Komentarz
Do tej pory spinanie niemałych problemów Pogoni było na głowach panów Kałużnego i Smolnego. Wyprowadzili klub z czwartej do pierwszej ligi. Zaryzykowali dużo i dokonali wiele. Teraz dają znak, że to nie koniec. Ich pomysł, by zaprosić do współpracy firmę EPA jeszcze raz dowodzi, że są myślącymi daleko w przód menedżerami. Silny klub piłkarski powinien opierać się na silnym szczecińskim biznesie. Ale nie w sensie charytatywnym, tylko właśnie biznesowym. Wejście Epy do Pogoni to krok w tym kierunku. Prezes Epy Jarosław Mroczek jest stąpającym twardo po ziemi przedsiębiorcą. Od podstaw zbudował jedną z najlepszych szczecińskich firm. Jego zaangażowanie w Pogoń pozwala mieć nadzieję, że także portowcy szybko dołączą do najlepszych.
Wojciech Jachim
Quiz newsowy: sprawdź, czy nadążasz za wydarzeniami
Najnowsze wiadomości
- 15 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Pogoń Szczecin ma nowego udziałowca
thonka
06.10.09, 15:47
Jeszcze jakby autor napisal conieco o tej tajemniczej EPA to by w ogole bylosuper. Nie kazdy czytajacy musi miec rozeznanie w systemach i firmachenergetycznych (a raczej o te wlasnie firme »
Najczęściej czytane24 htydzień




