Były szpital ciągle miejski
2009-09-24
, aktualizacja: 24.09.2009 09:50
Komisja Majątkowa nie wznowiła postępowania w sprawie starań boromeuszek o odzyskanie szpitala w Szczecinie. Stwierdziła, że już w 1994 r. sprawa została umorzona. - To znaczy, że boromeuszki nie odzyskują szpitala, a jak dotąd zostaje on miasta - wyjaśnia Wioletta Paprocka, rzeczniczka MSWiA
ZOBACZ TAKŻE
- Siostry boromeuszki wrócą do szpitala? (18-09-09, 08:00)
- Szpital dla archidiecezji za 0,1 proc. ceny? (19-02-10, 21:05)
- Boromeuszki trafią na sesję o tydzień później (13-02-10, 06:00)
- Pomysły Boromeuszek na szpital miejski (18-01-10, 06:00)
- Boromeuszki mają projekt na szpital miejski (15-01-10, 20:25)
- Boromeuszki oszacują, ile trzeba na szpital (13-11-09, 12:10)
- Krzystek: Szpital miejski - miesiąc na decyzje (30-09-09, 11:56)
- Tajne posiedzenie rady miejskiej u arcybiskupa (17-09-09, 10:08)
- Wraca sprawa byłego szpitala miejskiego (12-11-09, 17:36)
- Boromeuszki godzą się tylko na szpital (24-10-09, 13:00)
Komisja zajmowała się szczecińskim szpitalem we wtorek na wniosek boromeuszek, do których obiekt należał przed wojną. Jednak nie wydała żadnej nowej decyzji.
- Po analizie zespół orzekający stwierdził, że postępowanie zostało już umorzone orzeczeniem Komisji Majątkowej z 26 kwietnia 1994 r., które wydano w wyniku cofnięcia wniosku przez wnioskodawcę - informuje Paprocka. - Na tej drodze nie ma możliwości odwołania.
Zakon może dogadywać się z miastem albo wystąpić z pozwem do sądu powszechnego.
Komisja wracała do tematu, bo w sierpniu wystąpił o to ks. dr Grzegorz Harasimiak, pełnomocnik Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza w Trzebnicy. Siostry chcą odzyskać szpital przy al. Wyzwolenia. W sierpniu były na rozmowach w Szczecinie. Tłumaczyły, że chcą tu prowadzić usługi medyczne i opiekuńcze.
W ubiegłym tygodniu na spotkaniu w kurii u arcybiskupa Andrzeja Dzięgi radni, zarząd miasta i arcybiskup rozmawiali o tej sprawie. Szczegóły nie są ujawniane. Radny Piotr Kęsik z SLD uchylił mediom rąbka tajemnicy. Według niego prezydent gotów jest m.in. wydzierżawić szpital zakonnicom na trzy lata za symboliczną kwotę, a później (gdy wyremontują obiekt i rozwiną usługi) pozwolić im wykupić go z dużą bonifikatą.
Prof. Tomasz Grodzki, szef komisji zdrowia rady miasta oraz klubu PO w radzie twierdzi, że Kęsik niedokładnie zrozumiał propozycję prezydenta. Według Grodzkiego zakonnice mogłyby wydzierżawić szpital za wielomilionową kaucją, którą straciłyby, gdyby zrezygnowały z działalności medycznej.
Biuro prasowe Urzędu Miasta informuje, że konkretów nie ma, a tylko wstępne propozycje i trzy adresy, które prezydent Piotr Krzystek gotów jest zaproponować siostrom: szpital, budynek przy ul. Strzałowskiej 16 lub obiekty po domu dziecka w Zdrojach. Piotr Landowski z biura prasowego Urzędu Miasta podkreśla, że gmina nie dała jeszcze oficjalnej odpowiedzi boromeuszkom.
Prof. Grodzki przypomina, że dotąd nie ma w tej sprawie stanowiska rady. Uważa jednak, że miasto powinno rozmawiać z zakonnicami. - Mamy ok. 100 miejsc opieki długoterminowej, a Szczecin potrzebuje blisko 400 - twierdzi. - Siostry mogą nam pomóc.
Zakon prowadzi takie usługi w kraju, np. we Wrocławiu (tam odzyskał szpital). Jadwiga Ardelli-Książek, kierownik Zespołu Zdrowia Publicznego i Spraw Społecznych Urzędu Miasta Wrocław twierdzi, że są zadowoleni z tej współpracy. - Oddanie sióstr, rzetelność i dobra komunikacja z władzami miasta przynosi efekty - mówi kierowniczka. - U nas usługi opiekuńczo-lecznicze prowadzą cztery zakony. Robią to z sercem, zgodnie ze swym charyzmatem. Startują w naszych konkursach jak wszyscy inni i nawet otrzymują dofinansowanie usług, za które nie płaci NFZ, np. dopłacamy do psychologa czy terapeuty. Niestety ciągle mamy kolejkę do takich zakładów.
Ks. Harasimiak nie chce się wypowiadać: - Nie mam oficjalnego stanowiska Komisji Majątkowej. Dopiero, gdy je otrzymamy, boromeuszki będą mogły podjąć decyzję - mówi.
Komisja Majątkowa (złożona z przedstawicieli rządu i episkopatu) działa przy MSWiA. Decyduje o zwrocie majątku lub przyznaje rekompensaty za nieruchomości odebrane Kościołowi w czasach PRL.
Decyzja Komisji w sprawie boromeuszek oznacza, że losy byłego szpitala (wartość nieruchomości wraz z terenem prezydent Piotr Krzystek szacuje na ponad 30 mln zł) zależą już tylko od radnych.
- Po analizie zespół orzekający stwierdził, że postępowanie zostało już umorzone orzeczeniem Komisji Majątkowej z 26 kwietnia 1994 r., które wydano w wyniku cofnięcia wniosku przez wnioskodawcę - informuje Paprocka. - Na tej drodze nie ma możliwości odwołania.
Zakon może dogadywać się z miastem albo wystąpić z pozwem do sądu powszechnego.
Komisja wracała do tematu, bo w sierpniu wystąpił o to ks. dr Grzegorz Harasimiak, pełnomocnik Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza w Trzebnicy. Siostry chcą odzyskać szpital przy al. Wyzwolenia. W sierpniu były na rozmowach w Szczecinie. Tłumaczyły, że chcą tu prowadzić usługi medyczne i opiekuńcze.
W ubiegłym tygodniu na spotkaniu w kurii u arcybiskupa Andrzeja Dzięgi radni, zarząd miasta i arcybiskup rozmawiali o tej sprawie. Szczegóły nie są ujawniane. Radny Piotr Kęsik z SLD uchylił mediom rąbka tajemnicy. Według niego prezydent gotów jest m.in. wydzierżawić szpital zakonnicom na trzy lata za symboliczną kwotę, a później (gdy wyremontują obiekt i rozwiną usługi) pozwolić im wykupić go z dużą bonifikatą.
Prof. Tomasz Grodzki, szef komisji zdrowia rady miasta oraz klubu PO w radzie twierdzi, że Kęsik niedokładnie zrozumiał propozycję prezydenta. Według Grodzkiego zakonnice mogłyby wydzierżawić szpital za wielomilionową kaucją, którą straciłyby, gdyby zrezygnowały z działalności medycznej.
Biuro prasowe Urzędu Miasta informuje, że konkretów nie ma, a tylko wstępne propozycje i trzy adresy, które prezydent Piotr Krzystek gotów jest zaproponować siostrom: szpital, budynek przy ul. Strzałowskiej 16 lub obiekty po domu dziecka w Zdrojach. Piotr Landowski z biura prasowego Urzędu Miasta podkreśla, że gmina nie dała jeszcze oficjalnej odpowiedzi boromeuszkom.
Prof. Grodzki przypomina, że dotąd nie ma w tej sprawie stanowiska rady. Uważa jednak, że miasto powinno rozmawiać z zakonnicami. - Mamy ok. 100 miejsc opieki długoterminowej, a Szczecin potrzebuje blisko 400 - twierdzi. - Siostry mogą nam pomóc.
Zakon prowadzi takie usługi w kraju, np. we Wrocławiu (tam odzyskał szpital). Jadwiga Ardelli-Książek, kierownik Zespołu Zdrowia Publicznego i Spraw Społecznych Urzędu Miasta Wrocław twierdzi, że są zadowoleni z tej współpracy. - Oddanie sióstr, rzetelność i dobra komunikacja z władzami miasta przynosi efekty - mówi kierowniczka. - U nas usługi opiekuńczo-lecznicze prowadzą cztery zakony. Robią to z sercem, zgodnie ze swym charyzmatem. Startują w naszych konkursach jak wszyscy inni i nawet otrzymują dofinansowanie usług, za które nie płaci NFZ, np. dopłacamy do psychologa czy terapeuty. Niestety ciągle mamy kolejkę do takich zakładów.
Ks. Harasimiak nie chce się wypowiadać: - Nie mam oficjalnego stanowiska Komisji Majątkowej. Dopiero, gdy je otrzymamy, boromeuszki będą mogły podjąć decyzję - mówi.
Komisja Majątkowa (złożona z przedstawicieli rządu i episkopatu) działa przy MSWiA. Decyduje o zwrocie majątku lub przyznaje rekompensaty za nieruchomości odebrane Kościołowi w czasach PRL.
Decyzja Komisji w sprawie boromeuszek oznacza, że losy byłego szpitala (wartość nieruchomości wraz z terenem prezydent Piotr Krzystek szacuje na ponad 30 mln zł) zależą już tylko od radnych.
Najnowsze wiadomości
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Były szpital ciągle miejski
lemisiaque
24.09.09, 11:33
Podejrzewam, że nawet jeśli prawo będzie po stronie miasta, to włodarze się postarają, aby jednak coś zakonowi podarować.»
-
gó... prawda, dlaczego tak kłamią ?
zgr-edo
25.09.09, 07:49
Boromeuszki we Wrocławiu nie prowadzą żadnego szpitala, ani zakładu opiekuńczego. Niech podadzą adresy z miejscami ich działalności w tym mieście.»
-
To tak jakby Gondorowi dać z 20 baniek
anna.an
25.09.09, 09:10
z przegranego procesu ( defacto sprawa jeszcze nie zakończona). Co rozmawiać zzakonem skoro gów..no mają prawo do czegokolwiek po tej decyzji....ludzie cosię z czarnuchami dzieje»
Najczęściej czytane24 htydzień




