Mieszkanie Jurka - wyrok w październiku
2009-09-22
, aktualizacja: 22.09.2009 20:14
Czy szef regionu "Solidarności" Mieczysław Jurek będzie musiał oddać, czy może zatrzymać mieszkanie - wyrok zostanie ogłoszony 2 października. We wtorek zakończył się proces.
Sąd musi ustalić, co powinno być zapisane w księdze wieczystej lokalu. Czy Jurek ma prawo być jego właścicielem, czy otrzymał i wykupił mieszkanie nielegalnie, bo ze złamaniem uchwały o najmie i prywatyzacji lokali.
Według gminy (to ona pozwała szefa Solidarności), Jurek złamał prawo m.in. dlatego, że dostał lokal, choć przekraczał kryterium dochodowe. We wtorek, w ostatnim dniu sprawy, prawnicy spierali się o to, czy uchwały rady miasta muszą być publikowane w prasie. Pełnomocnik Mieczysława Jurka, mecenas Bartłomiej Sochański chce dowieść, że od 1997 r. (odkąd mamy nową konstytucję), aby uchwały stały się prawem, muszą być ogłoszone w lokalnych gazetach. Te, które miał złamać Jurek, publikowane nie były, a więc - według Sochańskiego - nie można ich traktować jako wiążącego przepisu, bo wielu obywateli mogło o nich nie wiedzieć. Agnieszka Litke, pełnomocnik gminy przekonywała, że większość miast nie drukuje uchwał w prasie. - Nie byłoby to możliwe choćby ze względu na objętość gazet - mówiła. - Gdyby miały ukazywać się wszystkie uchwały, trzeba by zajmować całe numery gazet, a na to nie zgodziliby się wydawcy.
Uważa ona, że trzeba to robić w wyjątkowych przypadkach - np. gdy uchwały związane są z podatkami, bo prawo podatkowe rządzi się surowymi regułami. Mecenas Sochański zgodził się, że nie jest konieczne publikowanie wszystkiego: - Zwłaszcza że uchwał jest sporo, ale większość ma znaczenie dla samej rady czy urzędników.
Jednak jego zdaniem konieczna jest publikacja tego, co ma ważny skutek (np. narzuca obowiązki czy prawa) dla mieszkańców - choćby uchwał dotyczących opłat za wodę, parkowanie czy właśnie zasad najmu lokalu.
Sędzia Ziemowit Parzychowski nie zgodził się wczoraj na powołanie kolejnych świadków - urzędników z magistratu, których Litke chciała przesłuchać, by pokazać jaka praktyka w tej sprawie jest stosowana. Sędzia uznał, że byłoby to niepotrzebne przedłużenie procesu. - Wyrok zostanie ogłoszony 2 października - zapowiedział.
Mieczysław Jurek to czwarta z osób, które przed dziewięciu laty otrzymały komunalne mieszkanie na mocy porozumienia ówczesnego wojewody Władysława Lisewskiego z gminą Szczecin, a teraz stają przed sądem. Podobne procesy przegrali już prezydent Piotr Krzystek i dwóch innych urzędników. Sąd uznał, że otrzymali lokale, choć nie spełniali kryterium dochodowego - mieli za wysokie zarobki.
Według gminy (to ona pozwała szefa Solidarności), Jurek złamał prawo m.in. dlatego, że dostał lokal, choć przekraczał kryterium dochodowe. We wtorek, w ostatnim dniu sprawy, prawnicy spierali się o to, czy uchwały rady miasta muszą być publikowane w prasie. Pełnomocnik Mieczysława Jurka, mecenas Bartłomiej Sochański chce dowieść, że od 1997 r. (odkąd mamy nową konstytucję), aby uchwały stały się prawem, muszą być ogłoszone w lokalnych gazetach. Te, które miał złamać Jurek, publikowane nie były, a więc - według Sochańskiego - nie można ich traktować jako wiążącego przepisu, bo wielu obywateli mogło o nich nie wiedzieć. Agnieszka Litke, pełnomocnik gminy przekonywała, że większość miast nie drukuje uchwał w prasie. - Nie byłoby to możliwe choćby ze względu na objętość gazet - mówiła. - Gdyby miały ukazywać się wszystkie uchwały, trzeba by zajmować całe numery gazet, a na to nie zgodziliby się wydawcy.
Uważa ona, że trzeba to robić w wyjątkowych przypadkach - np. gdy uchwały związane są z podatkami, bo prawo podatkowe rządzi się surowymi regułami. Mecenas Sochański zgodził się, że nie jest konieczne publikowanie wszystkiego: - Zwłaszcza że uchwał jest sporo, ale większość ma znaczenie dla samej rady czy urzędników.
Jednak jego zdaniem konieczna jest publikacja tego, co ma ważny skutek (np. narzuca obowiązki czy prawa) dla mieszkańców - choćby uchwał dotyczących opłat za wodę, parkowanie czy właśnie zasad najmu lokalu.
Sędzia Ziemowit Parzychowski nie zgodził się wczoraj na powołanie kolejnych świadków - urzędników z magistratu, których Litke chciała przesłuchać, by pokazać jaka praktyka w tej sprawie jest stosowana. Sędzia uznał, że byłoby to niepotrzebne przedłużenie procesu. - Wyrok zostanie ogłoszony 2 października - zapowiedział.
Mieczysław Jurek to czwarta z osób, które przed dziewięciu laty otrzymały komunalne mieszkanie na mocy porozumienia ówczesnego wojewody Władysława Lisewskiego z gminą Szczecin, a teraz stają przed sądem. Podobne procesy przegrali już prezydent Piotr Krzystek i dwóch innych urzędników. Sąd uznał, że otrzymali lokale, choć nie spełniali kryterium dochodowego - mieli za wysokie zarobki.
Najnowsze wiadomości
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Mieszkanie Jurka - wyrok w październiku
kodyfiks
22.09.09, 22:34
jeżeli inni niezbędni musieli oddać lokale to i Jurek powinien zwrócićmieszkanie lub pieniądze za nie»
Najczęściej czytane24 htydzień




