Pielęgniarki boją się komercjalizacji
23.02.2009
, aktualizacja: 23.02.2009 21:45
W szpitalach brakuje pielęgniarek. By ukryć te braki, placówki zatrudniają te same osoby na rozmaite umowy. Personel ma obawy, że komercjalizacja pogorszy sytuację.
Problem z pielęgniarkami w szpitalach województwa był jednym z tematów poniedziałkowego posiedzenia Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego (strona rządowa, związkowcy, pracodawcy, pracownicy). Irena Wawreszczuk z wydziału zdrowia Urzędu Marszałkowskiego podała, że szpitale mają w stosunku do potrzeb za mało etatów pielęgniarskich. Niedobory są np. w Koszalinie, Gryficach, przy Arkońskiej czy w Zachodniopomorskim Centrum Onkologicznym. W szpitalach są także wakaty. Wiadomo o 46, choć część szpitali nie przekazała informacji. Służby marszałka ustaliły, że szpitale uzupełniają braki, zatrudniając pielęgniarki na kontraktach lub umowę-zlecenie.
Związkowcy zarzucali wczoraj, że urząd ma stare dane, korzystniejsze niż rzeczywista sytuacja.
- I mamy tu informację o etatach, nie o osobach. A na etacie pracuje się około 169 godzin. Na kontrakcie jedna osoba pracuje nawet 250-300 godzin miesięcznie - mówiła Małgorzata Szymankiewicz ze Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.
Związkowcy alarmowali, że pielęgniarki są zatrudniane na kontraktach lub po kawałku etatu w różnych szpitalach. Często po 12 godzinach dyżuru zostają dalej już na umowę-zlecenie.
Maria Smalec, wojewódzka konsultant ds. pielęgniarstwa mówiła, że pielęgniarki mają obawy, iż po komercjalizacji szpitali szefowie będą chcieli oszczędzać, a można to najszybciej osiągnąć, zwalniając ludzi. Maria Matusiak ze Szczecińskiej Izby Pielęgniarek i Położnych pytała, w jaki sposób władze chcą zagwarantować, że skomercjalizowane placówki będą przestrzegać norm zatrudnienia.
Wicemarszałek Marek Hok przekonywał, że szpitale będą musiały zatrudnić odpowiednią liczbę personelu, by walczyć o pacjenta, bo "pacjent pójdzie tam, gdzie będzie bezpieczny".
Związkowcy zarzucali wczoraj, że urząd ma stare dane, korzystniejsze niż rzeczywista sytuacja.
- I mamy tu informację o etatach, nie o osobach. A na etacie pracuje się około 169 godzin. Na kontrakcie jedna osoba pracuje nawet 250-300 godzin miesięcznie - mówiła Małgorzata Szymankiewicz ze Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.
Związkowcy alarmowali, że pielęgniarki są zatrudniane na kontraktach lub po kawałku etatu w różnych szpitalach. Często po 12 godzinach dyżuru zostają dalej już na umowę-zlecenie.
Maria Smalec, wojewódzka konsultant ds. pielęgniarstwa mówiła, że pielęgniarki mają obawy, iż po komercjalizacji szpitali szefowie będą chcieli oszczędzać, a można to najszybciej osiągnąć, zwalniając ludzi. Maria Matusiak ze Szczecińskiej Izby Pielęgniarek i Położnych pytała, w jaki sposób władze chcą zagwarantować, że skomercjalizowane placówki będą przestrzegać norm zatrudnienia.
Wicemarszałek Marek Hok przekonywał, że szpitale będą musiały zatrudnić odpowiednią liczbę personelu, by walczyć o pacjenta, bo "pacjent pójdzie tam, gdzie będzie bezpieczny".
Najnowsze wiadomości
- 12 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ranking polskich dworców. Jak wypadł Szczecin?
- Bal mediów w Kafe Jerzy. ZOBACZ, kto przyszedł
- Surrealistyczny Szczecin. WYJĄTKOWE ZDJĘCIA
- Kładki pancerne. Po co nam aż takie? ...
- Bus uderzył w drzewo. Kierowca zginął
- Sześć obwodnic i tunel powstaną do 2020 ...
- Jak się buduje Szczecin. Raport. NOWE ZDJĘCIA
- Bal mediów w Kafe Jerzy. ZOBACZ, kto przyszedł
- Auto nie odpala na mrozie? SPRAWDŹ, co ...
- Ranking polskich dworców. Jak wypadł Szczecin?
- Kładki pancerne. Po co nam aż takie? ...
- Sześć obwodnic i tunel powstaną do 2020 ...
- Kocie piękności zachwycają. Zobacz koniecznie!
- Wolny wieczór? 18 pomysłów na weekend i ...



