Na "wysiedlaniu żura" Szczecin stracił blisko 7 mln zł
23.02.2012
, aktualizacja: 22.02.2012 20:13
Ponad 190 zarzutów, 29 oskarżonych, straty oszacowane na blisko 7 mln zł - oto plon śledztwa w sprawie nielegalnej prywatyzacji mieszkań komunalnych w Szczecinie.
ZOBACZ TAKŻE
- Korupcja w lokalówce - proces znowu się nie rozpoczął (11-04-12, 13:40)
Prokuratura okręgowa skierowała do sądu ostatni już akt oskarżenia w tej sprawie. Na ławie oskarżonych zasiądą Mariusz P., Rafał Ł., Sebastian N., Ewa Cz. i Anna Cz., którzy mieli przejąć atrakcyjne mieszkania komunalne, oszukując gminę i najemców. Ci ostatni w wyniku tej działalności zostali bezdomnymi.
- Tylko Mariusz P. przyznał się do winy - informuje prok. Małgorzata Wojciechowicz, rzecznik prasowy szczecińskiej prokuratury okręgowej.
Prokuratorskie śledztwo dowiodło, że osoby zaangażowane w proceder nazywany w półświatku "wysiedlaniem żura" działały według tego samego schematu. Najczęściej u bezrobotnego, niepłacącego czynszu alkoholika pojawiał się człowiek, który oferował spłatę długów i lokal zastępczy w zamian za podpisanie pełnomocnictwa do zakupu i sprzedaży mieszkania. Efekt: bezrobotny pozbywał się długów, dostawał kilka tysięcy złotych i lądował np. w altance na działkach. A jego "pełnomocnik" wykupywał lokal z przynależną najemcy mieszkania komunalnego bonifikatą i sprzedawał na wolnym rynku z gigantycznym zyskiem. W innych przypadkach oszuści podstawiali osoby, które podpisywały umowę najmu z miastem tylko po to, aby sprywatyzować atrakcyjny lokal. Zdarzało się też, że podstawą do przejęcia mieszkania była fikcyjna umowa zamiany.
Dotychczas w tej sprawie skierowano do sądu 11 aktów oskarżenia przeciwko 29 osobom. Łącznie podejrzanym przedstawiono ponad 190 zarzutów. W toku całego śledztwa zabezpieczono mienie o wartości 3,5 mln zł. Straty gminy oszacowano na prawie 7 mln zł.
W grudniu miał się rozpocząć główny proces w tej sprawie. W kajdankach doprowadzony został do sądu Jacek R. podejrzany w innej sprawie o przemyt kokainy. Na ławie oskarżonych zasiadł też Andrzej R. - były wicedyrektor wydziału budynków komunalnych w szczecińskim magistracie. Nie stawił się jeden z dziewięciu oskarżonych. Dlatego rozprawę odroczono do czasu, aż policji uda się go odnaleźć.
- Tylko Mariusz P. przyznał się do winy - informuje prok. Małgorzata Wojciechowicz, rzecznik prasowy szczecińskiej prokuratury okręgowej.
Prokuratorskie śledztwo dowiodło, że osoby zaangażowane w proceder nazywany w półświatku "wysiedlaniem żura" działały według tego samego schematu. Najczęściej u bezrobotnego, niepłacącego czynszu alkoholika pojawiał się człowiek, który oferował spłatę długów i lokal zastępczy w zamian za podpisanie pełnomocnictwa do zakupu i sprzedaży mieszkania. Efekt: bezrobotny pozbywał się długów, dostawał kilka tysięcy złotych i lądował np. w altance na działkach. A jego "pełnomocnik" wykupywał lokal z przynależną najemcy mieszkania komunalnego bonifikatą i sprzedawał na wolnym rynku z gigantycznym zyskiem. W innych przypadkach oszuści podstawiali osoby, które podpisywały umowę najmu z miastem tylko po to, aby sprywatyzować atrakcyjny lokal. Zdarzało się też, że podstawą do przejęcia mieszkania była fikcyjna umowa zamiany.
Dotychczas w tej sprawie skierowano do sądu 11 aktów oskarżenia przeciwko 29 osobom. Łącznie podejrzanym przedstawiono ponad 190 zarzutów. W toku całego śledztwa zabezpieczono mienie o wartości 3,5 mln zł. Straty gminy oszacowano na prawie 7 mln zł.
W grudniu miał się rozpocząć główny proces w tej sprawie. W kajdankach doprowadzony został do sądu Jacek R. podejrzany w innej sprawie o przemyt kokainy. Na ławie oskarżonych zasiadł też Andrzej R. - były wicedyrektor wydziału budynków komunalnych w szczecińskim magistracie. Nie stawił się jeden z dziewięciu oskarżonych. Dlatego rozprawę odroczono do czasu, aż policji uda się go odnaleźć.
Najnowsze wiadomości
- 11 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Na "wysiedlaniu żura" Szczecin stracił blisko 7...
hiszpan25
23.02.12, 08:18
Nie rozumiem na czym polega problem... mieszkanie legalnie bylo odkupowane od nieplacacego. a nastepnie wykupowane od miasta... gdzie tu przestepstwo? nikt nikogo nie okradal, miasto »
Najczęściej czytane24 htydzień




