Plan na aquaGontynkę: pora na operatora [AKTUALIZACJA]
22.02.2012
, aktualizacja: 22.02.2012 19:04
Przyszły szczeciński park wodny ma być tak fantastyczny, że przyciągnie nie tylko mieszkańców, ale i turystów. Może będzie gotowy już za cztery lata. Prezydent Krzystek ogłosił, że miasto szuka konsorcjum, które zaprojektuje i będzie zarządzać aquaparkiem na terenie po dawnej Gontynce. Koszty budowy - 200 mln zł - bierze na siebie miasto
ZOBACZ TAKŻE
- Radni o aquaparku. Dobry pomysł czy element kampanii? (24-02-12, 09:00)
- Czy stać nas na aqupark? Jak pluskać, to z głową (10-02-12, 16:00)
- Aquapark w Koszalinie, 12 ofert na budowę, jedna extra (13-01-12, 17:11)
Czy znajdzie się chętny do takiego przedsięwzięcia? To się okaże się w ciągu dwóch miesięcy. Tyle czasu mają potencjalni kontrahenci na zgłoszenie swojej oferty.
- Trudno znaleźć takie podmioty - przyznał na środowej konferencji prasowej zastępca prezydenta Dariusz Wąs, który odpowiada za budowę aquaparku.
Nieoficjalnie wiadomo jednak, że miasto prowadziło już od pewnego czasu rozmowy z potencjalnymi inwestorami i ogłoszenie w czwartek "postępowania na wybór projektanta i operatora Parku Wodnego w Szczecinie" jest czymś więcej, niż tylko "strzałem rozpoznawczym".
Inwestycyjne założenia są takie: prywatny inwestor projektuje aquapark w taki sposób, by jego eksploatacja przynosiła zyski. Jest to w jego interesie, bo później przez co najmniej 15 lat ma aquaparkiem zarządzać.
- Na własne ryzyko, bo do bieżącej eksploatacji miasto dopłacać nie chce - zastrzegł na środowej konferencji prasowej prezydent Piotr Krzystek.
Co więcej, miasto oczekuje, że z aquaparku będą zyski, którymi operator miałby się dzielić z samorządem. Drugim źródłem przychodów do budżetu Szczecina mają być pieniądze z dzierżawy, bo to miasto będzie właścicielem parku wodnego.
W zamian gmina bierze na siebie ciężar finansowy związany z budową obiektu. Ten zaś szacowany jest na około 200 mln zł. Skąd będą na to pieniądze?
Według Krzystka mają pochodzić z trzech źródeł: po pierwsze - z zysków ze sprzedaży terenów wokół planowanego parku wodnego. Jest co sprzedać, bo dawna Gontynka to aż 7 ha terenu. Park wodny ma zająć co najmniej 3,5 hektara. Druga połowa działki będzie więc na sprzedaż.
- Te tereny zaoferujemy inwestorom w momencie, gdy będzie już gotowa wizja aquaparku - tłumaczył Dariusz Wąs. - Wówczas ich wartość będzie znacznie wyższa niż teraz.
Plan zagospodarowania dopuszcza budowę wokół parku wodnego hoteli, biurowców, także obiektów handlowych. Miasto nie wyklucza, że nabywcą tych nieruchomości mógłby zostać ten sam podmiot, który zdecyduje się na zarządzanie aquaparkiem.
Drugie źródło finansowania to kredyty. Zaciągnie je spółka celowa, którą miasto powoła do budowy nowej Gontynki. Trzecie źródło to budżet miasta, który jest w stanie wyłożyć na ten cel około 50 mln zł.
Dariusz Wąs i Piotr Krzystek przyznali, że zaproponowana przez nich formuła budowy aquaparku jest "niespotykana" i że dotychczasowe doświadczenia polskich miast, które mają tego typu obiekty, mogą budzić obawy. Aquaparki są z reguły deficytowe.
- Chcemy, by nasz był wyjątkowy i przyciągał nie tylko szczecinian, ale i turystów - mówił Dariusz Wąs pytany o receptę na finansowy sukces.
Na czym ta wyjątkowość ma polegać? To już zadanie dla projektanta. Miasto określiło jedynie, że oczekuje rozbudowanej infrastruktury typu "uciechy wodne": basen ze sztuczną falą, basen pływacki, dzika rzeka, baseny do hydromasażu, zjeżdżalnie, baseny zewnętrzne, tereny zielone przeznaczone do leżakowania. Aquapark ma mieć też atrakcyjną architekturę, by stał się jedną z wizytówek Szczecina.
Piotr Krzystek zapowiedział, że park wodny może być gotowy najwcześniej za cztery lata. Sam proces projektowania i zdobywania odpowiednich pozwoleń może potrwać półtora roku. Jeśli zgłoszą się chętni do współpracy, magistrat będzie wybierał wśród ofert, biorąc pod uwagę: cenę projektu, wysokość czynszu i planowanych dochodów, z których część wpłynie do kasy miasta, atrakcyjność projektu i jego budżet.
Do zagospodarowania zamkniętej i zdewastowanej Gontynki miasto przymierza się od 1999 r. Dotychczasowe próby kończyły się porażkami.
- Trudno znaleźć takie podmioty - przyznał na środowej konferencji prasowej zastępca prezydenta Dariusz Wąs, który odpowiada za budowę aquaparku.
Nieoficjalnie wiadomo jednak, że miasto prowadziło już od pewnego czasu rozmowy z potencjalnymi inwestorami i ogłoszenie w czwartek "postępowania na wybór projektanta i operatora Parku Wodnego w Szczecinie" jest czymś więcej, niż tylko "strzałem rozpoznawczym".
Inwestycyjne założenia są takie: prywatny inwestor projektuje aquapark w taki sposób, by jego eksploatacja przynosiła zyski. Jest to w jego interesie, bo później przez co najmniej 15 lat ma aquaparkiem zarządzać.
- Na własne ryzyko, bo do bieżącej eksploatacji miasto dopłacać nie chce - zastrzegł na środowej konferencji prasowej prezydent Piotr Krzystek.
Co więcej, miasto oczekuje, że z aquaparku będą zyski, którymi operator miałby się dzielić z samorządem. Drugim źródłem przychodów do budżetu Szczecina mają być pieniądze z dzierżawy, bo to miasto będzie właścicielem parku wodnego.
W zamian gmina bierze na siebie ciężar finansowy związany z budową obiektu. Ten zaś szacowany jest na około 200 mln zł. Skąd będą na to pieniądze?
Według Krzystka mają pochodzić z trzech źródeł: po pierwsze - z zysków ze sprzedaży terenów wokół planowanego parku wodnego. Jest co sprzedać, bo dawna Gontynka to aż 7 ha terenu. Park wodny ma zająć co najmniej 3,5 hektara. Druga połowa działki będzie więc na sprzedaż.
- Te tereny zaoferujemy inwestorom w momencie, gdy będzie już gotowa wizja aquaparku - tłumaczył Dariusz Wąs. - Wówczas ich wartość będzie znacznie wyższa niż teraz.
Plan zagospodarowania dopuszcza budowę wokół parku wodnego hoteli, biurowców, także obiektów handlowych. Miasto nie wyklucza, że nabywcą tych nieruchomości mógłby zostać ten sam podmiot, który zdecyduje się na zarządzanie aquaparkiem.
Drugie źródło finansowania to kredyty. Zaciągnie je spółka celowa, którą miasto powoła do budowy nowej Gontynki. Trzecie źródło to budżet miasta, który jest w stanie wyłożyć na ten cel około 50 mln zł.
Dariusz Wąs i Piotr Krzystek przyznali, że zaproponowana przez nich formuła budowy aquaparku jest "niespotykana" i że dotychczasowe doświadczenia polskich miast, które mają tego typu obiekty, mogą budzić obawy. Aquaparki są z reguły deficytowe.
- Chcemy, by nasz był wyjątkowy i przyciągał nie tylko szczecinian, ale i turystów - mówił Dariusz Wąs pytany o receptę na finansowy sukces.
Na czym ta wyjątkowość ma polegać? To już zadanie dla projektanta. Miasto określiło jedynie, że oczekuje rozbudowanej infrastruktury typu "uciechy wodne": basen ze sztuczną falą, basen pływacki, dzika rzeka, baseny do hydromasażu, zjeżdżalnie, baseny zewnętrzne, tereny zielone przeznaczone do leżakowania. Aquapark ma mieć też atrakcyjną architekturę, by stał się jedną z wizytówek Szczecina.
Piotr Krzystek zapowiedział, że park wodny może być gotowy najwcześniej za cztery lata. Sam proces projektowania i zdobywania odpowiednich pozwoleń może potrwać półtora roku. Jeśli zgłoszą się chętni do współpracy, magistrat będzie wybierał wśród ofert, biorąc pod uwagę: cenę projektu, wysokość czynszu i planowanych dochodów, z których część wpłynie do kasy miasta, atrakcyjność projektu i jego budżet.
Do zagospodarowania zamkniętej i zdewastowanej Gontynki miasto przymierza się od 1999 r. Dotychczasowe próby kończyły się porażkami.
Najnowsze wiadomości
- 183 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
20 głosów
-
Krzystek ogłasza: chcemy aquapark za 200 mln zł
aliina
22.02.12, 15:03
tak opero-buda, fontanny, biurowce, i aquapark normalnie nie wiem czy śmiać się czy płakać w obliczu tego co się aktualnie dzieje w szkołach i przedszkolach ... »
-
Krzystek ogłasza: chcemy aquapark za 200 mln zł
newlookmedia
22.02.12, 15:46
Czy nikt już nie pamięta informacji sprzed kilku tygodni gdzie podsumowano inwestycje w Aquaparki w innych regionach i wyraźnie widać że nawet w lepszych, bogatszych rejonach niż nasz ( mam»
-
Krzystek ogłasza: chcemy aquapark za 200 mln zł
hiszpan25
22.02.12, 16:08
Hmm kolejny genialny pomysl samorzadu... Jak za dawnych czasow dajmy motlochowi igrzyska to bedzie zadowolony... ale za te igrzyska bedzie musial zaplacic... a tu juz problem w regionie »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć