Ktoś ukradł trumienne portrety? Sprawa Antoniego M.

Adam Zadworny
15.02.2012 , aktualizacja: 14.02.2012 20:05
A A A Drukuj
Sąd rozstrzygnie, czy prokuratura słusznie umorzyła śledztwo w sprawie domniemanej kradzieży obrazów z kolekcji Antoniego M., u którego w lipcu 2011 r. odnaleziono kolekcję blisko 300 dzieł sztuki
Zarekwirowanie kolekcji przez prokuraturę to uboczny efekt wewnątrzrodzinnej batalii o schedę po Antonim M., który przed rokiem przeszedł wylew i stracił mowę
Fot. Artur Kubasik / Agencja Gazeta
Zarekwirowanie kolekcji przez prokuraturę to uboczny efekt wewnątrzrodzinnej batalii o schedę po Antonim M., który przed rokiem przeszedł wylew i stracił mowę
W lipcu 2011 r. w zmyślnych skrytkach skonstruowanych przez byłego murarza, 92-letniego Antoniego M., policjanci znaleźli 181 obrazów (głównie XVIII - i XIX-wiecznych), rzeźby, świeczniki i medale. Łącznie ok. 300 dzieł sztuki. Wiadomo, że to tylko część kolekcji. Według bliskich Antoniego M. zaginęła m.in. kolekcja obrazów Nikifora i zabytkowa złota biżuteria. Obecna żona eks-murarza i jedna z jego córek (Klaudyna M.) uważają, że to opiekująca się ojcem Oliwia M. (także córka Antoniego) i jej narzeczony zagarnęli część obrazów (do kolekcji zdeponowanej obecnie w Muzeum Narodowym roszczą sobie prawa dzieci Antoniego M. z różnych związków). Klaudyna M. na swoim blogu sugeruje nawet, że zaginęły m.in. dwa portrety trumienne.

W ubiegłym roku Prokuratura Rejonowa Szczecin-Zachód umorzyła śledztwo w tym zakresie uznając, że nie ma dowodów na kradzież. Jak się teraz dowiedzieliśmy, sprawą zajmie się sąd rejonowy. Powód? Niezadowolona z umorzenia część rodziny Antoniego M. zażaliła się na tę decyzję.

Początkiem tego śledztwa było zawiadomienie o przestępstwie złożone przez żonę Antoniego M., która jest z nim w separacji. To ona twierdziła, że Oliwia M. potajemnie sprzedała część kolekcji, która formalnie należy również do żony Antoniego M.

Trwa śledztwo mające ustalić, czy zabezpieczone dzieła nie pochodzą z przestępstwa (przedłużono je do końca lutego). Nic nie wskazuje na to, aby podejrzenia policji się potwierdziły. Pytania szczecińskich śledczych skierowane m.in. do Interpolu, Europolu i Ministerstwa Kultury nie zaowocowały dotąd odnalezieniem obrazów Antoniego M. wśród dzieł skradzionych czy też zaginionych podczas wojny. Wyjątkiem jest litografia Józefa Czajkowskiego z 1903 r. "Cmentarz Ojców Reformatorów w Krakowie", która znikła z Muzeum Śląskiego w Katowicach w 1945 r. Prawdopodobnie M. wszedł w posiadanie tej litografii w czasach PRL, kiedy to był znanym w całej Polsce kolekcjonerem i handlarzem dziełami sztuki. A to oznacza, że ewentualne paserstwo już się przedawniło.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos