Reforma szkół. Rodzic z G3: poroniony pomysł
15.02.2012
, aktualizacja: 14.02.2012 20:04
Byłem z synem na feriach, gdy dostałem SMS-a, że nasza szkoła ma zostać zlikwidowana. Myślałem, że to jakiś żart. Kadra, rodzice, młodzież przez lata budowali markę tej szkoły.
ZOBACZ TAKŻE
- DEBATA O OŚWIACIE. Restrukturyzacja tak, improwizacja - nie. (18-02-12, 14:00)
- Szkoły po nowemu. Czyli jak? Podyskutujmy (13-02-12, 08:00)
- Kalendarium wydarzeń (13-02-12, 08:00)
- Soska: z likwidacji szkół nie możemy się wycofać (10-02-12, 07:00)
Restrukturyzację oświaty - łączenie i likwidację szkół - przygotował zastępca prezydenta Szczecina Krzysztof Soska. Powód: z budżetu Szczecina na oświatę idzie za dużo pieniędzy. Przygotowany projekt ma przynieść 3,5 mln zł oszczędności. Największe kontrowersje, protesty młodzieży, rodziców i kadry pedagogicznej wywołał pomysł przeniesienia Gimnazjum nr 3 przy ul. Malczewskiego do Gimnazjum nr 8 przy ul. Dubois (Gimnazjum nr 8 dostanie nr 3).
Rozmowa z Cezarym Szymańskim, rodzicem z trójki klasowej w Gimnazjum nr 3
Jolanta Kowalewska: Czy argumenty prezydenta Soski, że konieczna jest wyprowadzka "trójki" i zostawienie budynku sąsiadującej podstawówce, przekonały pana?
Cezary Szymański: Skąd! Cały czas uważam, że to niedorzeczny, poroniony pomysł. Byłem z synem na feriach, gdy dostałem SMS-a, że nasza szkoła ma zostać zlikwidowana. Myślałem, że to jakiś żart. Kadra, rodzice, młodzież przez lata budowali markę tej szkoły.
Prezydent Soska podkreśla, że nie może myśleć tylko o uczniach "trójki".
- Uczniowie naszej szkoły też powinni być ważni. Szkoła przy Malczewskiego ma doskonałe zaplecze sportowe, dużą salę gimnastyczną, basen. Tu trenują nasi sportowcy. Mają wyniki. Teraz uczniowie naszej szkoły znajdą się w budynku bez bazy sportowej, z małą salką. I gdzie będą trenować? Cała praca na marne. Prezydent Soska mówił: to wybudujemy wam halę. Skoro mają budować, to po co ta przeprowadzka w imię oszczędności? Jakie to będą oszczędności?
Były zapowiedzi ze strony rodziców: do "ósemki" dzieci nie damy. Pan pośle?
- Tak, bo syn jest zżyty z klasą. Nie chce rozstawać się z kolegami. Teraz do "trójki" chodziło dużo dzieci spoza rejonu - ze względu na atrakcyjność szkoły. W nowym miejscu na pewno już nie będzie tylu chętnych do pierwszych klas.
Były też obawy, że między gimnazjalistami może dochodzić do agresji.
- Spotkają się ze sobą dwie grupy uczniów. Dzieci z "trójki" wejdą na teren tych z "ósemki". Gimnazjaliści z "ósemki" będą u siebie. Nasze dzieci nie. Na pewno trzeba będzie pilnować, by nic się nie stało.
Prezydent Soska zapowiada, że z łączenia "trójki" z "ósemką" się nie wycofa.
- Mam nadzieję, że nie zgodzą się radni. Cały czas zastanawiam się, dlaczego ktoś chce utrudnić życie rodzicom i uczniom. Jeśli już prezydent chce nas zlikwidować, to wystarczy nie robić naboru do pierwszych klas. Za dwa lata będzie po kłopocie. Nie będzie tak nerwowej sytuacji. Po co na siłę dezorganizować szkolne życie?
Rozmowa z Cezarym Szymańskim, rodzicem z trójki klasowej w Gimnazjum nr 3
Jolanta Kowalewska: Czy argumenty prezydenta Soski, że konieczna jest wyprowadzka "trójki" i zostawienie budynku sąsiadującej podstawówce, przekonały pana?
Cezary Szymański: Skąd! Cały czas uważam, że to niedorzeczny, poroniony pomysł. Byłem z synem na feriach, gdy dostałem SMS-a, że nasza szkoła ma zostać zlikwidowana. Myślałem, że to jakiś żart. Kadra, rodzice, młodzież przez lata budowali markę tej szkoły.
Prezydent Soska podkreśla, że nie może myśleć tylko o uczniach "trójki".
- Uczniowie naszej szkoły też powinni być ważni. Szkoła przy Malczewskiego ma doskonałe zaplecze sportowe, dużą salę gimnastyczną, basen. Tu trenują nasi sportowcy. Mają wyniki. Teraz uczniowie naszej szkoły znajdą się w budynku bez bazy sportowej, z małą salką. I gdzie będą trenować? Cała praca na marne. Prezydent Soska mówił: to wybudujemy wam halę. Skoro mają budować, to po co ta przeprowadzka w imię oszczędności? Jakie to będą oszczędności?
Były zapowiedzi ze strony rodziców: do "ósemki" dzieci nie damy. Pan pośle?
- Tak, bo syn jest zżyty z klasą. Nie chce rozstawać się z kolegami. Teraz do "trójki" chodziło dużo dzieci spoza rejonu - ze względu na atrakcyjność szkoły. W nowym miejscu na pewno już nie będzie tylu chętnych do pierwszych klas.
Były też obawy, że między gimnazjalistami może dochodzić do agresji.
- Spotkają się ze sobą dwie grupy uczniów. Dzieci z "trójki" wejdą na teren tych z "ósemki". Gimnazjaliści z "ósemki" będą u siebie. Nasze dzieci nie. Na pewno trzeba będzie pilnować, by nic się nie stało.
Prezydent Soska zapowiada, że z łączenia "trójki" z "ósemką" się nie wycofa.
- Mam nadzieję, że nie zgodzą się radni. Cały czas zastanawiam się, dlaczego ktoś chce utrudnić życie rodzicom i uczniom. Jeśli już prezydent chce nas zlikwidować, to wystarczy nie robić naboru do pierwszych klas. Za dwa lata będzie po kłopocie. Nie będzie tak nerwowej sytuacji. Po co na siłę dezorganizować szkolne życie?
Najnowsze wiadomości
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




