Sprawa Marcina Jandy - wyrok nie zapadł
09.02.2012
, aktualizacja: 09.02.2012 18:45
Nie udało się zakończyć procesu byłego dyrektora MOPR w Szczecinie. Sąd chce jeszcze m.in. przesłuchać starszą panią, której mieszkanie miał przejąć oskarżony
ZOBACZ TAKŻE
- W czwartek wyrok w sprawie Marcina Jandy (26-04-12, 07:52)
Marcin Janda (zgodził się, by publikować jego nazwisko i wizerunek) od września 2011 r. stawia się do Sądu Rejonowego Szczecin-Centrum. Oskarżony jest o "doprowadzenie gminy Szczecin do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej". Chodzi o mieszkanie komunalne (46,9 m kw.) państwa W., którzy dostali skierowanie do DPS. Janda - wówczas jeszcze początkujący pracownik MOPR - był ich pełnomocnikiem. 14 lipca 1999 r. wykupił ten lokal od gminy (z bonifikatą 59 tys. zł). A 7 września w imieniu małżeństwa W. sprzedał je swemu ojcu. Notariusza Marcin Janda poinformował, że otrzymał od kupca 50 tys. zł i rozliczył się. Ale według prokuratury państwo W. tych pieniędzy nie otrzymali. 24 lipca 2000 Janda otrzymał mieszkanie od ojca w formie darowizny. Oskarżyciel uważa, że Janda wprowadził gminę w błąd - nie ujawnił, że starsi państwo dostali pokój w DPS, bo wtedy nie mogliby wykupić lokalu od gminy.
- Naszym zdaniem gmina wiedziała o DPS, a nawet wyraziła zgodę, by Marcin Janda był podnajemcą lokalu - mówi Piotr Mazuro, adwokat oskarżonego.
Sprawa wybuchła we wrześniu 2010 r., gdy do miasta na skargę przyszła dawna właścicielka mieszkania Stanisława W. (jej mąż już nie żyje). Wtedy miasto domagało się zwrotu bonifikat od wszystkich, którzy wbrew przepisom sprzedali przed upływem pięciu lat mieszkania wykupione od gminy. Takie wezwanie dostała też starsza pani. Stwierdziła, że nic nie wiedziała o sprzedaży mieszkania. Prezydent Piotr Krzystek skierował sprawę do prokuratury i odwołał Jandę ze stanowiska dyrektora MOPR (teraz kieruje on Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Myśliborzu). W procesie interesu gminy pilnuje oskarżyciel posiłkowy mecenas Waldemar Juszczak.
W czwartek sędzia Rafał Pawliczak zdecydował, że wystąpi jeszcze o dodatkowe informacje na temat finansów ojca Jandy do jego banku oraz do kurii szczecińsko-kamieńskiej (był jej pracownikiem). Sąd chce się upewnić, czy miał tyle pieniędzy, by zapłacić za mieszkanie. Zeznawał, że tak (z różnych źródeł, m.in. z książeczek mieszkaniowych i z pracy). Sam Janda nie dostarczył kwitu potwierdzającego przekazanie W. pieniędzy.
Następna rozprawa 15 marca. Jeszcze raz przesłuchana zostanie w obecności psychologa Stanisława W. Sąd poprosił, by oskarżony stawił się na sali godzinę po niej, bo jego obecność może ją krępować.
- Naszym zdaniem gmina wiedziała o DPS, a nawet wyraziła zgodę, by Marcin Janda był podnajemcą lokalu - mówi Piotr Mazuro, adwokat oskarżonego.
Sprawa wybuchła we wrześniu 2010 r., gdy do miasta na skargę przyszła dawna właścicielka mieszkania Stanisława W. (jej mąż już nie żyje). Wtedy miasto domagało się zwrotu bonifikat od wszystkich, którzy wbrew przepisom sprzedali przed upływem pięciu lat mieszkania wykupione od gminy. Takie wezwanie dostała też starsza pani. Stwierdziła, że nic nie wiedziała o sprzedaży mieszkania. Prezydent Piotr Krzystek skierował sprawę do prokuratury i odwołał Jandę ze stanowiska dyrektora MOPR (teraz kieruje on Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Myśliborzu). W procesie interesu gminy pilnuje oskarżyciel posiłkowy mecenas Waldemar Juszczak.
W czwartek sędzia Rafał Pawliczak zdecydował, że wystąpi jeszcze o dodatkowe informacje na temat finansów ojca Jandy do jego banku oraz do kurii szczecińsko-kamieńskiej (był jej pracownikiem). Sąd chce się upewnić, czy miał tyle pieniędzy, by zapłacić za mieszkanie. Zeznawał, że tak (z różnych źródeł, m.in. z książeczek mieszkaniowych i z pracy). Sam Janda nie dostarczył kwitu potwierdzającego przekazanie W. pieniędzy.
Następna rozprawa 15 marca. Jeszcze raz przesłuchana zostanie w obecności psychologa Stanisława W. Sąd poprosił, by oskarżony stawił się na sali godzinę po niej, bo jego obecność może ją krępować.
Najnowsze wiadomości
-
Jak mogło dojść do zbrodni w Stargardzie Szczecińskim?
-
Po wyborach na Akademii Sztuki. Co mówi prof. Handke, co prof. Boguszewski?
-
Matka zamordowanej 9-latki aresztowana na trzy miesiące
-
Znów zmiany na ul. Arkońskiej. Do szpitala od ul. Chopina i Wszystkich Świętych
-
Hofman: Szczecin zasługuje na architekturę przez duże "A"
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




