Dyrektor ZSŁ: Dajcie szkole szansę! Przekonał nawet Masojć?

Tomasz Maciejewski
08.02.2012 , aktualizacja: 08.02.2012 16:44
A A A Drukuj
Środowe posiedzenie komisji edukacji rady miasta może okazać się przełomowe. Radni dowiedzieli, że planowana przez miasto restrukturyzacja oświaty ma przynieść "tylko" 3,1 mln zł oszczędności. Pytają, czy gra jest warta świeczki. Apelują do prezydenta, by oszczędności szukał gdzie indziej. Na przykład w ZBiLK i SCR.
Budynek Zespołu Szkół Łączności przy ul. Ku Słońcu
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Budynek Zespołu Szkół Łączności przy ul. Ku Słońcu
Komisja edukacji dyskutowała w środę o planach łączenia szkół zawodowych. Miasto chce przenieść Zespół Szkół Technicznych i Morskich z ul. Willowej do Zachodniopomorskiego Centrum Edukacji (ul. Hoża), a Zespół Szkół Łączności (ul. Ku Słońcu) do "kolejówki" przy ul. Kusocińskiego. Pierwszy projekt radni ocenili krytycznie (mówili m.in. o tym, że "szkoła morska straci swoją tożsamość"), na drugim nie zostawili suchej nitki.

Przekonały ich argumenty nauczycieli ZSŁ, uczniów, rodziców, rady osiedla (reprezentanci tych środowisk przyszli na posiedzenie komisji). A także twarde dane liczbowe. Przeprowadzka "łącznościówki" ma przynieść nieco ponad 200 tys. zł oszczędności (na kosztach utrzymania obiektów).

- Czy warto dla tych pieniędzy przenosić szkołę, burzyć jej tożsamość, wypracowywaną przez lata markę? - pytał Marek Duklanowski, radny PiS. - Analizuję wyniki maturzystów z ZSŁ. Zdawalność matury z matematyki 60 procent. A w "kolejówce" 30 procent.

- Restrukturyzacja nie może oznaczać niszczenia dobrych szkół. A tak to wygląda - komentowała Grażyna Zielińska (PO). - Przygotowane przez miasto plany łączenia i przenoszenia placówek są nieprzygotowane. Nadal nie wiemy, jakie przyniosą oszczędności. Utwierdzam się w przekonaniu, że tę restrukturyzację należy odłożyć.

O przynajmniej rok na przygotowanie się do zmian apelował dyrektor ZSŁ Bartosz Stolarczuk. Jego krótkie wystąpienie poruszyło wszystkich radnych.

- Chcielibyśmy zostać na Ku Słońcu nie dlatego, że jesteśmy przywiązani do tego miejsca czy do stanowisk. Tylko dlatego, że to najlepsze dla ucznia - mówił Stolarczuk. - Jedną przeprowadzkę już przeżyliśmy [14 lat temu, z ul. Dworcowej]. Później ciężko pracowaliśmy, by odbudować swoją pozycję. Chodzi o bazę dydaktyczną, pracownie itd., ale przede wszystkim o ludzi: klimat szkoły, zaangażowanie nauczycieli, integrację się z lokalną społecznością. To się udało. Szkoła się rozwija, kształcimy w przyszłościowych zawodach, jesteśmy przekonani, że nabór 2012 będzie udany. Jeśli nie, sami za rok przeniesiemy się na Kusocińskiego. Dajcie nam szansę - apelował dyrektor.

Kierownictwo wydziału oświaty słuchało tych słów z uwagą. I uśmiechem, wyjątkowo życzliwym.

- Ja też cenię tę szkołę. Nie trzeba mnie przekonywać - stwierdziła Elżbieta Masojć, dyrektor wydziału oświaty. - Nie jest tak, że Masojć likwiduje szkoły. Ja tylko nie mam pieniędzy. Jako wydział proponujemy określone rozwiązania. Decyzję podejmiecie wy, państwo radni.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów