Przedszkola prywatne? Najnowszy plan łatania budżetu
08.02.2012
, aktualizacja: 07.02.2012 20:52
Dyrektorzy 17 publicznych przedszkoli w Szczecinie chcą je sprywatyzować. - Może zgodzimy się na przekształcenie kilku - informuje Urząd Miejski. Dyrektorki przedszkoli tłumaczą (większość anonimowo): - Propozycja wyszła z magistratu, ale my też jesteśmy za, bo w przedszkolach od września jest finansowa zapaść
ZOBACZ TAKŻE
- Kurator przeciw tworzeniu filii przedszkoli (14-03-12, 21:21)
- Kto chce zostać nowym kuratorem oświaty? (27-02-12, 11:00)
Finanse przedszkoli podupadły, gdy w znowelizowanej ustawie o systemie oświaty znalazł się zapis o pięciogodzinnej bezpłatnej podstawie programowej. Szczecin, tak jak inne polskie miasta, wprowadził opłaty za dodatkowe godziny (2,90 zł) zamiast miesięcznego ryczałtu (ok. 190 zł). Problem w tym, że wielu rodziców postanowiło na zmianach przepisów zaoszczędzić. I odbierają dzieci z przedszkola tak szybko, jak się da. Jeśli maluch przebywa na zajęciach np. sześć godzin, "rachunek" za jedną płatną godzinę dziennie jest na poziomie 60 zł miesięcznie (plus posiłki). Co więcej - za niewykorzystane a opłacone godziny, kiedy dziecko zachoruje, rodzic ma prawo zażądać zwrotu pieniędzy. Od września do grudnia 2011 r. miasto "straciło" w ten sposób 4 mln zł.
- Przedszkola w Szczecinie potaniały o 30 procent - komentował zastępca prezydenta miasta Krzysztof Soska, przedstawiając miesiąc temu plan restrukturyzacji szczecińskiej oświaty.
Magistrat oszacował, że w tym roku przedszkola mogą mieć debet na poziomie 10 mln zł. Konieczne są oszczędności. Na czym? Na administracji i obsłudze placówek. Soska zapowiedział stworzenie w Szczecinie czterech przedszkoli-matek, z których każde miałoby 12-15 filii. Efekt? Mniej dyrektorów (otrzymują dodatki funkcyjne), redukcja etatów księgowych, kadrowych itd.
Zanim jednak UM przedstawił dokładne analizy dotyczące korzyści finansowych, "na mieście" gruchnęła kolejna wiadomość: część przedszkoli będzie sprywatyzowana! Dowiedzieliśmy się, że było to już dyskutowane na naradach z kierownictwem wydziału oświaty.
Które placówki miałyby być przekształcane i na jakich zasadach (tzn. o ile wzrosłyby opłaty)? Nie wiadomo. Obdzwoniliśmy kilkanaście z prawie 60 miejskich przedszkoli. Na rozmowę zgodziły się cztery dyrektorki.
- Niektóre przedszkola są zainteresowane zmianami, ale żadnych decyzji jeszcze nie ma - podkreśla Grażyna Glinka kierująca przedszkolem "Zefirek" przy ul. Ofiar Oświęcimia. - Ja? Nie. Chcielibyśmy pozostać placówką publiczną. Ale sytuacja finansowa przedszkoli jest coraz gorsza. Trzeba szukać jakichś rozwiązań. W "Zefirku" jest 120 dzieci, większość zapisana na 8 godzin, ale i tak odczuliśmy spadek dochodów. Przez cztery miesiące za niewykorzystane godziny musiałam oddać rodzicom 10,5 tys. zł. Tych pieniędzy zabraknie.
- Pomoce, zabawki? Ja na rachunki nie mam, od trzech miesięcy nie kupuję środków czystości! "Jedziemy" na zapasach - mówi dyrektorka przedszkola na prawobrzeżu (nie chce, by podawać jej nazwisko). - Od września jest finansowa tragedia. Wszystko przez tę nieszczęsną zmianę ustawy. Publiczne placówki długo tak nie pociągną. Samorząd musi szukać rozwiązań. Ja byłabym zainteresowana "prywatyzacją". Tylko trzeba to wszystko przeliczyć, przeanalizować.
Nie wiadomo, jak przekształcenia wyglądałyby w praktyce. Czy z dnia na dzień wprowadzono by stawki wolnorynkowe (za prywatne przedszkole płaci się w Szczecinie minimum 600 zł, średnia to 800 zł), czy raczej obowiązywałby "okres przejściowy" (wówczas miasto musiałoby dać sprywatyzowanym przedszkolom większą dotację niż innym niepublicznym placówkom).
- Ja też nie znam odpowiedzi na te pytania - mówi szefowa szczecińskiego ZNP Maria Świerczek. - Podczas spotkania z wiceprezydentem Soską pytałam, czy są plany prywatyzacji przedszkoli. Prezydent poinformował tylko, że wpłynęło 17 wniosków od dyrektorów. I że miasto je rozważa. Sprywatyzowane mają być nie wszystkie 17, tylko znacznie mniej. Ile? Nie usłyszałam odpowiedzi.
Świerczek zwraca uwagę na procedury związane z przekształceniami: - Stosowne uchwały rada miasta musiałaby przegłosować do końca lutego. A potrzebna jest jeszcze opinia związków zawodowych i kuratora oświaty. Na to zabraknie czasu - tłumaczy.
Magistrat oszczędnie komentuje temat prywatyzacji przedszkoli.
- Zaproponowane przez miasto zmiany w zarządzaniu przedszkolami to stworzenie czterech przedszkoli z filiami. Ten plan podtrzymujemy - informuje Robert Grabowski z biura prasowego UM. - W ostatnim czasie wpłynęły jednak od dyrektorów 17 przedszkoli propozycje innej niż dotychczas formy zarządzania. Jeżeli będziemy przekonani, że to jest wspólna inicjatywa pracowników, sensowna, i zaakceptowana przez nich, może kilka z nich zarekomendujemy.
Na publiczne przedszkola w tegorocznym budżecie Szczecina zapisane jest prawie 42 mln zł.
- Przedszkola w Szczecinie potaniały o 30 procent - komentował zastępca prezydenta miasta Krzysztof Soska, przedstawiając miesiąc temu plan restrukturyzacji szczecińskiej oświaty.
Magistrat oszacował, że w tym roku przedszkola mogą mieć debet na poziomie 10 mln zł. Konieczne są oszczędności. Na czym? Na administracji i obsłudze placówek. Soska zapowiedział stworzenie w Szczecinie czterech przedszkoli-matek, z których każde miałoby 12-15 filii. Efekt? Mniej dyrektorów (otrzymują dodatki funkcyjne), redukcja etatów księgowych, kadrowych itd.
Zanim jednak UM przedstawił dokładne analizy dotyczące korzyści finansowych, "na mieście" gruchnęła kolejna wiadomość: część przedszkoli będzie sprywatyzowana! Dowiedzieliśmy się, że było to już dyskutowane na naradach z kierownictwem wydziału oświaty.
Które placówki miałyby być przekształcane i na jakich zasadach (tzn. o ile wzrosłyby opłaty)? Nie wiadomo. Obdzwoniliśmy kilkanaście z prawie 60 miejskich przedszkoli. Na rozmowę zgodziły się cztery dyrektorki.
- Niektóre przedszkola są zainteresowane zmianami, ale żadnych decyzji jeszcze nie ma - podkreśla Grażyna Glinka kierująca przedszkolem "Zefirek" przy ul. Ofiar Oświęcimia. - Ja? Nie. Chcielibyśmy pozostać placówką publiczną. Ale sytuacja finansowa przedszkoli jest coraz gorsza. Trzeba szukać jakichś rozwiązań. W "Zefirku" jest 120 dzieci, większość zapisana na 8 godzin, ale i tak odczuliśmy spadek dochodów. Przez cztery miesiące za niewykorzystane godziny musiałam oddać rodzicom 10,5 tys. zł. Tych pieniędzy zabraknie.
- Pomoce, zabawki? Ja na rachunki nie mam, od trzech miesięcy nie kupuję środków czystości! "Jedziemy" na zapasach - mówi dyrektorka przedszkola na prawobrzeżu (nie chce, by podawać jej nazwisko). - Od września jest finansowa tragedia. Wszystko przez tę nieszczęsną zmianę ustawy. Publiczne placówki długo tak nie pociągną. Samorząd musi szukać rozwiązań. Ja byłabym zainteresowana "prywatyzacją". Tylko trzeba to wszystko przeliczyć, przeanalizować.
Nie wiadomo, jak przekształcenia wyglądałyby w praktyce. Czy z dnia na dzień wprowadzono by stawki wolnorynkowe (za prywatne przedszkole płaci się w Szczecinie minimum 600 zł, średnia to 800 zł), czy raczej obowiązywałby "okres przejściowy" (wówczas miasto musiałoby dać sprywatyzowanym przedszkolom większą dotację niż innym niepublicznym placówkom).
- Ja też nie znam odpowiedzi na te pytania - mówi szefowa szczecińskiego ZNP Maria Świerczek. - Podczas spotkania z wiceprezydentem Soską pytałam, czy są plany prywatyzacji przedszkoli. Prezydent poinformował tylko, że wpłynęło 17 wniosków od dyrektorów. I że miasto je rozważa. Sprywatyzowane mają być nie wszystkie 17, tylko znacznie mniej. Ile? Nie usłyszałam odpowiedzi.
Świerczek zwraca uwagę na procedury związane z przekształceniami: - Stosowne uchwały rada miasta musiałaby przegłosować do końca lutego. A potrzebna jest jeszcze opinia związków zawodowych i kuratora oświaty. Na to zabraknie czasu - tłumaczy.
Magistrat oszczędnie komentuje temat prywatyzacji przedszkoli.
- Zaproponowane przez miasto zmiany w zarządzaniu przedszkolami to stworzenie czterech przedszkoli z filiami. Ten plan podtrzymujemy - informuje Robert Grabowski z biura prasowego UM. - W ostatnim czasie wpłynęły jednak od dyrektorów 17 przedszkoli propozycje innej niż dotychczas formy zarządzania. Jeżeli będziemy przekonani, że to jest wspólna inicjatywa pracowników, sensowna, i zaakceptowana przez nich, może kilka z nich zarekomendujemy.
Na publiczne przedszkola w tegorocznym budżecie Szczecina zapisane jest prawie 42 mln zł.
Najnowsze wiadomości
- 72 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Przedszkola prywatne? Najnowszy plan łatania bu...
jeszczejedenforumowicz
08.02.12, 08:00
"- Przedszkola w Szczecinie potaniały o 30 procent - komentował zastępca prezydenta miasta Krzysztof Soska, przedstawiając miesiąc temu plan restrukturyzacji szczecińskiej oświaty" - »
-
Przedszkola prywatne? Najnowszy plan łatania bu...
g.r.a.f.z.e.r.o
08.02.12, 08:17
Przedszkola "potaniały", więc trzeba je zamienić na prywatne gdzie ceny dowolne można ustalać.BRAWO panie Soska, brawo. Faktycznie, publicznych przedszkoli mamy w mieście zdecydowanie za »
Najczęściej czytane24 htydzień




