Dlaczego kaloryfery grzeją tak słabo? Ten kocioł...

Mariusz Rabenda
07.02.2012 , aktualizacja: 06.02.2012 21:21
A A A Drukuj
Życzyłbym sobie i szczecinianom, aby tej zimy nie było już problemów z dostawą ciepła. Ale zapewnić tego nie mogę - mówi główny inżynier Elektrowni Szczecin
Nowy kocioł na biomasę w Elektrowni Szczecin
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Nowy kocioł na biomasę w Elektrowni Szczecin
Mrozy są potężne, a mieszkańcy Śródmieścia Szczecina i Niebuszewa narzekają na chłodne kaloryfery. Problem opisaliśmy we wczorajszym wydaniu "Gazety". Przedstawiciele Szczecińskiej Energetyki Cieplnej tłumaczyli w niedzielę, że to z powodu awarii nowego kotła na biomasę w Elektrowni Szczecin. Energetycy podkreślali, że SEC może przełączać źródła zasilania w ciepło tak, by mieszkańcy miasta nie odczuwali chłodu.



Mówi główny inżynier Elektrowni Szczecin (PGE-ZEDO)

Mariusz Rabenda: SEC uważa, że kłopoty z dostarczaniem ciepła do mieszkań spowodowane są awariami nowego kotła w Elektrowni Szczecin. Rzeczniczka PGE-ZEDO mówiła nam w niedzielę, że kocioł pracuje na 100 proc. Tymczasem w nocy z niedzieli na poniedziałek znów przez cztery godziny do sieci nie trafiło ciepło z Elektrowni Szczecin.

Marek Jaroszek: Ok. godz. 2 w nocy z niedzieli na poniedziałek biomasa przymarzła nam do podajnika, który transportuje ją do kotła. Przesyp został całkowicie zablokowany. To sprawiło, że kocioł działał na niższych parametrach. Temperatura pary od razu spadła i turbina została unieruchomiona. Już o godz. 2.30 SEC spiął dwa systemy zaopatrywania w ciepło: ten, który jest zasilany przez Elektrownię Szczecin, został sprzęgnięty z tym, który dostarcza ciepło z Pomorzan.

I od tego momentu ciepło trafiało do grzejników w Śródmieściu?

- Nie. Spięte systemy pracują w ten sposób, że w momencie połączenia ciepło z Pomorzan zaczyna trafiać do Elektrowni Szczecin i dalej jest pompowane do systemu, który normalnie ta elektrownia zasila. Po połączeniu systemów o godz. 4.30 mieliśmy u siebie wodę o temperaturze 85 stopni Celsjusza i zaczęliśmy ją pompować dalej.

SEC informuje, że im jest potrzebna do normalnego ogrzewania temperatura rzędu 115 stopni Celsjusza. Kiedy taką osiągnęliście?

- Ok. godz. 8 rano mieliśmy na wyjściu temperaturę 109 stopni. Nie możemy jej zwiększać zbyt szybko dla bezpieczeństwa sieci przesyłowej.

Zanim w grudniu przejęliście kocioł na biomasę do eksploatacji od firmy, która go instalowała, przechodził on wielomiesięczne testy. Czemu wówczas nie wychwycono problemu?

- Nie było wtedy temperatur spadających do minus 20 stopni Celsjusza. A biomasa, którą stosujemy do opalania kotła, ma wilgotność ponad 40 proc. To powoduje, że materiał zamarza.

A może jego parametry są za słabe?

- Nie są. Ten kocioł może sprostać wytwarzaniu takiej ilości pary, jaką zamówił od nas SEC. Gdyby działał nieprzerwanie i bez zakłóceń, nie byłoby problemów z ogrzewaniem.

To może nie powinien być uruchamiany zimą, gdy istnieje zagrożenie niedogrzania mieszkań?

- Inwestycję w Elektrowni Szczecin rozpoczęliśmy w 2009 r. Wymiany turbin mogliśmy dokonać jedynie latem, po zakończeniu ubiegłorocznego sezonu grzewczego. Siłą rzeczy nowy kocioł nie mógł być uruchomiony w innym terminie niż na początku obecnej zimy.

Czy po doświadczeniach z ostatnich dni jest pan w stanie zapewnić, że nie będzie już problemów z zasilaniem w ciepło?

- Życzyłbym tego sobie, panu i szczecinianom, ale zapewnić tego nie mogę. Jest to najnowsze i największe tego typu urządzenie w Europie Środkowej. Nikt jeszcze nie miał z takim kotłem doświadczeń. Zakłócenia w jego pracy nawet nas zaskakują.

Kocioł i choroby wieku dziecięcego



Rozmowa z prezesem SEC

Mariusz Rabenda: Winą za zimne kaloryfery obarczacie PGE-ZEDO, które nie chce jednak wziąć na siebie całej odpowiedzialności.

Krzysztof Wierzba: - Nasza sieć działa bez problemów. Elektrownia Szczecin ma problem z nowym kotłem. Problemy były zresztą przewidywane. Gdy oni zmieniali technologię w ES, zastrzegli, że kocioł może przechodzić "choroby wieku dziecięcego" i tak się dzieje.

Ale mówią jednocześnie, że wy jesteście w stanie spiąć systemy grzewcze Elektrowni Szczecin i Pomorzany.

- Owszem, ale efekt nie jest taki, jakby obie elektrownie pracowały. Na dodatek skutki przepięcia są odczuwalne po dwóch, trzech godzinach. "Spinka" pozwala nam na osiągnięcie temperatury w sieci na poziomie 80 stopni Celsjusza.

A ile powinno być?

- Przy temperaturze zero stopni na zewnątrz takie awarie byłyby prawie nieodczuwalne. Ale gdy mamy -12 stopni, potrzebujemy w sieci temperatury rzędu 117 stopni Celsjusza. Jeśli takich parametrów nie mamy, grzejniki w mieszkaniach się ochładzają.

Więc kłopoty z ogrzewaniem będą trwały do końca zimy?

- Mam nadzieję, że nie. W niedzielę Elektrownia Szczecin w trybie awaryjnym uruchomiła dodatkowy kocioł olejowy, o mocy 43 MW. Ma być uruchamiany, gdy kocioł na biomasę będzie pracował gorzej. To powinno sprawić, że w najbliższych dniach niestabilna praca kotła na biomasę nie będzie dokuczała mieszkańcom.

not. mpr

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów