50 szkół zamkniętych z powodu mrozu [AKTUALIZACJA]
06.02.2012
, aktualizacja: 06.02.2012 20:43
W szczecińskiej SP 11 temperatura w salach lekcyjnych spadła do 8 stopni Celsjusza. Powód - awaria sieci ciepłowniczej. Wychowawcy dzwonili do rodziców, by odbierali dzieci. Uczniowie, którzy zostali, rozgrzewali się zabawami w świetlicy. Podobne problemy były Pyrzycach, Lipianach, Sławnie, Darłowie.
ZOBACZ TAKŻE
- Rano mróz zatrzymał autobusy. Akumulatory nie dały rady (06-02-12, 08:47)
- Dwucyfrowy mróz trzyma. Kiedy plusy na termometrach? (06-02-12, 07:45)
To był najcięższy poniedziałek tej zimy. O świcie termometry w Szczecinie pokazywały nawet minus 24 st. C. W kilku miejscowościach województwa zanotowano minus 26 st. C. Ekstremalne temperatury spowodowały, że w 50 placówkach oświatowych trzeba było zawiesić zajęcia.
Pierwsze komunikaty o awariach ogrzewania i odsyłaniu uczniów do domu napłynęły z Przybiernowa (zamknięte cztery szkoły w gminie), Jarosławca, Rewala, Reptowa, Lipian.
- W kilku przypadkach mamy do czynienia z awarią autobusów, które dowożą dzieci na lekcje - informował Piotr Gabinowski, dyrektor wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego w Urzędzie Wojewódzkim.
W Szczecinie odwołano lekcje w Szkole Podstawowej nr 11 przy ul. Emilii Plater oraz technikum informatycznym SCI przy ul. Mazowieckiej. Przyczyna - awaria sieci ciepłowniczej. Zimne kaloryfery były w wielu blokach w Śródmieściu i na Niebuszewie.
- W niektórych salach temperatura spadła do 10-8 stopni Celsjusza. W takich warunkach nie można prowadzić lekcji, nawet gdyby dzieciaki siedziały w kurtkach - komentowała Alicja Śliwińska, dyrektorka SP 11. - Wychowawcy dzwonią do rodziców. Proszą o odebranie dziecka. Poinformowałam już kuratorium oświaty, że zajęcia dydaktyczne zawieszone.
Przepisy mówią, że minimalna temperatura w pomieszczeniach szkolnych (ale także biurowych) musi wynosić 18 st. C. Dzieciom, których rodzice lub dziadkowie nie mogą odebrać, placówka musi zapewnić opiekę w jak najlepszych warunkach.
W "jedenastce" przy ul. Emilii Plater dyrektorka i nauczyciele zorganizowali się znakomicie. Kilkudziesięcioro maluchów sprowadzono do przestronnej świetlicy, gdzie było znacznie cieplej niż w klasach (na niższych kondygnacjach grzejniki były letnie, na piętrach - zimne). Tam bawiły się pod nadzorem nauczycieli. Normalnie funkcjonowała też szkolna kuchnia i stołówka.
Czy dziś będą lekcje?
- Prawdopodobnie dopiero w środę. Budynek musi się nagrzać. Wychowawcy klas będą dzwonić z informacjami do rodziców - zapowiedziała dyrektorka.
W kilku innych szczecińskich podstawówkach również odnotowano niższe niż zwykle temperatury, ale zajęć nie odwoływano.
Przez cały poniedziałek do kuratorium oświaty napływały informacje z całego województwa o kolejnych szkołach, w których odwoływano zajęcia. Dane te gromadziło też Centrum Zarządzania Kryzysowego. W południe wiadomo było o 22 takich placówkach. Pod koniec dnia liczba ta wzrosła do 50.
Najwięcej "zamkniętych" szkół było w Sławnie (9), Darłowie (6), Pyrzycach (5), Polanowie (4) i gminie Postomino (4). Kiedy zostaną otwarte, zależy od pogody i jak szybko uda się usunąć awarie. W nocy z poniedziałku na wtorek też miało być bardzo zimno (do -17 st.), ale w ciągu dnia ma być już "tylko" -5 do -7 st. Od środy cieplej.
Pierwsze komunikaty o awariach ogrzewania i odsyłaniu uczniów do domu napłynęły z Przybiernowa (zamknięte cztery szkoły w gminie), Jarosławca, Rewala, Reptowa, Lipian.
- W kilku przypadkach mamy do czynienia z awarią autobusów, które dowożą dzieci na lekcje - informował Piotr Gabinowski, dyrektor wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego w Urzędzie Wojewódzkim.
W Szczecinie odwołano lekcje w Szkole Podstawowej nr 11 przy ul. Emilii Plater oraz technikum informatycznym SCI przy ul. Mazowieckiej. Przyczyna - awaria sieci ciepłowniczej. Zimne kaloryfery były w wielu blokach w Śródmieściu i na Niebuszewie.
- W niektórych salach temperatura spadła do 10-8 stopni Celsjusza. W takich warunkach nie można prowadzić lekcji, nawet gdyby dzieciaki siedziały w kurtkach - komentowała Alicja Śliwińska, dyrektorka SP 11. - Wychowawcy dzwonią do rodziców. Proszą o odebranie dziecka. Poinformowałam już kuratorium oświaty, że zajęcia dydaktyczne zawieszone.
Przepisy mówią, że minimalna temperatura w pomieszczeniach szkolnych (ale także biurowych) musi wynosić 18 st. C. Dzieciom, których rodzice lub dziadkowie nie mogą odebrać, placówka musi zapewnić opiekę w jak najlepszych warunkach.
W "jedenastce" przy ul. Emilii Plater dyrektorka i nauczyciele zorganizowali się znakomicie. Kilkudziesięcioro maluchów sprowadzono do przestronnej świetlicy, gdzie było znacznie cieplej niż w klasach (na niższych kondygnacjach grzejniki były letnie, na piętrach - zimne). Tam bawiły się pod nadzorem nauczycieli. Normalnie funkcjonowała też szkolna kuchnia i stołówka.
Czy dziś będą lekcje?
- Prawdopodobnie dopiero w środę. Budynek musi się nagrzać. Wychowawcy klas będą dzwonić z informacjami do rodziców - zapowiedziała dyrektorka.
W kilku innych szczecińskich podstawówkach również odnotowano niższe niż zwykle temperatury, ale zajęć nie odwoływano.
Przez cały poniedziałek do kuratorium oświaty napływały informacje z całego województwa o kolejnych szkołach, w których odwoływano zajęcia. Dane te gromadziło też Centrum Zarządzania Kryzysowego. W południe wiadomo było o 22 takich placówkach. Pod koniec dnia liczba ta wzrosła do 50.
Najwięcej "zamkniętych" szkół było w Sławnie (9), Darłowie (6), Pyrzycach (5), Polanowie (4) i gminie Postomino (4). Kiedy zostaną otwarte, zależy od pogody i jak szybko uda się usunąć awarie. W nocy z poniedziałku na wtorek też miało być bardzo zimno (do -17 st.), ale w ciągu dnia ma być już "tylko" -5 do -7 st. Od środy cieplej.
Najnowsze wiadomości
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




