Rzeszów uderza w Zegrze. Czy ta inwestycja ma sens?

Mariusz Rabenda
11.01.2012 , aktualizacja: 10.01.2012 20:36
A A A Drukuj
Fiasko połączenia lotniczego między Goleniowem i Rzeszowem to argument dla przeciwników uruchamiania kolejnych lokalnych portów lotniczych, w tym Zegrza pod Koszalinem.
Lotnisko w Zegrzu Pomorskim. Przygotowanie go do obsługi połączeń w granicach Polski może kosztować poniżej 100 mln zł
Fot. www.ko-pomerania.pl
Lotnisko w Zegrzu Pomorskim. Przygotowanie go do obsługi połączeń w granicach Polski może kosztować poniżej 100 mln zł
Gdy w październiku Eurolot uruchamiał lotnicze połączenie z Goleniowa do Rzeszowa, pytałem speców od lotnictwa, czy takie połączenie ma sens. Czy znajdą się pasażerowie na taką trasę?

- Pociąg do Przemyśla jest zawsze pełny, a nasze ceny nie będą znacząco droższe od kolejowych, za to przelot potrwa zaledwie dwie godziny - odpowiadał mi Jacek Balcer, szef marketingu Eurolotu.

Życie szybko zweryfikowało te kalkulacje. Od uruchomienia linii w samolotach ATR-72, mogących zabrać na pokład 66 pasażerów, latało po kilka osób. Nawet na święta z Rzeszowa do Szczecina sprzedano zaledwie 20 biletów.

- Ciężko jest uruchamiać połączenie jesienią. Liczyliśmy się z tym, że mogą być problemy z zapełnieniem pokładu. Ale aż takich pustek się nie spodziewaliśmy - mówi teraz Balcer.

W Polsce nie było do niedawna tradycji lotów lokalnych. Mimo to wiele miast ma ambicje posiadania własnego lotniska i jak największej siatki połączeń. Ale zapominają o jednym: nikt nie może zmusić komercyjnych przewoźników, by dokładali do takiego interesu.

Fiasko linii lokalnej Szczecin-Rzeszów powinno być ostrzeżeniem dla Koszalina, który też dąży do wybudowania własnego portu lotniczego. W marszałkowskim Regionalnym Programie Operacyjnym na reaktywowanie dawnego lotniska w Zegrzu Pomorskim [to tam miałoby być koszalińskie lotnisko cywilne - red.] zarezerwowane jest 9,5 mln euro. Mimo że w tegorocznym budżecie Koszalina nie zapisano na ten cel ani złotówki, miasto nie rezygnuje z planowania inwestycji. Prezydent Koszalina Piotr Jedliński wyjaśnia:

- Czekamy na zgodę marszałka na etapowanie budowy lokalnego portu lotniczego. Na pierwszy etap potrzebujemy ok. 50 mln zł. Pozwoliłoby to na modernizację płyty, ogrodzenie lotniska i wykonanie infrastruktury niezbędnej do uruchomienia lotów. Pełny koszt inwestycji do stanu docelowego, wraz z terminalem, szacujemy na 120-140 mln zł.

Według miejskich analiz Zegrze miałoby w początkowych latach obsługiwać ok. 40 tys. pasażerów - właściwie tylko w lotach krajowych i ewentualnych czarterach turystycznych. Docelowo przepustowość podkoszalińskiego lotniska miałaby sięgać 400 tys. osób. Ale te szacunki są po prostu nierealne.

Działający od 15 lat port lotniczy w Goleniowie obsługuje teraz rocznie niespełna 300 tys. pasażerów, chociaż zasięgiem obejmuje 1,4 mln ludzi (mieszkających w promieniu 100 km od lotniska).

Tymczasem w rejonie oddziaływania Zegrza znalazłoby się zaledwie kilkaset tysięcy mieszkańców, głównie z trzech największych okolicznych miejscowości: Koszalina, Słupska i Kołobrzegu. To za mało.

Czy marszałek powinien ryzykować wydawanie ogromnych pieniędzy z RPO na tak niepewne (ekonomicznie) przedsięwzięcie?

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 23 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy