Miss Angelika: Każda dziewczyna jest wygraną
10.11.2011
, aktualizacja: 09.11.2011 19:23
19-letnia szczecinianka, uczestniczka konkursu Miss World 2011 wróciła już do Szczecina. - Nie czuję się przegraną przez to, że nie zajęłam żadnego znaczącego miejsca - mówi Angelika.
ZOBACZ TAKŻE
- Czy Katarzyna z Przecławia zostanie Miss Polonia? (09-12-11, 17:06)
- Justyna: Walczę. Bronię się przed wózkiem inwalidzkim (13-11-11, 09:00)
- Koronę Miss World zdobyła Wenezuela. Angelika odpadła... (05-11-11, 06:00)
- Miss Angelika: tęsknię za bliskimi, ale nie odpuszczam (02-11-11, 11:00)
W sierpniu Angelika została Miss Polski, a 6 listopada walczyła o koronę najpiękniejszej kobiety świata. O tytuł Miss World rywalizowała ze 121 dziewczynami. Mimo iż szczecinianka odpadła już na początku eliminacji, nie traktuje swego występu w Londynie jako porażki.
Rozmowa z Miss Polski Angeliką Ogryzek
Sylwia Polachowska: Wróciłaś właśnie do Szczecina. Jakie są twoje wrażenia po konkursie?
Angelika Ogryzek: Przede wszystkim był to dla mnie zaszczyt, że mogłam brać udział w tak prestiżowym i najbardziej znanym konkursie, jakim jest Miss World. Wcześniej tylko jednej Polce udało się zdobyć koronę tej najpiękniejszej (urodzona w Szczecinie Aneta Kręglicka została Miss Świata w w 1989 roku), dlatego samo to, że brałam udział w tym konkursie, traktuję jako ogromny sukces. Była to wspaniała przygoda mojego życia. Jestem szczęśliwa i zadowolona, bo mogłam zobaczyć piękne miejsca, poznać wiele wspaniałych dziewczyn z całego świata, zawiązać nowe znajomości. Poznałam różne kultury, dowiedziałam się więcej o tradycjach innych krajów. Były oczywiście gorsze momenty, gdy do głosu dochodziło zmęczenie przez ciągłe próby, ale teraz nie ma to dla mnie znaczenia. W mojej pamięci zostaną tylko te dobre i pozytywne chwile.
Mówisz, że poznałaś wiele koleżanek, zawiązałaś nowe i wartościowe znajomości, czyli między dziewczynami panowała przyjazna atmosfera?
- Tak było. Tak naprawdę to spodziewałam się większej rywalizacji, a raczej tego, że będzie ona bardziej odczuwalna. Każda przecież chciała wygrać i każda starała się zdobyć koronę. Jednak zdecydowana większość dziewczyn była pozytywnie nastawiona do siebie. Śmiałyśmy się, rozmawiałyśmy i pomagałyśmy sobie nawzajem, np. przy makijażu, fryzurach. Pożyczałyśmy też niektóre rzeczy, chociażby lakiery do paznokci. Bardziej przypominało to dziewczęcą wycieczkę (śmiech) niż konkurs o Miss World. Sama zaprzyjaźniłam się z Miss Słowacji oraz Miss Peru. Były też oczywiście kandydatki, dla których wygrana w konkursie była najważniejsza. Udawały, a wręcz grały - niczym aktorki w teatrze - swoje role. Inaczej zachowywały się chociażby przed jury, a inaczej w naszym gronie. Na szczęście były one w mniejszości.
Nie wygrałaś korony Miss World, a mimo to nie czujesz się przegraną.
- Każda dziewczyna, którą tam poznałam, jest wygraną. Tak przynajmniej ja się czuję, dzięki udziałowi w konkursie. Na początku byłam zestresowana i czułam presję, ponieważ pojechałam do Londynu reprezentować swój kraj. Chciałam więc wypaść jak najlepiej. Wiem jednak, że dałam z siebie wszystko i nie mam sobie nic do zarzucenia. Sam udział w konkursie był dla mnie ważny i sam fakt, że miałam szansę tam pojechać i zaprezentować siebie, uznaję za wygraną. Nie czuję się przegraną przez to, że nie zajęłam żadnego znaczącego miejsca.
Pod koniec sierpnia zostałaś Miss Polski. Teraz czeka na ciebie pewnie sporo obowiązków z tym związanych. Co będziesz robić?
- Teraz mam kilka dni na odpoczynek. Wróciłam do domu, do rodziny i to z nią spędzę najbliższy tydzień. Bardzo się z tego cieszę, ponieważ przed wyjazdem do Londynu, sporo czasu spędziłam na przygotowaniach w Warszawie. Nie miałam więc czasu ani dla siebie, ani dla moich bliskich, dlatego teraz zamierzam to nadrobić. Potem znowu wyjeżdżam do Warszawy. I tak będzie teraz wyglądało moje życie, na podróżach między Szczecinem a Warszawą. Jako Miss Polski będę brała udział w różnych akcjach charytatywnych, spotkaniach, uroczystościach czy wyjazdach, ale nie mam jeszcze żadnego grafiku, co po kolei będę robić.
Rozmowa z Miss Polski Angeliką Ogryzek
Sylwia Polachowska: Wróciłaś właśnie do Szczecina. Jakie są twoje wrażenia po konkursie?
Angelika Ogryzek: Przede wszystkim był to dla mnie zaszczyt, że mogłam brać udział w tak prestiżowym i najbardziej znanym konkursie, jakim jest Miss World. Wcześniej tylko jednej Polce udało się zdobyć koronę tej najpiękniejszej (urodzona w Szczecinie Aneta Kręglicka została Miss Świata w w 1989 roku), dlatego samo to, że brałam udział w tym konkursie, traktuję jako ogromny sukces. Była to wspaniała przygoda mojego życia. Jestem szczęśliwa i zadowolona, bo mogłam zobaczyć piękne miejsca, poznać wiele wspaniałych dziewczyn z całego świata, zawiązać nowe znajomości. Poznałam różne kultury, dowiedziałam się więcej o tradycjach innych krajów. Były oczywiście gorsze momenty, gdy do głosu dochodziło zmęczenie przez ciągłe próby, ale teraz nie ma to dla mnie znaczenia. W mojej pamięci zostaną tylko te dobre i pozytywne chwile.
Mówisz, że poznałaś wiele koleżanek, zawiązałaś nowe i wartościowe znajomości, czyli między dziewczynami panowała przyjazna atmosfera?
- Tak było. Tak naprawdę to spodziewałam się większej rywalizacji, a raczej tego, że będzie ona bardziej odczuwalna. Każda przecież chciała wygrać i każda starała się zdobyć koronę. Jednak zdecydowana większość dziewczyn była pozytywnie nastawiona do siebie. Śmiałyśmy się, rozmawiałyśmy i pomagałyśmy sobie nawzajem, np. przy makijażu, fryzurach. Pożyczałyśmy też niektóre rzeczy, chociażby lakiery do paznokci. Bardziej przypominało to dziewczęcą wycieczkę (śmiech) niż konkurs o Miss World. Sama zaprzyjaźniłam się z Miss Słowacji oraz Miss Peru. Były też oczywiście kandydatki, dla których wygrana w konkursie była najważniejsza. Udawały, a wręcz grały - niczym aktorki w teatrze - swoje role. Inaczej zachowywały się chociażby przed jury, a inaczej w naszym gronie. Na szczęście były one w mniejszości.
Nie wygrałaś korony Miss World, a mimo to nie czujesz się przegraną.
- Każda dziewczyna, którą tam poznałam, jest wygraną. Tak przynajmniej ja się czuję, dzięki udziałowi w konkursie. Na początku byłam zestresowana i czułam presję, ponieważ pojechałam do Londynu reprezentować swój kraj. Chciałam więc wypaść jak najlepiej. Wiem jednak, że dałam z siebie wszystko i nie mam sobie nic do zarzucenia. Sam udział w konkursie był dla mnie ważny i sam fakt, że miałam szansę tam pojechać i zaprezentować siebie, uznaję za wygraną. Nie czuję się przegraną przez to, że nie zajęłam żadnego znaczącego miejsca.
Pod koniec sierpnia zostałaś Miss Polski. Teraz czeka na ciebie pewnie sporo obowiązków z tym związanych. Co będziesz robić?
- Teraz mam kilka dni na odpoczynek. Wróciłam do domu, do rodziny i to z nią spędzę najbliższy tydzień. Bardzo się z tego cieszę, ponieważ przed wyjazdem do Londynu, sporo czasu spędziłam na przygotowaniach w Warszawie. Nie miałam więc czasu ani dla siebie, ani dla moich bliskich, dlatego teraz zamierzam to nadrobić. Potem znowu wyjeżdżam do Warszawy. I tak będzie teraz wyglądało moje życie, na podróżach między Szczecinem a Warszawą. Jako Miss Polski będę brała udział w różnych akcjach charytatywnych, spotkaniach, uroczystościach czy wyjazdach, ale nie mam jeszcze żadnego grafiku, co po kolei będę robić.
Najnowsze wiadomości
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Miss Angelika: Każda dziewczyna jest wygraną
ew-a34
11.11.11, 07:59
Angelika ,jestes piekną dziewczyną i uwazam ze absolutnie nie ustepujesz uroda zadnej z konkurentek Do tego podziwiam Twoja madrosc i rozsadek w tak mlodym wieku a takze sposob zachowania »
Najczęściej czytane24 htydzień




