Architekt miasta popiera zamianę basenów ppoż. na fontanny i oczka wodne

Not. end
20.04.2006 , aktualizacja: 20.04.2006 17:55
A A A Drukuj
- Niech młodzi architekci pokażą, co można zrobić z basenami przeciwpożarowymi - proponuje architekt miasta Jan Łukaszewski, któremu spodobała się akcja "Gazety". Zapowiada ogłoszenie konkursu architektonicznego.
Zamiast obskurnych, brudnych i śmierdzących basenów ppoż. możemy mieć w Szczecinie urokliwe oczka wodne i fontanny. To możliwe. Szczecin może być ładniejszy. Da się to zrobić, nawet nie pozbawiając zbiorników funkcji przeciwpożarowej. Entuzjastów pomysłu jest coraz więcej. Już wprowadza go w życie Zakład Usług Komunalnych, który rozstrzygnął właśnie przetarg na projekt zagospodarowania placu przed zabytkowym gmachem Politechniki Szczecińskiej w pobliżu pl. Kościuszki. Wydział gospodarki komunalnej i ochrony środowiska UM zabrał się za inwentaryzację wszystkich zbiorników. Dość cuchnących basenów mają też mieszkający w pobliżu zbiorników szczecinianie. Akcję popiera też architekt miasta.



Kinga Konieczny: Podoba się Panu pomysł "Gazety"?

Jan Łukaszewski, architekt miasta: Jest bardzo dobry. Jestem za. Popieram tę inicjatywę i uważam, że trzeba ją wprowadzić w życie. Choć z pobieżnych informacji, które zebrałem wynika, że basenów nie można likwidować. Wszystkie muszą pozostać jako rezerwa wody gaśniczej, trzeba więc zachować tę samą pojemność zbiorników nawet po ich przekształceniu w fontanny czy oczka wodne - to warunek wydziału zarządzania kryzysowego i ochrony ludności oraz Straży Pożarnej.

Znamy ten warunek, tylko czy teraz, kiedy są zaśmiecone i śmierdzące spełniają rolę rezerwuaru wody gaśniczej?

- To inna rzecz. Utrzymanie ich w czystości należy do zarządcy. Mam nadzieję, że akcja z basenami nie ograniczy się do tych, które uda się przekształcić, ale przy okazji inne zostaną po prostu uprzątnięte. Warunek strażaków nie zamyka jednak drogi do przebudowy zbiorników - technicznie wszystkie rozwiązania są możliwe. Można zbiornik przykryć płytą, wybudować nowy czy zbudować podwójne dno. Problemem są pieniądze. Będziemy się oczywiście starali wnioskować o dofinansowanie z Unii Europejskiej, ale nie warto przygotowywać wniosku na pojedynczy basen. Najlepiej ująć to kompleksowo.

W jaki sposób wytypować baseny do zagospodarowania w pierwszej kolejności?

- Właśnie po to je w tej chwili inwentaryzujemy. Widzę to tak - po pierwsze inwentaryzacja, żebyśmy mieli rozpoznanie, ile jest basenów, w jakim są stanie technicznym, gdzie. Potem konsultacja z odpowiednimi służbami, m.in. strażą pożarną i wydziałem zarządzania kryzysowego i ochrony ludności, wyłonienie zespołu basenów do przekształcenia. A konkretne dwa, trzy, którymi powinniśmy zająć się najpierw. Może powinni wskazać je sami mieszkańcy? Moglibyśmy rozstrzygnąć to np. wspólnie z czytelnikami "Gazety Wyborczej".

Jak Pan, jako architekt miasta, wyobraża sobie szczecińskie baseny po przebudowie?

- Jest wiele możliwości. Wolałbym, żeby ostateczna koncepcja była efektem burzy mózgów młodych architektów, a najlepszy pomysł wyłonił konkurs architektoniczny, który zorganizujemy w tym roku. Pieniądze na jego zorganizowanie są w budżecie architekta miasta. Liczę na zainteresowanie studentów i absolwentów Akademii Rolniczej i Politechniki Szczecińskiej - niech pokażą, co można zrobić z basenami. W tej chwili czekamy tylko na zakończenie inwentaryzacji zbiorników. To pierwszy, najważniejszy krok.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów