Wyjątkowy maturzysta w Zdrojach
05.05.2009
, aktualizacja: 05.05.2009 19:38
Ma 44 lata, jest niewidomy, nie zna alfabetu Braille'a, a stanął do matury na takich samych zasadach jak jego widzący koledzy.
SERWISY
Mariusz Nowek ze Szczecina jest wyjątkowym maturzystą z wielu względów. Mógłby zdawać tak jak inni niewidomi, ale problem polega na tym, że nie zna pisma Braille'a.
- Jeżeli mogę się nieładnie wyrazić, jest pod tym względem wtórnym analfabetą - mówi o swoim uczniu Krzysztof Gajocha, dyrektor Centrum Edukacji Zdroje, ale od razu podkreśla: - Jest jednym z naszych najpilniejszych słuchaczy, jego średnia to prawie 5.0.
Pan Mariusz chce skończyć szkołę masażu, dlatego potrzebne mu świadectwo dojrzałości - swoją młodzieńczą edukację przerwałem właśnie w związku z coraz bardziej pogarszającym się wzrokiem. Dziś widzę już tylko światło, 20 lat temu nie było warunków do zakończenia szkoły, teraz się pojawiły - opowiada swoją historię.
W przełamaniu strachu przed ponownym pójściem do szkoły pomogła mu żona, namówiła go także do zdawania matury. - Tłumaczyłam, że przecież zaszliśmy już tak daleko - opowiada Ewa Nowek.
Żona bardzo mi pomogła - uśmiecha się pan Mariusz. - Chodziła ze mną na wszystkie zajęcia, robiła notatki, a w domu nagrywała wszystko na dyktafon, w ten sposób się uczyłem. Kilku wykładowców możliwościami męża było zdumionych - dopowiada pani Ewa - nie dość, że dawał sobie radę, to jeszcze często był lepszy niż widzący słuchacze, co ciekawe także z matematyki.
Ta niecodzienna matura przygotowywana była pod ścisłym nadzorem Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Poznaniu - zapewnia dyrektor Gajocha. - Pan Mariusz maturę zdaje sam, przed trzyosobową komisją, przy biurku siedzi z nim nauczyciel wspomagający, który czyta pytania oraz zapisuje odpowiedzi, poza tym wszystko zapisywane jest na taśmie, tak by OKE miało dokładny wgląd w przebieg egzaminu - tłumaczy dyrektor.
Niewidomy, który nie zna brajla i chce zdawać maturę? Polski system oświaty takiej sytuacji raczej nie przewiduje.
- Jest tu jakaś luka, pan Mariusz i osoby w jego sytuacji powinni mieć na egzamin trochę więcej czasu - zauważa dyrektor Gajocha.
- Tym bardziej że pan Mariusz zdaje geografię - zauważa Joanna Kędzierska, tyflopedagog z Polskiego Związku Niewidomych, podczas egzaminu pełni rolę nauczyciela wspomagającego. - Utrudnienie polega na tym, że nie wszystko da się tak unaocznić, żeby było proste w odbiorze, szczególnie mapy, by w żaden sposób nie zasugerować odpowiedzi - denerwuje się tyflopedagog.
Czego można życzyć maturzyście? - Zdania matury - uśmiecha się pan Mariusz, ale przez większość rozmowy jest śmiertelnie poważny, a nawet smutny. Pytam dlaczego.
- Mam wątpliwości, czy dobrze robię. To duży stres dla mnie i dla wielu osób, które mi pomagają. Ale myślę, że się uda...
- Na pewno - podtrzymuje męża na duchu pani Ewa.
- Jeżeli mogę się nieładnie wyrazić, jest pod tym względem wtórnym analfabetą - mówi o swoim uczniu Krzysztof Gajocha, dyrektor Centrum Edukacji Zdroje, ale od razu podkreśla: - Jest jednym z naszych najpilniejszych słuchaczy, jego średnia to prawie 5.0.
Pan Mariusz chce skończyć szkołę masażu, dlatego potrzebne mu świadectwo dojrzałości - swoją młodzieńczą edukację przerwałem właśnie w związku z coraz bardziej pogarszającym się wzrokiem. Dziś widzę już tylko światło, 20 lat temu nie było warunków do zakończenia szkoły, teraz się pojawiły - opowiada swoją historię.
W przełamaniu strachu przed ponownym pójściem do szkoły pomogła mu żona, namówiła go także do zdawania matury. - Tłumaczyłam, że przecież zaszliśmy już tak daleko - opowiada Ewa Nowek.
Żona bardzo mi pomogła - uśmiecha się pan Mariusz. - Chodziła ze mną na wszystkie zajęcia, robiła notatki, a w domu nagrywała wszystko na dyktafon, w ten sposób się uczyłem. Kilku wykładowców możliwościami męża było zdumionych - dopowiada pani Ewa - nie dość, że dawał sobie radę, to jeszcze często był lepszy niż widzący słuchacze, co ciekawe także z matematyki.
Ta niecodzienna matura przygotowywana była pod ścisłym nadzorem Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Poznaniu - zapewnia dyrektor Gajocha. - Pan Mariusz maturę zdaje sam, przed trzyosobową komisją, przy biurku siedzi z nim nauczyciel wspomagający, który czyta pytania oraz zapisuje odpowiedzi, poza tym wszystko zapisywane jest na taśmie, tak by OKE miało dokładny wgląd w przebieg egzaminu - tłumaczy dyrektor.
Niewidomy, który nie zna brajla i chce zdawać maturę? Polski system oświaty takiej sytuacji raczej nie przewiduje.
- Jest tu jakaś luka, pan Mariusz i osoby w jego sytuacji powinni mieć na egzamin trochę więcej czasu - zauważa dyrektor Gajocha.
- Tym bardziej że pan Mariusz zdaje geografię - zauważa Joanna Kędzierska, tyflopedagog z Polskiego Związku Niewidomych, podczas egzaminu pełni rolę nauczyciela wspomagającego. - Utrudnienie polega na tym, że nie wszystko da się tak unaocznić, żeby było proste w odbiorze, szczególnie mapy, by w żaden sposób nie zasugerować odpowiedzi - denerwuje się tyflopedagog.
Czego można życzyć maturzyście? - Zdania matury - uśmiecha się pan Mariusz, ale przez większość rozmowy jest śmiertelnie poważny, a nawet smutny. Pytam dlaczego.
- Mam wątpliwości, czy dobrze robię. To duży stres dla mnie i dla wielu osób, które mi pomagają. Ale myślę, że się uda...
- Na pewno - podtrzymuje męża na duchu pani Ewa.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Wyjątkowy maturzysta w Zdrojach
gozal
05.05.09, 21:57
Gratulacje dla pilnego ucznia! No i powodzenia na pozostałych przedmiotach!Egzamin nazywa się "maturalny", a nie "dojrzałości". Ten ostatni termin odnosisię do starego typu egzaminu, »
Najczęściej czytane24 htydzień



