Transgraniczne kuszenie młodych
2010-09-29
, aktualizacja: 29.09.2010 20:24
Z ofertami edukacyjnymi po obu stronach Odry oraz możliwościami pracy w Niemczech zapoznaje się od środy szczecińska i niemiecka młodzież. W czwartek w Zamku Książąt Pomorskich drugi dzień polsko-niemieckich targów edukacyjnych pt. "Szanse w regionie Odry".
ZOBACZ TAKŻE
- Przedsiębiorcze sąsiadki z Polski i Niemiec (24-10-10, 19:30)
- Premier i Harper na inaugurację Akademii Sztuki (03-10-10, 20:02)
- Parada Akademii Morskiej na Wałach Chrobrego (03-10-10, 19:56)
- Nowy rok akademicki. Uniwersytet ma ćwierć wieku (30-09-10, 21:36)
- Dopalacze? Karać jak w Irlandii! (23-09-10, 19:44)
Targi organizuje niemiecki Instytut Rozwoju Talentów (IfT). Do tej pory odbywały się wyłącznie we Frankfurcie nad Odrą. W tym roku po raz pierwszy zawitały do Szczecina. - Dlaczego Szczecin? Ponieważ jest metropolią dla tego regionu zarówno dla Polaków, jak i dla Niemców - wyjaśnia Roderich Stintzing, kierownik instytutu. - Niemieccy uczniowie dowiedzą się, jakie możliwości kształcenia oferuje im Szczecin, a polscy poznają naszą ofertę edukacyjną. Dowiedzą się też, jakie warunki muszą spełnić, by podjąć tzw. kształcenie zawodowe.
W targach uczestniczy młodzież ze Szczecina i okolic. Z Niemiec przyjechali uczniowie szkół m.in. z Pasewalku, Schedt czy Ueckermünde. W sumie zaproszono blisko tysiąc młodych osób.
- Takie targi są potrzebne. W maju przyszłego roku rynek pracy w Niemczech zostanie otwarty dla Polaków - przypomina Elżbieta Masojć, wiceprezydent Szczecina ds. oświaty.
Podczas targów swoje oferty przedstawia ponad 30 różnych wystawców, wśród których są uniwersytety i prywatne uczelnie wyższe, a także przedsiębiorcy z różnych branż, instytucje doradcze, urzędy pracy i izby przemysłowo-handlowe. Do rozmów z nimi młodzież została odpowiednio przygotowana. - W szkołach, które zainteresowały się naszą ofertą, przeprowadzaliśmy specjalne godzinne prezentacje przygotowujące uczniów do indywidualnych rozmów z wystawcami - mówi Stintzing. - Podpowiadaliśmy, na jakie aspekty zwracać uwagę, jakie pytania powinni zadawać.
Czym wystawcy kuszą młodzież? Strona niemiecka kładzie nacisk przede wszystkim na naukę zawodu w systemie Ausbildung (polega to na równoczesnym kształceniu zawodowym w zakładzie pracy i w szkole zawodowej). W ramach Ausbildung młodzi ludzie dostają wynagrodzenie (ok. 600-800 euro miesięcznie). Taką ofertę zaprezentowała m.in. niemiecka firma REpower Systems, producent turbin wiatrowych. - Poszukujemy techników serwisantów, mechatroników, informatyków oraz pracowników biurowych - mówi przedstawiciel firmy, Rene Rodewald.
Dużym zainteresowaniem, zwłaszcza wśród Polaków, cieszyła się oferta firmy medycznej GLG z Eberswalde. Oferuje ona kształcenie m.in. w kierunku pielęgniarskim i opiekuna medycznego do dzieci. - O praktykę starać się mogą tylko ci, którzy doskonale znają niemiecki - mówi przedstawiciel GLG, Tomas Sallai-Balogh.
Niemieccy uczniowie zapoznawali się głównie z możliwościami kształcenia w Szczecinie. - Mogą studiować zarządzanie i finanse albo w Szczecinie, albo w naszej filii w Berlinie - opowiada Cezary Czerniawski z Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu. - Interesuje ich rynek pracy w Szczecinie, co można po tym kierunku robić, często pytają się też o naukę polskiego.
Co o targach sądzą sami uczniowie? Krzysiek z klasy III d w "pobożniaku" przyszedł z klasą z ciekawości.
- Nasi niemieccy sąsiedzi mają duży rynek pracy, który niedługo będzie dla nas otwarty - mówi. - Warto więc przyjrzeć się temu, co mogą nam zaoferować.
Z zamku wyszedł jednak bez konkretnych planów.
Andrzeja z II LO spotkaliśmy przy stoisku hanowerskiej uczelni.
- Chcę studiować informatykę - mówi licealista. - Szukałem ofert niemieckich uczelni w internecie, tu mogłem porozmawiać z przedstawicielem uniwersytetu. Tam łatwiej byłoby znaleźć pracę, poza tym nie da się ukryć, że zarobki w Niemczech są zdecydowanie większe niż w Polsce.
W targach uczestniczy młodzież ze Szczecina i okolic. Z Niemiec przyjechali uczniowie szkół m.in. z Pasewalku, Schedt czy Ueckermünde. W sumie zaproszono blisko tysiąc młodych osób.
- Takie targi są potrzebne. W maju przyszłego roku rynek pracy w Niemczech zostanie otwarty dla Polaków - przypomina Elżbieta Masojć, wiceprezydent Szczecina ds. oświaty.
Podczas targów swoje oferty przedstawia ponad 30 różnych wystawców, wśród których są uniwersytety i prywatne uczelnie wyższe, a także przedsiębiorcy z różnych branż, instytucje doradcze, urzędy pracy i izby przemysłowo-handlowe. Do rozmów z nimi młodzież została odpowiednio przygotowana. - W szkołach, które zainteresowały się naszą ofertą, przeprowadzaliśmy specjalne godzinne prezentacje przygotowujące uczniów do indywidualnych rozmów z wystawcami - mówi Stintzing. - Podpowiadaliśmy, na jakie aspekty zwracać uwagę, jakie pytania powinni zadawać.
Czym wystawcy kuszą młodzież? Strona niemiecka kładzie nacisk przede wszystkim na naukę zawodu w systemie Ausbildung (polega to na równoczesnym kształceniu zawodowym w zakładzie pracy i w szkole zawodowej). W ramach Ausbildung młodzi ludzie dostają wynagrodzenie (ok. 600-800 euro miesięcznie). Taką ofertę zaprezentowała m.in. niemiecka firma REpower Systems, producent turbin wiatrowych. - Poszukujemy techników serwisantów, mechatroników, informatyków oraz pracowników biurowych - mówi przedstawiciel firmy, Rene Rodewald.
Dużym zainteresowaniem, zwłaszcza wśród Polaków, cieszyła się oferta firmy medycznej GLG z Eberswalde. Oferuje ona kształcenie m.in. w kierunku pielęgniarskim i opiekuna medycznego do dzieci. - O praktykę starać się mogą tylko ci, którzy doskonale znają niemiecki - mówi przedstawiciel GLG, Tomas Sallai-Balogh.
Niemieccy uczniowie zapoznawali się głównie z możliwościami kształcenia w Szczecinie. - Mogą studiować zarządzanie i finanse albo w Szczecinie, albo w naszej filii w Berlinie - opowiada Cezary Czerniawski z Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu. - Interesuje ich rynek pracy w Szczecinie, co można po tym kierunku robić, często pytają się też o naukę polskiego.
Co o targach sądzą sami uczniowie? Krzysiek z klasy III d w "pobożniaku" przyszedł z klasą z ciekawości.
- Nasi niemieccy sąsiedzi mają duży rynek pracy, który niedługo będzie dla nas otwarty - mówi. - Warto więc przyjrzeć się temu, co mogą nam zaoferować.
Z zamku wyszedł jednak bez konkretnych planów.
Andrzeja z II LO spotkaliśmy przy stoisku hanowerskiej uczelni.
- Chcę studiować informatykę - mówi licealista. - Szukałem ofert niemieckich uczelni w internecie, tu mogłem porozmawiać z przedstawicielem uniwersytetu. Tam łatwiej byłoby znaleźć pracę, poza tym nie da się ukryć, że zarobki w Niemczech są zdecydowanie większe niż w Polsce.
Najnowsze wiadomości
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kaczyński: "Z mediów się tego wszystkiego ...
- Siatkarskie ME zagrożone. Hala nie będzie ...
- Wiemy gdzie dziś fotoradar poluje na kierowców
- Nowy pomnik w Szczecinie. Oryginalny, ...
- Ilu milionerów jest w zachodniopomorskim
- Polonista oskarżony o pisanie prac na ...
- Piękna pogoda dziś i cały tydzień. Czy to ...




