Krzysztof Zaremba: W PiS mi się lżej oddycha
2010-09-06
, aktualizacja: 05.09.2010 20:14
- Moje priorytety to rozwój miasta, odbudowa w kierunku gospodarki morskiej. Wspieranie odbudowy holdingu stoczniowego - mówi kandydat na prezydenta Szczecina Krzysztof Zaremba, były człowiek PO, dziś związany z PiS.
ZOBACZ TAKŻE
- Zaremba o kampanii PO: Za dużo billboardów i zdjęć z premierem (11-11-10, 19:49)
- Fotoreporterzy chcą pieniędzy od polityka za wykorzystanie zdjęć (05-11-10, 09:29)
- Zaremba o stadionie i wykupie lokali komunalnych (03-11-10, 09:00)
- Kandydat Zaremba uderza w Pływające Ogrody (13-09-10, 21:18)
- Migalski o PiS: "Partia nie kontroluje swojego obrazu" (06-09-10, 10:10)
- Opinie wyborczych rywali Zaremby (05-09-10, 20:16)
- Wybory prezydenta Szczecina. PiS stawia na Zarembę (05-09-10, 20:10)
- Jacyna-Witt: PiS jest zamknięte na nowe grupy (27-08-10, 11:00)
- Jędrzej Wijas na prezydenta? Opinie (21-08-10, 14:00)
RAPORTY
SERWISY
Od soboty Zaremba jest oficjalnym kandydatem PiS na prezydenta miasta.
Rozmowa z Krzysztofem Zarembą
Monika Adamowska: Kiedyś ostro krytykował pan PiS.
Krzysztof Zaremba: Byliśmy przeciwnikami, ale nie śmiertelnymi wrogami. Nawet w opozycji jako szefowi zespołu zachodniopomorskich parlamentarzystów dobrze współpracowało mi się z Joachimem Brudzińskim, wtedy prawą ręką premiera. To przełożyło się na pozytywne decyzje dla Szczecina i województwa - np. w sprawie gazoportu. Chciałbym, aby dziś szczecińscy posłowie PO mieli choć w 30 proc. takie przełożenie na premiera, jak on miał.
PO, Libertas, teraz PiS. To już kolejna pana partia.
- Jako działacz PO mam się czym pochwalić. Trzasnąłem drzwiami, bo zobaczyłem, że w PO dzieje się źle. Do tego doszedł upadek stoczni. Pokazało to, że ta formacja jest szkodliwa dla mojego środowiska, czyli Szczecina.
W PO twierdzili, że poszło o to, że nie dostał pan miejsca na liście wyborczej do europarlamentu.
- To kłamstwa, bzdury. A co mieli powiedzieć? Coś musieli. Nie o to chodziło.
Zaraz potem startował pan na europosła z Libertasu.
- To była kampania wizerunkowa. Gdyby nie ona, nikt nie pamiętałby, że senator Zaremba opuścił PO w proteście przeciwko likwidacji stoczni. A dziś to funkcjonuje w świadomości ludzi. Przestałem być podzbiorem dużego ruchu. Stałem się samodzielnym politykiem. To też spowodowało, że PiS wziął mnie dziś na poważnie.
Ale pan nie wstąpi do PiS?
- Chcę być prezydentem wszystkich szczecinian. A nie wszyscy identyfikują się z projektami politycznymi.
W PiS nie oczekiwali tego?
- Nie. Jako członek klubu parlamentarnego PiS powiem tak: w PiS mi się lżej oddycha. Jest merytoryczna dyskusja. Jeśli spór, to o coś ważnego: jak wygrać wybory, jaki projekt forsować. Jest duży szacunek kierownictwa do szeregowych członków. W PO tego nie było i lokalnie, i krajowo. W PO jest wielu wspaniałych kolegów z poważnymi osiągnięciami, a nie są traktowani tak, jak powinni być.
Na czym pan oprze kampanię wyborczą? Jaki ma program?
- Oprę się na ludziach. I ich, i program dopiero pokażę. Moje priorytety to rozwój miasta, odbudowa w kierunku gospodarki morskiej. Wspieranie odbudowy holdingu stoczniowego. Zakotwiczenie w Szczecinie kilku inwestorów, którzy dadzą miejsca pracy. Trzeba uregulować plan zagospodarowania przestrzennego, status prawny nieruchomości, uzbrajanie terenów, pracę urzędu. Muszą powstać zespoły do obsługi inwestorów, które nie będą pracowały tylko do 15.30. Trzeba budować drogi, rewitalizować dzielnice północne. Chciałbym, żeby to u nas osiedlali się sąsiedzi zza zachodniej granicy. Albo Szczecin będzie Strasburgiem Europy Północnej, albo będzie się dalej obsuwał w rozwoju. Mówię to jako kandydat na prezydenta i jako wnuk pierwszego polskiego prezydenta Szczecina.
Na pana prezentacji kilka razy przywoływano pańskiego dziadka, także wuja. Magia nazwiska ma zadziałać?
- Z działalności dziadka jestem dumny. Od 15 lat jestem w polityce. Nazwisko to kapitał. Można go roztrwonić albo dołożyć swoją cegiełkę. Ja, jak to mówią, chyba dołożyłem "plus dodatni".
Kto w Szczecinie ma szansę wejść do drugiej tury?
- Pożyjemy, zobaczymy. Jestem optymistą.
Rozmowa z Krzysztofem Zarembą
Monika Adamowska: Kiedyś ostro krytykował pan PiS.
Krzysztof Zaremba: Byliśmy przeciwnikami, ale nie śmiertelnymi wrogami. Nawet w opozycji jako szefowi zespołu zachodniopomorskich parlamentarzystów dobrze współpracowało mi się z Joachimem Brudzińskim, wtedy prawą ręką premiera. To przełożyło się na pozytywne decyzje dla Szczecina i województwa - np. w sprawie gazoportu. Chciałbym, aby dziś szczecińscy posłowie PO mieli choć w 30 proc. takie przełożenie na premiera, jak on miał.
PO, Libertas, teraz PiS. To już kolejna pana partia.
- Jako działacz PO mam się czym pochwalić. Trzasnąłem drzwiami, bo zobaczyłem, że w PO dzieje się źle. Do tego doszedł upadek stoczni. Pokazało to, że ta formacja jest szkodliwa dla mojego środowiska, czyli Szczecina.
W PO twierdzili, że poszło o to, że nie dostał pan miejsca na liście wyborczej do europarlamentu.
- To kłamstwa, bzdury. A co mieli powiedzieć? Coś musieli. Nie o to chodziło.
Zaraz potem startował pan na europosła z Libertasu.
- To była kampania wizerunkowa. Gdyby nie ona, nikt nie pamiętałby, że senator Zaremba opuścił PO w proteście przeciwko likwidacji stoczni. A dziś to funkcjonuje w świadomości ludzi. Przestałem być podzbiorem dużego ruchu. Stałem się samodzielnym politykiem. To też spowodowało, że PiS wziął mnie dziś na poważnie.
Ale pan nie wstąpi do PiS?
- Chcę być prezydentem wszystkich szczecinian. A nie wszyscy identyfikują się z projektami politycznymi.
W PiS nie oczekiwali tego?
- Nie. Jako członek klubu parlamentarnego PiS powiem tak: w PiS mi się lżej oddycha. Jest merytoryczna dyskusja. Jeśli spór, to o coś ważnego: jak wygrać wybory, jaki projekt forsować. Jest duży szacunek kierownictwa do szeregowych członków. W PO tego nie było i lokalnie, i krajowo. W PO jest wielu wspaniałych kolegów z poważnymi osiągnięciami, a nie są traktowani tak, jak powinni być.
Na czym pan oprze kampanię wyborczą? Jaki ma program?
- Oprę się na ludziach. I ich, i program dopiero pokażę. Moje priorytety to rozwój miasta, odbudowa w kierunku gospodarki morskiej. Wspieranie odbudowy holdingu stoczniowego. Zakotwiczenie w Szczecinie kilku inwestorów, którzy dadzą miejsca pracy. Trzeba uregulować plan zagospodarowania przestrzennego, status prawny nieruchomości, uzbrajanie terenów, pracę urzędu. Muszą powstać zespoły do obsługi inwestorów, które nie będą pracowały tylko do 15.30. Trzeba budować drogi, rewitalizować dzielnice północne. Chciałbym, żeby to u nas osiedlali się sąsiedzi zza zachodniej granicy. Albo Szczecin będzie Strasburgiem Europy Północnej, albo będzie się dalej obsuwał w rozwoju. Mówię to jako kandydat na prezydenta i jako wnuk pierwszego polskiego prezydenta Szczecina.
Na pana prezentacji kilka razy przywoływano pańskiego dziadka, także wuja. Magia nazwiska ma zadziałać?
- Z działalności dziadka jestem dumny. Od 15 lat jestem w polityce. Nazwisko to kapitał. Można go roztrwonić albo dołożyć swoją cegiełkę. Ja, jak to mówią, chyba dołożyłem "plus dodatni".
Kto w Szczecinie ma szansę wejść do drugiej tury?
- Pożyjemy, zobaczymy. Jestem optymistą.
Najnowsze wiadomości
- 37 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
17 głosów
-
Krzysztof Zaremba: W PiS mi się lżej oddycha
sobiepan1
06.09.10, 07:29
Ja nie chodzę na wybory, więc któż cię poprze człowieku? Sobiepan...jestem sobie panem; wójtem, plebanem...»
-
Krzysztof Zaremba-gazeta pomylila portal
b2bb
06.09.10, 12:58
Takie osoby robia sobie reklame na portalach dozwolonych od 18 lat, pomyliło się GW czy co?»
-
czy o ten oddech chodzi?
tatemen
09.09.10, 08:35
wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kto-bedzie-nastepny-na-celowniku-szefa-PiS,wid,12648798,wiadomosc.htmlLekko trujący, niech p.Krzyś uważa»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Od drożdży do pączka. Zobacz jak powstają ...
- Najlepsze wizje Szczecina młodych ...
- Świnoujście walczy z krą. Przeprawa trwa ...
- Świnoujście odcięte od Polski. "Nie ...
- Po telefonie posłanki Kochan: Nie wierzę, ...
- Zakamarki Dworca Głównego. Naprawdę taki ...
- Spór o tor wodny. Zaremba odpowiada Krzystkowi





