Wybory prezydenta Szczecina. PiS stawia na Zarembę

Monika Adamowska
2010-09-05 , aktualizacja: 05.09.2010 20:10
A A A Drukuj
- Kontrkandydatom obiecuję walkę na szpady. Ale jak ktoś wyciągnie cepa, to też potrafię odpowiedzieć - mówił w sobotę Krzysztof Zaremba. Senator, który rok temu wystąpił z PO, jest od weekendu oficjalnym kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Szczecina. Rada regionalna PiS poparła go jednogłośnie
Krzysztof Zaremba (w centrum) i Joachim Brudziński
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Krzysztof Zaremba (w centrum) i Joachim Brudziński
SERWISY
Prawo i Sprawiedliwość ogłosiło swą decyzję w sobotę na konferencji prasowej. Byli na niej Zaremba, a także szef partii w regionie Leszek Dobrzyński i najbardziej wpływowa osoba w szczecińskim PiS-ie: poseł Joachim Brudziński, jeden z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego. Krzysztof Zaremba zapowiedział, że "uwolni energię szczecinian", że chce, by miasto stało się "Strasburgiem Europy Północnej". Ale to nie będzie łatwe. - Bo Szczecin jest w momencie bezprecedensowego kryzysu gospodarczego, społecznego i kulturowego - uzasadniał. - To nie będzie synekura, a ciężka praca, wyciąganie miasta z największej w historii zapaści.

Kandydaturę Zaremby forsował Brudziński. W sobotę nie krył, że liczy na odebranie PO części elektoratu - zwłaszcza tych, których "marzeniem był PO-PiS". Dlatego właśnie postawił na Zarembę, do niedawna członka PO, a w latach 2001-2006 nawet szefa tej partii w Zachodniopomorskiem. To z PO Zaremba dostał się do Sejmu, a w tej kadencji do Senatu. Potem jednak skonfliktował się z szefem PO w Szczecinie Sławomirem Nitrasem. W kwietniu 2009 r. senator wystąpił z Platformy. Ogłosił, że to w proteście przeciwko likwidacji szczecińskiej stoczni. Ale Nitras twierdził, że poszło raczej o to, iż Zaremba nie dostał miejsca na liście wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Rzecznik dyscypliny klubowej PO informował: Zaremba miał być i tak wyrzucony z Platformy, bo był za bardzo nastawiony na własną karierę.

Już tydzień po odejściu z PO Zaremba był na liście wyborczej do europarlamentu. Tyle że na liście Libertasu [partia związana z irlandzkim biznesmenem Dolcanem Ganleyem - jej głównym celem było odrzucenie traktatu lizbońskiego - przyp. red.]. Zaremba wybory do europarlamentu przegrał, zagłosowało na niego niespełna 6 tys. osób (1,3 proc. głosów).

Potem coraz bardziej flirtował z Prawem i Sprawiedliwością. W lipcu został członkiem klubu parlamentarnego PiS. Ale teraz podkreśla: - W wyborach na prezydenta Szczecina startuję jako bezpartyjny z poparciem PiS. Nie mam zamiaru także później, gdybym wygrał, wstępować do PiS. Chcę być prezydentem wszystkich szczecinian.

Joachim Brudziński podkreślał, że Jarosław Kaczyński zaakceptował Zarembę i też będzie go wspierał. Stwierdził, że Zaremba ujął ich tym, iż nie zaczął z "neofickim zacietrzewieniem" krytykować byłych kolegów, ale nadal mówi o nich dobrze.

Brudziński przewiduje, że największymi konkurentami Krzysztofa Zaremby w wyborach będą kandydaci PO i SLD. Pozostali, w tym Małgorzata Jacyna-Witt (ubiegała się o poparcie PiS, gdy go nie dostała, oskarżyła Brudzińskiego, że "jednoosobowo" rządzi partią w regionie), "nie spędzają im snu z powiek". - Nie sądzę, by inni kandydaci [poza PiS, PO i SLD - przyp. red.] byli w stanie w ogóle wprowadzić ludzi do rady miasta - uważa.

W sobotę rada regionalna PiS rekomendowała także kandydatów na prezydentów innych miast. W Koszalinie wystawi Pawła Michalaka, przedsiębiorcę, byłego senatora, przez wiele lat radnego. W Kołobrzegu kandydatem partii będzie Bernard Mielcarek, prawnik, który w 2006 r. był kilka miesięcy wiceprezydentem tego miasta.



Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 30 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów