Co szczecinianie lubią najbardziej (jeść)

Jerzy Połowniak
2010-08-30 , aktualizacja: 30.08.2010 13:10
A A A Drukuj
Wyniki konkursu Zachodniopomorskie Je Je Je! Paszteciki i zupa segedyńska to najbardziej charakterystyczne dla Pomorza Zachodniego smakołyki - zdecydowali nasi Czytelnicy
Szczeciński pasztecik - smakuje najbardziej z czerwonym barszczem
Fot. Dariusz GORAJSKI/ AG
Szczeciński pasztecik - smakuje najbardziej z czerwonym barszczem
SERWISY
W wakacyjnym konkursie "Zachodniopomorskie Je Je Je!" wybieraliśmy nasze ulubione potrawy i produkty regionalne.

Górą zupy!

W kategorii potrawy regionalne głosujący postawili na zupy. Bezapelacyjne zwycięstwo - ponad połową głosów - przypadło w udziale zupie segedyńskiej z restauracji rybnej Chief. Robi się ją z filetów ryb dorszowatych z dodatkiem papryki, karmelizowanego koncentratu pomidorowego, cebuli, przypraw i wędzonego boczku. Podaje w kociołku, pod którym płonie ogień.

- Nasza zupa pochodzi oczywiście z Węgier, ale my w Szczecinie od 1973 r., od pierwszego dnia istnienia naszej restauracji, robimy jej polską mutację - opowiada Andrzej Boroń, współwłaściciel Chiefa. - Ta nasza jest dużo bardziej gęsta, robiona na zasmażce i z ryb morskich, a nie słodkowodnych.

Boroń stara się, by jego segedyńska znalazła się na oficjalnej liście produktów regionalnych zarejestrowanych w Ministerstwie Rolnictwa.

Drugie miejsce zajęła zupa na sandaczu Anny Jagiellonki z restauracji Na Kuncu Korytarza. Bolesław Sobolewski, właściciel restauracji, tak o niej opowiada: - Gdy byłem młodszy, jeździłem po przygranicznych knajpkach niemieckich i szukałem dań, które nawiązywały do Szczecina. Tak znalazłem Stettiner Sander Fischsuppe. Ponieważ właściciel nie chciał zdradzić przepisu, przywiozłem tam całą rodzinę. Wszyscy zamówiliśmy tajemniczą zupę i analizowaliśmy jej skład. Potem eksperymentowaliśmy. Postanowiłem wpleść do przepisu trzy dodatkowe nuty: francuską (posmak cebuli), niemiecką (zupa ogórkowa) i polską (sandacz z jeziora Dąbie). Powstała wyśmienita kompozycja.

Zupa Anny Jagiellonki (nazwa od niegdysiejszej mieszkanki Zamku Książąt Pomorskich, gdzie danie jest serwowane) jest Zupą Regionu we współorganizowanym przez Zachodniopomorski Urząd Marszałkowski konkursie "Nasze kulinarne dziedzictwo" i ubiega się o tytuł Perły Kulinarnej.

Na trzecim miejscu wśród potraw regionalnych znalazły się ex aequo: kolejna zupa - barszcz z kołdunami (zasłużoną sławą cieszy się np. ten serwowany - od czasów PRL-u - w szczecińskim Barze Kaukaskim) oraz pasta z makreli (to danie tyleż popularne, co mające wiele odmian - w każdym domu przyrządza się je inaczej).

Pasztecik przed Starką

W kategorii produkty kulinarne walka o zwycięstwo trwała do ostatniej chwili. Jeszcze w piątek liderem była Starka ze szczecińskiego Polmosu (24 proc. oddanych głosów), ale rzutem na taśmę, w ostatnim dniu głosowania, wyprzedziły ją paszteciki (28,6 proc. głosów). Tuż za tymi dwoma produktami był paprykarz szczeciński (20,8 proc.).

Szczecińskich pasztecików nie trzeba nikomu przedstawiać. Przyrumienione na złoto, z mięsnym, pieczarkowym lub np. warzywnym nadzieniem są od 40 lat serwowane - koniecznie z barszczykiem - w wielu szczecińskich barach. Te mające najdłuższą tradycję podaje pani Bogumiła Polańska w "Paszteciku" przy al. Wojska Polskiego, naprzeciwko hotelu Gryf. Nikomu nie przeszkadza, że maszyna do pasztecików to produkt uboczny sowieckiego przemysłu zbrojeniowego (maszyna "do prigotowlenia pierożkow" miała wykarmić całą dywizję).

Starka to nasz najbardziej szlachetny trunek. W szczecińskim Polmosie pierwszą nalano do butelek w 1955 r. Był to spirytus żytni z wyselekcjonowanego zboża, który po połączeniu z wodą trzymano w dębowych beczkach po maladze. Teraz na rynku jest już Starka, która leżakowała w piwnicach pół wieku. Trunek ze Szczecina zdobył pięć złotych medali na międzynarodowych targach i aukcjach. Niestety, szczeciński Polmos upadł i nie wiadomo, co dalej z produkcją.

Paprykarz szczeciński jest w kraju tak popularny, że szczecinian nazywa się "paprykarzami". Ta legendarna puszka rybna powstała w nieistniejącym już przedsiębiorstwie rybackim Gryf w latach 60. XX w. Robiono je ze ścinków ryb morskich, afrykańskiej przyprawy pima, pulpy pomidorowej sprowadzanej z Bułgarii i ryżu. Obecnie paprykarz szczeciński produkuje się w innych miastach, ale Urząd Marszałkowski chce go wprowadzić na listę produktów regionalnych, co przywróci produkt miastu.

Kto wygrał nagrody?

Na wszystkie dania oddaliście prawie 400 głosów. Nagrodę w postaci kolacji dla dwojga w restauracji rybnej Chief wylosował Witold Kurpiewski.

Opiekacze do pieczywa dostaną: Michał Graca, Lidia Wasilewska, Leon Kośliński, Andrzej Chomik i Jadwiga Modzelewska. Tostery wylosowali: Marek Wojciechowski, Henryk Tomecki, Edward Zmuda, Magda Stróżek i Ryszard Rutkowski. Gratulujemy!

Redakcja skontaktuje się ze zwycięzcami telefonicznie, żeby ustalić sposób odebrania nagród.

Wszystkim uczestnikom naszej zabawy - dziękujemy.

Dzięki Wam więcej wiemy o zachodniopomorskich gustach kulinarnych.



Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów