Jacyna-Witt: PiS jest zamknięte na nowe grupy
2010-08-27
, aktualizacja: 26.08.2010 20:31
- Te wszystkie głosy członków szczecińskiego PiS na temat mojego blogu pokazują jedno: rzeczywiście Joachim Brudziński rządzi tu jednoosobowo - uważa Małgorzata Jacyna-Witt
ZOBACZ TAKŻE
- Sochański rozpoczyna kampanię z budzikiem (09-09-10, 14:40)
- Krzysztof Zaremba: W PiS mi się lżej oddycha (06-09-10, 05:00)
- Ściana zachodnia też chce wsparcia (25-08-10, 11:00)
- Atak Jacyny-Witt na Brudzińskiego (24-08-10, 19:50)
- Szczecin zrobiony w trójwymiarze z balonu (24-08-10, 11:00)
- Paweł Kotla dyrygentem polskiej prezydencji w UE (23-08-10, 11:00)
- MJW oficjalnie wystartowała (03-08-10, 18:43)
- Jacyna-Witt rezygnuje i żąda od PiS jasnej deklaracji (02-08-10, 08:00)
- Dlaczego Jacyna-Witt nie płaci za parkowanie (20-07-10, 12:29)
- Jacyna-Witt kontra Zaremba (28-06-10, 13:47)
RAPORTY
SERWISY
"Tacy ludzie jak ty są odpowiedzialni za zły wizerunek tej partii, za ogromny negatywny elektorat głosujący nie na PO, ale przeciwko PiS" - napisała na swoim blogu w liście otwartym do Joachima Brudzińskiego radna PiS w sejmiku (ale niezależna kandydatka na prezydenta Szczecina) Małgorzata Jacyna-Witt. Liderowi partii w regionie i jednej z najważniejszych osób w kierownictwie PiS zarzuciła zacietrzewienie, niedbanie o poparcie wyborców i niedopuszczanie do partii wartościowych osób. Zarzuciła też Brudzińskiemu, że nie interesują go sprawy regionu, a jedynie własne miejsce na liście do parlamentu.
Rozmowa z Małgorzatą Jacyną-Witt
Jolanta Kowalewska: Jaka była reakcja na opublikowanie przez panią listu otwartego do Joachima Brudzińskiego?
Małgorzata Jacyna-Witt: Skontaktowało się ze mną wiele osób z Polski: członków, współpracowników i sympatyków PiS. Takich, które myślą podobnie jak ja. W tym gronie był jeden z wicemarszałków województwa i osoby pełniące ważne, kierownicze funkcje w różnych instytucjach. Ta reakcja nie była dla mnie zaskoczeniem.
Joachim Brudziński odpowiedział pani na list?
- Nie. Jego opinię znam z mediów. Zresztą teraz dyskusja na ten temat jest już bezzasadna. Swojego zdania nie zmienię. Pouczania i połajanki, jakie pod moim adresem za pośrednictwem mediów kierował Joachim, są tylko wyrazem jego niemocy i brakiem możliwości zrozumienia, że PiS musi się zmienić.
Połajanki?
- Na przykład Polskiej Agencji Prasowej Brudziński powiedział, że skoro Jacynie-Witt przeszkadza osoba, która rekomendowała ją na listę PiS do sejmiku, to powinnam oddać teraz diety i przekazać je na cele charytatywne. Odpowiem: prawo do diety przysługuje nie za to, że się jest spolegliwym w stosunku do partyjnego wodza, a za pracę włożoną w samorząd. A ja na rzecz regionu i Szczecina pracuję profesjonalnie.
Brudziński mówi, że napisała pani list otwarty, bo w wyborach na prezydenta Szczecina PiS nie chciał bezwarunkowo poprzeć pani startu z własnym komitetem.
- To nie jest prawda. Już wcześniej wielokrotnie tłumaczyłam Joachimowi, że nie może doprowadzać do marginalizacji partii. Podam przykład. W programie "You Can Dance" startował szczecinianin Michał Pawłowski. Zachęcałam wszystkich, aby głosowali na niego SMS-ami. I co słyszę od Brudzińskiego? Że takie programy go nie interesują. To taka mała rzecz, ale pokazuje, jak partyjny lider odwraca się od społeczeństwa, zamiast akceptować tych, którzy ten program oglądają, którzy czerpią radość z tańca i wspierać szczecinian.
Senator Krzysztof Zaremba (wcześniej PO, teraz członek senackiego klubu PiS), który stał na czele zespołu zachodniopomorskich parlamentarzystów, mówi, że to właśnie Brudziński najaktywniej działał na rzecz regionu i Szczecina.
- Nasi posłowie nic nie robią dla swojego regionu. Co widzimy i odczuwamy chociażby po likwidacji Stoczni Szczecińskiej. Sytuacja gospodarcza jest tragiczna. Nasi posłowie wolą brylować w mediach ogólnopolskich, zamiast pracować na rzecz Zachodniopomorskiego. To musi się zmienić.
Pani koleżanka, posłanka z PiS Mirosława Masłowska rok temu też publicznie krytykowała Brudzińskiego. Teraz mówi, że popełniła błąd, bo o sprawach partii należy rozmawiać wewnątrz partii.
- Tylko że ja nie jestem członkiem partii. Nie mam możliwości zaprezentowania swojego stanowiska na szerszym forum PiS. Gdy proponowałam Prawu i Sprawiedliwości poparcie mojej kandydatury, to ta dyskusja rozpoczęła się i zakończyła w gronie ścisłego kierownictwa PiS. Tylko te osoby słyszały moje argumenty, nikt więcej.
Marzena Kopacka z zarządu szczecińskiego PiS stwierdziła, że tę krytykę napisała pani po to, by na fali zainteresowania listem europosła Marka Migalskiego zaistnieć w mediach.
- Nie da się ukryć: mój list jest uzupełnieniem listu europosła Marka Migalskiego. Już sam fakt, że jeszcze przed opublikowaniem go na blogu zdecydowałam się na samodzielny start w wyborach prezydenckich, jest dowodem na to, że już wcześniej uważałam, że Prawo i Sprawiedliwość jest zamknięte, patrzy tylko na swoje dotychczasowe środowisko wyborcze. Tracą w notowaniach i nie chcą się otworzyć na nowe grupy, z którymi współpracę jako kandydatka na prezydenta oferowałam. Te wszystkie głosy członków szczecińskiego PiS na temat mojego blogu pokazują jedno: rzeczywiście Joachim Brudziński rządzi tu jednoosobowo.
Rozmowa z Małgorzatą Jacyną-Witt
Jolanta Kowalewska: Jaka była reakcja na opublikowanie przez panią listu otwartego do Joachima Brudzińskiego?
Małgorzata Jacyna-Witt: Skontaktowało się ze mną wiele osób z Polski: członków, współpracowników i sympatyków PiS. Takich, które myślą podobnie jak ja. W tym gronie był jeden z wicemarszałków województwa i osoby pełniące ważne, kierownicze funkcje w różnych instytucjach. Ta reakcja nie była dla mnie zaskoczeniem.
Joachim Brudziński odpowiedział pani na list?
- Nie. Jego opinię znam z mediów. Zresztą teraz dyskusja na ten temat jest już bezzasadna. Swojego zdania nie zmienię. Pouczania i połajanki, jakie pod moim adresem za pośrednictwem mediów kierował Joachim, są tylko wyrazem jego niemocy i brakiem możliwości zrozumienia, że PiS musi się zmienić.
Połajanki?
- Na przykład Polskiej Agencji Prasowej Brudziński powiedział, że skoro Jacynie-Witt przeszkadza osoba, która rekomendowała ją na listę PiS do sejmiku, to powinnam oddać teraz diety i przekazać je na cele charytatywne. Odpowiem: prawo do diety przysługuje nie za to, że się jest spolegliwym w stosunku do partyjnego wodza, a za pracę włożoną w samorząd. A ja na rzecz regionu i Szczecina pracuję profesjonalnie.
Brudziński mówi, że napisała pani list otwarty, bo w wyborach na prezydenta Szczecina PiS nie chciał bezwarunkowo poprzeć pani startu z własnym komitetem.
- To nie jest prawda. Już wcześniej wielokrotnie tłumaczyłam Joachimowi, że nie może doprowadzać do marginalizacji partii. Podam przykład. W programie "You Can Dance" startował szczecinianin Michał Pawłowski. Zachęcałam wszystkich, aby głosowali na niego SMS-ami. I co słyszę od Brudzińskiego? Że takie programy go nie interesują. To taka mała rzecz, ale pokazuje, jak partyjny lider odwraca się od społeczeństwa, zamiast akceptować tych, którzy ten program oglądają, którzy czerpią radość z tańca i wspierać szczecinian.
Senator Krzysztof Zaremba (wcześniej PO, teraz członek senackiego klubu PiS), który stał na czele zespołu zachodniopomorskich parlamentarzystów, mówi, że to właśnie Brudziński najaktywniej działał na rzecz regionu i Szczecina.
- Nasi posłowie nic nie robią dla swojego regionu. Co widzimy i odczuwamy chociażby po likwidacji Stoczni Szczecińskiej. Sytuacja gospodarcza jest tragiczna. Nasi posłowie wolą brylować w mediach ogólnopolskich, zamiast pracować na rzecz Zachodniopomorskiego. To musi się zmienić.
Pani koleżanka, posłanka z PiS Mirosława Masłowska rok temu też publicznie krytykowała Brudzińskiego. Teraz mówi, że popełniła błąd, bo o sprawach partii należy rozmawiać wewnątrz partii.
- Tylko że ja nie jestem członkiem partii. Nie mam możliwości zaprezentowania swojego stanowiska na szerszym forum PiS. Gdy proponowałam Prawu i Sprawiedliwości poparcie mojej kandydatury, to ta dyskusja rozpoczęła się i zakończyła w gronie ścisłego kierownictwa PiS. Tylko te osoby słyszały moje argumenty, nikt więcej.
Marzena Kopacka z zarządu szczecińskiego PiS stwierdziła, że tę krytykę napisała pani po to, by na fali zainteresowania listem europosła Marka Migalskiego zaistnieć w mediach.
- Nie da się ukryć: mój list jest uzupełnieniem listu europosła Marka Migalskiego. Już sam fakt, że jeszcze przed opublikowaniem go na blogu zdecydowałam się na samodzielny start w wyborach prezydenckich, jest dowodem na to, że już wcześniej uważałam, że Prawo i Sprawiedliwość jest zamknięte, patrzy tylko na swoje dotychczasowe środowisko wyborcze. Tracą w notowaniach i nie chcą się otworzyć na nowe grupy, z którymi współpracę jako kandydatka na prezydenta oferowałam. Te wszystkie głosy członków szczecińskiego PiS na temat mojego blogu pokazują jedno: rzeczywiście Joachim Brudziński rządzi tu jednoosobowo.
Najnowsze wiadomości
- 58 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Jacyna-Witt: PiS jest zamknięte na nowe grupy
tapeti
27.08.10, 11:10
Rządzi jednoosobowo Brudziński a chciałaby jednoosobowo rządzić MJW.»
-
Przeciez od dawan wiadomo, że Himek to szuja
ramirez
27.08.10, 13:26
i liżąca zad kurdupla gnidka.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kaczyński: "Z mediów się tego wszystkiego ...
- Siatkarskie ME zagrożone. Hala nie będzie ...
- Wiemy gdzie dziś fotoradar poluje na kierowców
- Nowy pomnik w Szczecinie. Oryginalny, ...
- Ilu milionerów jest w zachodniopomorskim
- Polonista oskarżony o pisanie prac na ...
- Piękna pogoda dziś i cały tydzień. Czy to ...




