Jakie pyszności są już legalnie zarejestrowane
2010-08-14
, aktualizacja: 13.08.2010 20:15
Mamy ogórka kiszonego jeziornego, a także kołobrzeskiego w zalewie ze źródeł solankowych, chleb, kapustę, miód, trójniak oraz wino i nalewkę ze śliwek. Rybne przysmaki dopiero starają się o wpisanie na formalną listę
ZOBACZ TAKŻE
- Co szczecinianie lubią najbardziej (jeść) (30-08-10, 06:00)
- Nic tak nie smakuje jak starka! (24-08-10, 19:49)
- Zachodniopomorskie je je je. Ostatni dzień na zgłoszenia (18-08-10, 06:00)
- Szczecińskie smaki według Osińskiego (16-08-10, 08:00)
RAPORTY
Produkty tradycyjne muszą być wytwarzane z tradycyjnych surowców, mieć od lat ten sam skład lub sposób produkcji. Na oficjalną listę, prowadzoną przez Ministerstwo Rolnictwa, trafiają te, które są wytwarzane co najmniej od 25 lat. Najczęściej jednak są to produkty dużo starsze, jak np. bryndza podhalańska (Małopolska), powidła śliwkowe z Doliny Dolnej Wisły (Kujawsko-Pomorskie) czy salceson dukielski (Podkarpackie). Przysmaki z listy mogą ubiegać się o rejestrację w unijnym systemie ochrony nazwy - na prestiżową europejską listę trafił już m.in. oscypek.
Z naszego regionu na liście jest tylko osiem pozycji. Prawdopodobnie dziewiątą będzie paprykarz szczeciński - kultowa puszka wymyślona w połowie lat 60. w nieistniejącym już rybackim "Gryfie". Tymczasem województwo pomorskie ma na liście aż 106 pozycji.
Węgorz po rybacku
Andrzej Boroń, właściciel słynnej restauracji rybnej Chief (to jedyna restauracja w Szczecinie działająca nieprzerwanie od prawie 40 lat) zamierza formalnie zarejestrować aż pięć smakołyków ze swej knajpy: węgorza po rybacku, sztufadę ze szczupaka, roladę ze szczupaka, suma miedwiańskiego i... zupę segedyńską. Cztery wnioski są już w Urzędzie Marszałkowskim.
- Węgorz po rybacku, jak wiele innych tradycyjnych potraw, wziął się z biedy - opowiada Boroń. - Po wojnie było go w zalewie zatrzęsienie i był ważną częścią rybackiego jadłospisu. Sęk w tym, że po uwędzeniu mógł leżeć tylko kilka dni. Rybacy znaleźli sposób - podwędzali go delikatnie, a później pasteryzowali w słoikach z dodatkiem przypraw. My używamy do tego m.in. liścia laurowego i gałki muszkatołowej.
Węgorz po rybacku od lat serwowany jest w Chiefie na specjalne okazje. Na co dzień można tam zjeść sztufadę ze szczupaka wymyśloną 40 lat temu przez rybaka Karola Morawiaka. Sztufada z Chiefa to szczupak faszerowany mięsem mielonym z kilku ryb słodkowodnych i upieczony w piecu. Sum miedwiański faszerowany jest natomiast kaszą gryczaną ze skwarkami z podgardla.
- Nasza zupa segedyńska pochodzi oczywiście z Węgier, ale my w Szczecinie od 1973 r., od pierwszego dnia istnienia restauracji produkujemy jej polską mutację - opowiada Boroń. - Ta nasza jest z ryb morskich, a nie słodkowodnych.
Ogórki w świerkowych beczkach
Zastrzeżone już, zachodniopomorskie przysmaki trafiły na Ziemie Odzyskane z kilku rejonów II RP.
Przepis na nalewkę ze śliwek z Dębiny przywiózł człowiek, który podczas I wojny światowej walczył na froncie francusko-niemieckim. Przez kilkadziesiąt lat przepis na nalewkę był przekazywany w formie ustnej - jako rodzinna tradycja.
Zarejestrowana na Liście Produktów Tradycyjnych receptura produkcji unikalnego wina ze śliwek została odręcznie spisana 29 listopada 1946 r. na odwrocie rodzinnego zdjęcia. Można tam m.in. przeczytać: "Dla pamięci mojego brata Trefona wino naszego taty".
Ogórek kiszony jeziorny to zachodniopomorska mutacja tradycji z Podlasia. Tam beczki z ogórkami topiono w rozlewiskach Bugu. U nas 100-litrowe, świerkowe beczki były topione w jeziorach Pojezierza Drawskiego. Ogórki "dojrzewały" na dnie w temperaturze 3-4 stopni, dzięki czemu miały niepowtarzalny smak i aromat. Dzisiaj są głównym przysmakiem organizowanego w Kaliszu Pomorskim "Święta Ogórka".
Nasza kapusta kiszona z beczki specyficzne walory zawdzięcza surowcom wyprodukowanym z zachowaniem naturalnych metod upraw (bez nawożenia chemicznego) oraz tradycyjnej metodzie kiszenia i przechowywania stosowanej od kilku stuleci.
Słynny ogórek kołobrzeski ma niepowtarzalny smak i zapach dzięki mikroelementom zawartym w naturalnej solance ze źródeł solankowych znajdujących się na Wyspie Solnej w Kołobrzegu.
Chleb razowy koprzywieński (od Koprzywna, gdzie jest wytwarzany) trafił do nas dzięki repatriantom ze wschodnich terenów II RP. Od wielu lat wypiekany jest według starej receptury w piecach chlebowych z 1909 i 1926. Do ich opalania wykorzystuje się drewno mieszane, iglasto-liściaste. Dla uzyskania aromatu dodaje się drewno jabłoni lub wiśni, a buku, by uzyskać odpowiedni kolor wypieku.
Miód trójniak produkowany jest na bazie miody gryczanego.
Miód drahimski to nazwa zastrzeżona dla różnych miodów, które powstają w pasiekach położonych w Puszczy Drawskiej.
Ułóż z nami listę smakołyków
Tworzymy listę najlepszych zachodniopomorskich potraw i produktów smakowych. Do wygrania trzy kolacje dla dwojga w Chiefie (szef kuchni obiecuje specjalne menu!).
Podajcie przepis na ulubione danie, podzielcie się smakowitą anegdotą. Kulinarne opowieści ślijcie e-mailem na: jejeje@szczecin.agora.pl lub pocztą na adres redakcji: "Gazeta Wyborcza" w Szczecinie, ul. ks. Bogusława X 2/3, 70-440 Szczecin do 18 sierpnia. Listę nominowanych smakołyków przedstawimy 20 sierpnia. Tego samego dnia ruszy głosowanie na najlepszą potrawę i produkt regionalny. Możecie też wziąć udział w plebiscycie w innych miastach - wystarczy wejść na www.gazeta.pl. Ramowy regulamin plebiscytu dostępny jest na Gazeta.pl/plebiscyt oraz w redakcji.
Z naszego regionu na liście jest tylko osiem pozycji. Prawdopodobnie dziewiątą będzie paprykarz szczeciński - kultowa puszka wymyślona w połowie lat 60. w nieistniejącym już rybackim "Gryfie". Tymczasem województwo pomorskie ma na liście aż 106 pozycji.
Węgorz po rybacku
Andrzej Boroń, właściciel słynnej restauracji rybnej Chief (to jedyna restauracja w Szczecinie działająca nieprzerwanie od prawie 40 lat) zamierza formalnie zarejestrować aż pięć smakołyków ze swej knajpy: węgorza po rybacku, sztufadę ze szczupaka, roladę ze szczupaka, suma miedwiańskiego i... zupę segedyńską. Cztery wnioski są już w Urzędzie Marszałkowskim.
- Węgorz po rybacku, jak wiele innych tradycyjnych potraw, wziął się z biedy - opowiada Boroń. - Po wojnie było go w zalewie zatrzęsienie i był ważną częścią rybackiego jadłospisu. Sęk w tym, że po uwędzeniu mógł leżeć tylko kilka dni. Rybacy znaleźli sposób - podwędzali go delikatnie, a później pasteryzowali w słoikach z dodatkiem przypraw. My używamy do tego m.in. liścia laurowego i gałki muszkatołowej.
Węgorz po rybacku od lat serwowany jest w Chiefie na specjalne okazje. Na co dzień można tam zjeść sztufadę ze szczupaka wymyśloną 40 lat temu przez rybaka Karola Morawiaka. Sztufada z Chiefa to szczupak faszerowany mięsem mielonym z kilku ryb słodkowodnych i upieczony w piecu. Sum miedwiański faszerowany jest natomiast kaszą gryczaną ze skwarkami z podgardla.
- Nasza zupa segedyńska pochodzi oczywiście z Węgier, ale my w Szczecinie od 1973 r., od pierwszego dnia istnienia restauracji produkujemy jej polską mutację - opowiada Boroń. - Ta nasza jest z ryb morskich, a nie słodkowodnych.
Ogórki w świerkowych beczkach
Zastrzeżone już, zachodniopomorskie przysmaki trafiły na Ziemie Odzyskane z kilku rejonów II RP.
Przepis na nalewkę ze śliwek z Dębiny przywiózł człowiek, który podczas I wojny światowej walczył na froncie francusko-niemieckim. Przez kilkadziesiąt lat przepis na nalewkę był przekazywany w formie ustnej - jako rodzinna tradycja.
Zarejestrowana na Liście Produktów Tradycyjnych receptura produkcji unikalnego wina ze śliwek została odręcznie spisana 29 listopada 1946 r. na odwrocie rodzinnego zdjęcia. Można tam m.in. przeczytać: "Dla pamięci mojego brata Trefona wino naszego taty".
Ogórek kiszony jeziorny to zachodniopomorska mutacja tradycji z Podlasia. Tam beczki z ogórkami topiono w rozlewiskach Bugu. U nas 100-litrowe, świerkowe beczki były topione w jeziorach Pojezierza Drawskiego. Ogórki "dojrzewały" na dnie w temperaturze 3-4 stopni, dzięki czemu miały niepowtarzalny smak i aromat. Dzisiaj są głównym przysmakiem organizowanego w Kaliszu Pomorskim "Święta Ogórka".
Nasza kapusta kiszona z beczki specyficzne walory zawdzięcza surowcom wyprodukowanym z zachowaniem naturalnych metod upraw (bez nawożenia chemicznego) oraz tradycyjnej metodzie kiszenia i przechowywania stosowanej od kilku stuleci.
Słynny ogórek kołobrzeski ma niepowtarzalny smak i zapach dzięki mikroelementom zawartym w naturalnej solance ze źródeł solankowych znajdujących się na Wyspie Solnej w Kołobrzegu.
Chleb razowy koprzywieński (od Koprzywna, gdzie jest wytwarzany) trafił do nas dzięki repatriantom ze wschodnich terenów II RP. Od wielu lat wypiekany jest według starej receptury w piecach chlebowych z 1909 i 1926. Do ich opalania wykorzystuje się drewno mieszane, iglasto-liściaste. Dla uzyskania aromatu dodaje się drewno jabłoni lub wiśni, a buku, by uzyskać odpowiedni kolor wypieku.
Miód trójniak produkowany jest na bazie miody gryczanego.
Miód drahimski to nazwa zastrzeżona dla różnych miodów, które powstają w pasiekach położonych w Puszczy Drawskiej.
Ułóż z nami listę smakołyków
Tworzymy listę najlepszych zachodniopomorskich potraw i produktów smakowych. Do wygrania trzy kolacje dla dwojga w Chiefie (szef kuchni obiecuje specjalne menu!).
Podajcie przepis na ulubione danie, podzielcie się smakowitą anegdotą. Kulinarne opowieści ślijcie e-mailem na: jejeje@szczecin.agora.pl lub pocztą na adres redakcji: "Gazeta Wyborcza" w Szczecinie, ul. ks. Bogusława X 2/3, 70-440 Szczecin do 18 sierpnia. Listę nominowanych smakołyków przedstawimy 20 sierpnia. Tego samego dnia ruszy głosowanie na najlepszą potrawę i produkt regionalny. Możecie też wziąć udział w plebiscycie w innych miastach - wystarczy wejść na www.gazeta.pl. Ramowy regulamin plebiscytu dostępny jest na Gazeta.pl/plebiscyt oraz w redakcji.
Najnowsze wiadomości
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Jakie pyszności są już legalnie zarejestrowane
a-m75
14.08.10, 16:22
Pasztecik szczeciński, raaaz!»
-
Niestety Szczecin ma w historii także bardzo
drwalnik
15.08.10, 15:27
niechlubny przysmak. Jakiś czas po wojnie wybuchła afera z wędlinami wytwarzanymi z ludzkiego mięsa pozyskiwanego w wyniku morderstw i podstępnego zwabiania. Pół województwa chyba »
-
Jakie pyszności są już legalnie zarejestrowane
edda7
15.08.10, 16:29
Pan redaktor Adam reklamuje restaurację Ch... widziałam jak Panu smakuje zupa rybna. To jest etyka dziennikarska? Za darmo?Ps. Nie ma Pan żadnej wiedzy o produkcie regionalnym. Odsyłam do »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kaczyński: "Z mediów się tego wszystkiego ...
- Siatkarskie ME zagrożone. Hala nie będzie ...
- Wiemy gdzie dziś fotoradar poluje na kierowców
- Nowy pomnik w Szczecinie. Oryginalny, ...
- Ilu milionerów jest w zachodniopomorskim
- Polonista oskarżony o pisanie prac na ...
- Piękna pogoda dziś i cały tydzień. Czy to ...




