SLD gorączkowo szuka dublera Bartosza Arłukowicza
2010-08-06
, aktualizacja: 05.08.2010 20:29
W szczecińskim SLD trwają poszukiwania "zastępczego" kandydata na prezydenta Szczecina na wypadek, gdyby "nie" powiedział partii poseł lewicy Bartosz Arłukowicz - gwiazda hazardowej komisji śledczej
ZOBACZ TAKŻE
- Arłukowicz nie chce zsyłki do Szczecina (11-08-10, 12:18)
- SLD stawia ultimatum Arłukowiczowi (10-08-10, 17:56)
- PSL postawiło na Annę Nowak (04-08-10, 18:31)
- Krzysztof Zaremba: Oddałem się do dyspozycji PiS (04-08-10, 09:00)
- MJW oficjalnie wystartowała (03-08-10, 18:43)
- Brudziński: Jacyna-Witt nie dostanie poparcia (03-08-10, 09:00)
- Gawłowski i Krzystek kontratakują (02-08-10, 09:00)
- Jacyna-Witt rezygnuje i żąda od PiS jasnej deklaracji (02-08-10, 08:00)
- PO: kłótnia o podpisy dla Krzystka (31-07-10, 12:00)
RAPORTY
Poseł Arłukowicz miał być pewnym kandydatem SLD na prezydenta Szczecina. Jego popularność po wejściu do sejmowej komisji, tzw. hazardowej, znacznie wzrosła. Różne sondaże dają mu szanse na wejście do drugiej tury wyborów prezydenckich w Szczecinie, a członkom SLD pozwalają marzyć o wygranej. Arłukowicz jest jednak teraz jednym z ważniejszych graczy na krajowej scenie politycznej i coraz mniej osób wierzy w to, że zdecyduje się na walkę o urząd prezydenta swojego miasta. Angażowanie się w samorząd to dla osoby, która robi ogólnopolską karierę polityczną, krok do tyłu.
Członkowie szczecińskiego SLD są źli.
- To Grzegorzowi Napieralskiemu Arłukowicz zawdzięcza wejście do komisji śledczej - mówi jedna z osób ze szczecińskiego SLD. [Arłukowicz wszedł do komisji jako przedstawiciel klubu Lewica - red.] - Został tam desygnowany, by zyskać na popularności, co miało mu pomóc wygrać wybory w Szczecinie.
Arłukowicz niezmiennie odpowiada, że odpowiedź, czy będzie kandydatem lewicy na prezydenta miasta, da po zakończeniu prac komisji śledczej. Ten moment już tuż-tuż. W czwartek sejmowa komisja hazardowa przyjęła końcowe stanowisko ze swych prac.
- Oczekujemy, że Bartek Arłukowicz zgodnie z zapowiedzią jak najszybciej po zakończeniu prac komisji spotka się z nami i powie, co zrobi - mówi Piotr Kęsik, wiceprzewodniczący szczecińskiego SLD, radny. - Czekamy na dobrą nowinę.
A jeżeli Arłukowicz powie "nie"?
- Wtedy zastanowimy się nad innym kandydatem - odpowiada Kęsik.
Poszukiwania trwają. Na giełdzie są dwa nazwiska: Jędrzej Wijas, szef miejskiego klubu radnych SLD i Ryszard Tomczyk, radny sejmiku, były poseł i członek zarządu województwa.
Wśród członków szczecińskiego SLD zaczyna przeważać przekonanie, że należy promować swoich ludzi i tylko tych wystawiać do wyborów, bo za ich pośrednictwem promowana jest partia. Według informacji "Gazety" więcej zwolenników w szczecińskim SLD ma kandydatura Wijasa.
- W partyjnej dyskusji będę podkreślał walory Jędrzeja - przyznał wiceprzewodniczący Kęsik. - Drugą kadencję jest samorządowcem, zna miasto. Widzi problemy - jeździ komunikacją miejską. Słucha hard rocka i czyta literaturę piękną.
Sam Wijas w rozmowie z "Gazetą" przyznał, że jeżeli SLD złoży mu propozycję kandydowania, to ją przyjmie.
Komentarz
Sojusz sam sobie winien. Partia ma problem, bo w Szczecinie, mateczniku Grzegorza Napieralskiego, ugrupowanie zmuszone było postawić przed wyborami samorządowymi na kandydata z importu. Arłukowicz jest w klubie Lewica, ale do SLD nie należy i nie należał. Ale to on daje Sojuszowi największą szansę na wygraną.
Jak nie Arłukowicz, to kto? Za nim jest przepaść.
Naturalnym kandydatem na prezydenta miasta powinien być szef szczecińskiego SLD. Ale Dawid Krystek to nazwisko niemal zupełnie nieznane. To pracownik biura poselskiego Grzegorza Napieralskiego. Niedoświadczonemu 30-latkowi, który za swoim pryncypałem "nosi teczkę", trudno przyznać tak ważną dla miasta nominację. Partia tego nie robi, świadoma, że się ośmieszy. Jak nie szef szczecińskiego SLD, to może szef zachodniopomorskich struktur? Powinien mieć tyle cnót, by zapewnić ugrupowaniu odpowiednio dużą liczbę głosów. Tylko że na Dariuszu Wieczorku ciąży zarzut narażenia miasta na szkodę majątkową znacznych rozmiarów z czasów, gdy był wiceprezydentem Szczecina. Ostatnie wybory do europarlamentu pokazały, że Wieczorek jest spalony. Dostał zaledwie 4,2 tys. głosów, podczas gdy jego partyjny rywal w wyścigu do mandatu europosła, Bogusław Liberadzki - 69 tys. W samym Szczecinie na Wieczorka zagłosowało tylko 1461 osób. To jak na szefa partii w regionie wynik dyskwalifikujący, zwłaszcza że na listę SLD w mieście oddano aż 19 tys. głosów.
Sojusz ma też byłego ministra gospodarki Jacka Piechotę. Niegdyś lidera i twarz zachodniopomorskiego SLD. Po ostatnich wyborach prezydenckich Piechota dostał łatę przegranego, którego pokonał "chłopiec z plakatu" (tak o Piotrze Krzystku mówił sam Piechota).
W końcu kandydatem na kandydata jest radny sejmiku Ryszard Tomczyk. Były poseł, samorządowiec. Jednak Tomczyk nie pokazał, że jest aktywny. Do dyspozycji partii jest również były marszałek województwa Zygmunt Meyer, teraz radny klubu SLD w sejmiku. Ale ten na sesjach sejmiku często zapada w drzemkę.
Wniosek: Partii ostał się Wijas.
Jolanta Kowalewska
Członkowie szczecińskiego SLD są źli.
- To Grzegorzowi Napieralskiemu Arłukowicz zawdzięcza wejście do komisji śledczej - mówi jedna z osób ze szczecińskiego SLD. [Arłukowicz wszedł do komisji jako przedstawiciel klubu Lewica - red.] - Został tam desygnowany, by zyskać na popularności, co miało mu pomóc wygrać wybory w Szczecinie.
Arłukowicz niezmiennie odpowiada, że odpowiedź, czy będzie kandydatem lewicy na prezydenta miasta, da po zakończeniu prac komisji śledczej. Ten moment już tuż-tuż. W czwartek sejmowa komisja hazardowa przyjęła końcowe stanowisko ze swych prac.
- Oczekujemy, że Bartek Arłukowicz zgodnie z zapowiedzią jak najszybciej po zakończeniu prac komisji spotka się z nami i powie, co zrobi - mówi Piotr Kęsik, wiceprzewodniczący szczecińskiego SLD, radny. - Czekamy na dobrą nowinę.
A jeżeli Arłukowicz powie "nie"?
- Wtedy zastanowimy się nad innym kandydatem - odpowiada Kęsik.
Poszukiwania trwają. Na giełdzie są dwa nazwiska: Jędrzej Wijas, szef miejskiego klubu radnych SLD i Ryszard Tomczyk, radny sejmiku, były poseł i członek zarządu województwa.
Wśród członków szczecińskiego SLD zaczyna przeważać przekonanie, że należy promować swoich ludzi i tylko tych wystawiać do wyborów, bo za ich pośrednictwem promowana jest partia. Według informacji "Gazety" więcej zwolenników w szczecińskim SLD ma kandydatura Wijasa.
- W partyjnej dyskusji będę podkreślał walory Jędrzeja - przyznał wiceprzewodniczący Kęsik. - Drugą kadencję jest samorządowcem, zna miasto. Widzi problemy - jeździ komunikacją miejską. Słucha hard rocka i czyta literaturę piękną.
Sam Wijas w rozmowie z "Gazetą" przyznał, że jeżeli SLD złoży mu propozycję kandydowania, to ją przyjmie.
Komentarz
Sojusz sam sobie winien. Partia ma problem, bo w Szczecinie, mateczniku Grzegorza Napieralskiego, ugrupowanie zmuszone było postawić przed wyborami samorządowymi na kandydata z importu. Arłukowicz jest w klubie Lewica, ale do SLD nie należy i nie należał. Ale to on daje Sojuszowi największą szansę na wygraną.
Jak nie Arłukowicz, to kto? Za nim jest przepaść.
Naturalnym kandydatem na prezydenta miasta powinien być szef szczecińskiego SLD. Ale Dawid Krystek to nazwisko niemal zupełnie nieznane. To pracownik biura poselskiego Grzegorza Napieralskiego. Niedoświadczonemu 30-latkowi, który za swoim pryncypałem "nosi teczkę", trudno przyznać tak ważną dla miasta nominację. Partia tego nie robi, świadoma, że się ośmieszy. Jak nie szef szczecińskiego SLD, to może szef zachodniopomorskich struktur? Powinien mieć tyle cnót, by zapewnić ugrupowaniu odpowiednio dużą liczbę głosów. Tylko że na Dariuszu Wieczorku ciąży zarzut narażenia miasta na szkodę majątkową znacznych rozmiarów z czasów, gdy był wiceprezydentem Szczecina. Ostatnie wybory do europarlamentu pokazały, że Wieczorek jest spalony. Dostał zaledwie 4,2 tys. głosów, podczas gdy jego partyjny rywal w wyścigu do mandatu europosła, Bogusław Liberadzki - 69 tys. W samym Szczecinie na Wieczorka zagłosowało tylko 1461 osób. To jak na szefa partii w regionie wynik dyskwalifikujący, zwłaszcza że na listę SLD w mieście oddano aż 19 tys. głosów.
Sojusz ma też byłego ministra gospodarki Jacka Piechotę. Niegdyś lidera i twarz zachodniopomorskiego SLD. Po ostatnich wyborach prezydenckich Piechota dostał łatę przegranego, którego pokonał "chłopiec z plakatu" (tak o Piotrze Krzystku mówił sam Piechota).
W końcu kandydatem na kandydata jest radny sejmiku Ryszard Tomczyk. Były poseł, samorządowiec. Jednak Tomczyk nie pokazał, że jest aktywny. Do dyspozycji partii jest również były marszałek województwa Zygmunt Meyer, teraz radny klubu SLD w sejmiku. Ale ten na sesjach sejmiku często zapada w drzemkę.
Wniosek: Partii ostał się Wijas.
Jolanta Kowalewska
Najnowsze wiadomości
- 37 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
SLD gorączkowo szuka dublera Bartosza Arłukowicza
jarsa1
06.08.10, 08:40
>>- W partyjnej dyskusji będę podkreślał walory Jędrzeja - przyznał wiceprzewodniczący Kęsik. - Drugą kadencję jest samorządowcem, zna miasto. Widzi problemy - jeździ komunikacją »
-
Wieczorek startuj To Beatka pogoni ciebie na zbity
zachlanamorda
06.08.10, 12:31
Postawicie na Wieczorka ,to Beatka pod ziemię się schowa ze wstydu / jeszczeDariuszek ma przed sobą procesik i może grzywieńka 5 mln powróci .Wijas nierozróżnia be od me i rżnie tylko »
-
SLD gorączkowo szuka dublera Bartosza Arłukowicza
ew-a34
07.08.10, 10:15
Jestem gorąca zwolenniczką kandydatury Pana Arlukowicza.. Na równi z Panem Wijasem. To niezwykle inteligentny i rozsądny człowiek ( pan Wijas) i kto wie czy nie byłby lepszym prezydentem niż»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć
