Matka Ziemia wróci do Szczecina
2010-08-05
, aktualizacja: 05.08.2010 09:30
Wydawana przed wojną na pocztówkach, po wojnie na znaczkach, rzeźba Matki Ziemi w przyszłym roku ma stanąć na Cmentarzu Centralnym
ZOBACZ TAKŻE
- Ludzkie szczątki na wysypisku - do prokuratury (16-07-10, 10:00)
- Nowy cmentarz będzie gotowy za rok. Częściowo (23-06-10, 08:00)
SERWISY
Muzeum Narodowe w Szczecinie planuje wystawę rzeźb Ernsta Barlacha, uznawanego za jednego z najwybitniejszych przedstawicieli niemieckiego ekspresjonizmu. Jej otwarcie ma być też okazją do odsłonięcia na szczecińskiej nekropolii rzeźby artysty Matka Ziemia, która stała tu przed wojną.
O jej odtworzenie wystarało się Stowarzyszenie na Rzecz Cmentarza Centralnego. - Chcemy przywrócić miastu tę pamiątkę - mówi jego prezes Maciej Słomiński.
Rzeźba Matka Ziemia (Mutter Erde) stanęła na szczecińskim cmentarzu dzięki zamówieniu, jakie u rzeźbiarza złożyła rodzina szczecinianina Richarda Biesela. Barlach po raz pierwszy w karierze podjął się wykonania rzeźby nagrobnej. Prace rozpoczął jesienią 1920 r. A był to dla niego czas szczególnie trudny, jego cierpiąca na depresję matka popełniła samobójstwo. Być może pod wpływem tego doświadczenia zdecydował się na wyobrażenie Matki Ziemi.
W końcu powstał projekt, który w wapieniu muszlowym wykuł hamburski kamieniarz Friedrich Bursch. Rzeźba stanęła przy grobowcu rodziny Bieselów na szczecińskim cmentarzu w 1921 r. Stała się jednym z najcenniejszych zabytków nekropolii, z dumą uwiecznianym na przedwojennych pocztówkach. Przetrwała wojnę.
Ale już po wojnie o mało nie podzielił losu wielu niemieckich nagrobków, które posłużyły w Szczecinie za budulec murków czy chodników. W 1961 r. muzeum Ernsta Barlacha w Guestrow (Meklemburgia), rodzinnym mieście artysty, zwróciło się z prośbą o przekazanie Matki Ziemi do ich zbiorów. Ministrowie kultury obu krajów (NRD i PRL) porozumieli się w tej sprawie.
Jakież jednak było zdziwienie i konsternacja niemieckiego przedstawiciela muzeum, gdy przyjechał do Szczecina po rzeźbę. Okazało się że dawno już została zdemontowana i porzucona. Leżała na ogromnym gruzowisku wśród innych potłuczonych niemieckich nagrobków. I nie sposób było się do niej dostać, bo stos miał szerokość ok. 100 m. Potrzebne były kolejne interwencje i noty, by rzeźba została w końcu z niego wyciągnięta i z uszkodzoną twarzą przekazana Niemcom w 1967 r.
- Stoi na historycznym cmentarzu przy kaplicy, należącej do zespołu Muzeów Ernsta Barlacha w Guestrow, w którym rzeźbiarz zamieszkał sto lat temu - opowiada Słomiński. - Tam ta rzeźba jest prawie symbolem miasta. I nie byłoby fair, gdybyśmy chcieli jej zwrotu. Przecież to oni ocalili ją od zniszczenia.
Dziedzictwo Barlacha jest dziś w Niemczech bardzo szanowane. Ale na początku lat 30. XX w. jako przedstawiciel "sztuki zdegenerowanej" stał się ofiarą nazistowskich czystek. Wcześniejsze godności i odznaczenia oraz prawo do wykonywania zawodu mu odebrano, zdemontowano jego pomniki w Kilonii i Guestrow. W 1938 r. hitlerowcy skonfiskowali ze zbiorów publicznych i spalili 381 jego rzeźb (większość była w drewnie). Rok później Barlach zmarł.
Nad kopią Matki Ziemi pracuje Monika Szpener (wcześniej na zamówienie stowarzyszenia bardzo udanie odtworzyła na cmentarzu m.in. popiersie Hakenów).
- Ściągania formy silikonowej z oryginału nie wchodzi w grę. Muzeum pieczołowicie chroni rzeźbę - mówi rzeźbiarka. - Sama forma Matki Ziemi jest raczej prosta do odtworzenia, ale jest zrobiona z muszlaka, który ma warstwy o różnej strukturze, więc ciężko się podrabia jego strukturę w sztucznym kamieniu.
W tym roku powstanie wielki model z gliny (ok. 1,5 m wysokości), a z niego forma gipsowa. Stowarzyszenie nie ma jeszcze całej sumy na odlanie rzeźby. Urząd Miasta przyznał 10 tys. zł. - Potrzeba jeszcze drugie tyle - mówi Maciej Słomiński. - 2,5 tys. dołoży ZUK, 2 tys. zebraliśmy sami. Szukamy sponsorów.
Rzeźba Matki Ziemi ma stanąć w widocznym miejscu, tuż za bramą główną Cmentarza Centralnego.
O jej odtworzenie wystarało się Stowarzyszenie na Rzecz Cmentarza Centralnego. - Chcemy przywrócić miastu tę pamiątkę - mówi jego prezes Maciej Słomiński.
Rzeźba Matka Ziemia (Mutter Erde) stanęła na szczecińskim cmentarzu dzięki zamówieniu, jakie u rzeźbiarza złożyła rodzina szczecinianina Richarda Biesela. Barlach po raz pierwszy w karierze podjął się wykonania rzeźby nagrobnej. Prace rozpoczął jesienią 1920 r. A był to dla niego czas szczególnie trudny, jego cierpiąca na depresję matka popełniła samobójstwo. Być może pod wpływem tego doświadczenia zdecydował się na wyobrażenie Matki Ziemi.
W końcu powstał projekt, który w wapieniu muszlowym wykuł hamburski kamieniarz Friedrich Bursch. Rzeźba stanęła przy grobowcu rodziny Bieselów na szczecińskim cmentarzu w 1921 r. Stała się jednym z najcenniejszych zabytków nekropolii, z dumą uwiecznianym na przedwojennych pocztówkach. Przetrwała wojnę.
Ale już po wojnie o mało nie podzielił losu wielu niemieckich nagrobków, które posłużyły w Szczecinie za budulec murków czy chodników. W 1961 r. muzeum Ernsta Barlacha w Guestrow (Meklemburgia), rodzinnym mieście artysty, zwróciło się z prośbą o przekazanie Matki Ziemi do ich zbiorów. Ministrowie kultury obu krajów (NRD i PRL) porozumieli się w tej sprawie.
Jakież jednak było zdziwienie i konsternacja niemieckiego przedstawiciela muzeum, gdy przyjechał do Szczecina po rzeźbę. Okazało się że dawno już została zdemontowana i porzucona. Leżała na ogromnym gruzowisku wśród innych potłuczonych niemieckich nagrobków. I nie sposób było się do niej dostać, bo stos miał szerokość ok. 100 m. Potrzebne były kolejne interwencje i noty, by rzeźba została w końcu z niego wyciągnięta i z uszkodzoną twarzą przekazana Niemcom w 1967 r.
- Stoi na historycznym cmentarzu przy kaplicy, należącej do zespołu Muzeów Ernsta Barlacha w Guestrow, w którym rzeźbiarz zamieszkał sto lat temu - opowiada Słomiński. - Tam ta rzeźba jest prawie symbolem miasta. I nie byłoby fair, gdybyśmy chcieli jej zwrotu. Przecież to oni ocalili ją od zniszczenia.
Dziedzictwo Barlacha jest dziś w Niemczech bardzo szanowane. Ale na początku lat 30. XX w. jako przedstawiciel "sztuki zdegenerowanej" stał się ofiarą nazistowskich czystek. Wcześniejsze godności i odznaczenia oraz prawo do wykonywania zawodu mu odebrano, zdemontowano jego pomniki w Kilonii i Guestrow. W 1938 r. hitlerowcy skonfiskowali ze zbiorów publicznych i spalili 381 jego rzeźb (większość była w drewnie). Rok później Barlach zmarł.
Nad kopią Matki Ziemi pracuje Monika Szpener (wcześniej na zamówienie stowarzyszenia bardzo udanie odtworzyła na cmentarzu m.in. popiersie Hakenów).
- Ściągania formy silikonowej z oryginału nie wchodzi w grę. Muzeum pieczołowicie chroni rzeźbę - mówi rzeźbiarka. - Sama forma Matki Ziemi jest raczej prosta do odtworzenia, ale jest zrobiona z muszlaka, który ma warstwy o różnej strukturze, więc ciężko się podrabia jego strukturę w sztucznym kamieniu.
W tym roku powstanie wielki model z gliny (ok. 1,5 m wysokości), a z niego forma gipsowa. Stowarzyszenie nie ma jeszcze całej sumy na odlanie rzeźby. Urząd Miasta przyznał 10 tys. zł. - Potrzeba jeszcze drugie tyle - mówi Maciej Słomiński. - 2,5 tys. dołoży ZUK, 2 tys. zebraliśmy sami. Szukamy sponsorów.
Rzeźba Matki Ziemi ma stanąć w widocznym miejscu, tuż za bramą główną Cmentarza Centralnego.
Najnowsze wiadomości
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




