Brudziński: Jacyna-Witt nie dostanie poparcia
2010-08-03
, aktualizacja: 02.08.2010 20:58
PiS raczej nie poprze Małgorzatę Jacynę-Witt, która o fotel prezydenta Szczecina zamierza ubiegać się z własnym autorskim programem. Najwyżej w drugiej turze. - Bardzo dobrze jej życzę, ale nie aż tak, żeby w ciemno udzielać jej poparcia w pierwszej turze - mówi Joachim Brudziński
ZOBACZ TAKŻE
- Atak Jacyny-Witt na Brudzińskiego (24-08-10, 19:50)
- SLD gorączkowo szuka dublera Bartosza Arłukowicza (06-08-10, 07:00)
- Krzysztof Zaremba: Oddałem się do dyspozycji PiS (04-08-10, 09:00)
- MJW oficjalnie wystartowała (03-08-10, 18:43)
Nie tylko PO ma problemy z wyłonieniem kandydata na prezydenta Szczecina (o przychylność skonfliktowanej wewnętrznie Platformy ubiegają się Piotr Krzystek i Arkadiusz Litwiński). W niedzielę wieczorem podczas posiedzenia prezydium zachodniopomorskiego PiS, na którym to miano rozmawiać o jej współpracy w samorządowych wyborach prezydenckich, decyzję o starcie w wyborach ogłosiła czołowa opozycyjna radna PiS Małgorzata Jacyna-Witt (do partii nie należy). Na spotkaniu obecny był m.in. lider zachodniopomorskiego PiS Joachim Brudziński i szef szczecińskiego PiS Leszek Dobrzyński.
Oprócz deklaracji o starcie z własnym autorskim programem Jacyna-Witt złożyła rezygnację z szefowania klubem radnych PiS w sejmiku (w klubie zostaje, ugrupowanie nie zamierza jej wyrzucać).
O swoim programie Jacyna-Witt mówi: w części jest gotowy, w części jest konsultowany.
Kogo w wyborach na prezydenta Szczecina poprze PiS? Jacynę-Witt czy może senatora Krzysztofa Zarembę (niegdyś w PO, teraz w klubie parlamentarnym PiS)? W maju lider zachodniopomorskiego PiS Joachim Brudziński mówił, że Jacyna jest najpoważniejszym kandydatem partii. Potem informował, że PiS wybierze między nią a senatorem Zarembą. Jeszcze wcześniej, bo jesienią ubiegłego roku - Brudziński nieoczekiwanie oświadczył, że sam ma ochotę ubiegać się o urząd prezydenta Szczecina, ale potem się z tego wycofał. Jacyna-Witt z PiS-em związała się w 2006 roku, kiedy to zaangażowała się w kampanię prof. Teresy Lubińskiej, która pod szyldem PiS bez powodzenia walczyła o fotel prezydenta Szczecina. Następnie Jacyna-Witt z listy PiS weszła do sejmiku.
Jacyna-Witt: Chcę rządzić!
Jolanta Kowalewska: Dlaczego tak postawiła pani sprawę?
Małgorzata Jacyna-Witt: Nie mogę już patrzeć, jak od kilku miesięcy partie w Szczecinie dyskutują o tym, kto ma być kandydatem, a nie o tym, co trzeba w Szczecinie zrobić. Mieszkańcy usuwani są w cień. Najważniejsze dla ugrupowań jest to, kogo wystawią, a nie w jaki sposób należy zmieniać dramatyczną sytuację naszego miasta. Dla mnie wybory samorządowe to są wybory szczecinian dla szczecinian.
Ale chyba nie wierzy pani w to, że PIS, drugie ugrupowanie w Polsce, zgodzi się na autorski program Jacyny-Witt, będzie dodatkiem do pani osoby?
- Myślę, że Prawo i Sprawiedliwość, z którym współpracowałam przez cztery lata i które akceptowało moje pomysły, powinno przyjąć mój pomysł na rządzenie Szczecinem. To jest program, który wynika także z mojej współpracy z tą partią, ze współpracy z ludźmi, którzy popierali Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta, byli w jego komitecie. To program, który jest wynikiem moich doświadczeń w samorządzie - czterech lat w radzie miasta i czterech lat w sejmiku.
Dla mnie jest jasne, że PiS tej propozycji nie przyjmie. Co pani zrobi?
- Będę kandydowała na prezydenta bez względu na to, czy będę miała partyjne poparcie, czy też nie. O tym już wcześniej mówiłam. Wokół mnie jest tylu wspaniałych i odpowiedzialnych ludzi, że jestem w stanie założyć swój własny komitet.
A to nie jest tak, że celowo postawiła pani takie warunki zaporowe, żeby z PiS-em się po prostu dyplomatycznie rozstać?
- Proszę zwrócić uwagę, że na temat mojego startu na prezydenta miasta ta niedzielna rozmowa z prezydium PiS była dopiero pierwszą. Prawo i Sprawiedliwość czekało aż do początku sierpnia, żeby mnie na taką rozmowę zaprosić. Czy nie jest już za późno?
I miała pani dość, bo los Jacyny-Witt ciągle nie był pewny... Najpierw Joachim Brudziński zaczął zgłaszać swoje aspiracje, a teraz pojawiła się kandydatura senatora Krzysztofa Zaremby?
- Mój los jest pewny, bo ja od początku mówię, że wystartuję. Jestem zmęczona byciem w opozycji. Po ośmiu latach spędzonych w opozycji polityk powinien sprawę postawić jasno: chcę rządzić! Chcę mieć możliwość realizacji zamierzeń. Poznałam problemy miasta i mechanizmy sprawowania w nim władzy będąc przez kilka lat w samorządzie. Gdyby pojawił się w Szczecinie świetny, mądry z dobrym programem kandydat, to ja wcale nie musiałabym startować. Zajmowałabym się swoją firmą i cieszyła, że ktoś taki się pojawił.
Brudziński: Decyzja 4 września
Oprócz deklaracji o starcie z własnym autorskim programem Jacyna-Witt złożyła rezygnację z szefowania klubem radnych PiS w sejmiku (w klubie zostaje, ugrupowanie nie zamierza jej wyrzucać).
O swoim programie Jacyna-Witt mówi: w części jest gotowy, w części jest konsultowany.
Kogo w wyborach na prezydenta Szczecina poprze PiS? Jacynę-Witt czy może senatora Krzysztofa Zarembę (niegdyś w PO, teraz w klubie parlamentarnym PiS)? W maju lider zachodniopomorskiego PiS Joachim Brudziński mówił, że Jacyna jest najpoważniejszym kandydatem partii. Potem informował, że PiS wybierze między nią a senatorem Zarembą. Jeszcze wcześniej, bo jesienią ubiegłego roku - Brudziński nieoczekiwanie oświadczył, że sam ma ochotę ubiegać się o urząd prezydenta Szczecina, ale potem się z tego wycofał. Jacyna-Witt z PiS-em związała się w 2006 roku, kiedy to zaangażowała się w kampanię prof. Teresy Lubińskiej, która pod szyldem PiS bez powodzenia walczyła o fotel prezydenta Szczecina. Następnie Jacyna-Witt z listy PiS weszła do sejmiku.
Jacyna-Witt: Chcę rządzić!
Jolanta Kowalewska: Dlaczego tak postawiła pani sprawę?
Małgorzata Jacyna-Witt: Nie mogę już patrzeć, jak od kilku miesięcy partie w Szczecinie dyskutują o tym, kto ma być kandydatem, a nie o tym, co trzeba w Szczecinie zrobić. Mieszkańcy usuwani są w cień. Najważniejsze dla ugrupowań jest to, kogo wystawią, a nie w jaki sposób należy zmieniać dramatyczną sytuację naszego miasta. Dla mnie wybory samorządowe to są wybory szczecinian dla szczecinian.
Ale chyba nie wierzy pani w to, że PIS, drugie ugrupowanie w Polsce, zgodzi się na autorski program Jacyny-Witt, będzie dodatkiem do pani osoby?
- Myślę, że Prawo i Sprawiedliwość, z którym współpracowałam przez cztery lata i które akceptowało moje pomysły, powinno przyjąć mój pomysł na rządzenie Szczecinem. To jest program, który wynika także z mojej współpracy z tą partią, ze współpracy z ludźmi, którzy popierali Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta, byli w jego komitecie. To program, który jest wynikiem moich doświadczeń w samorządzie - czterech lat w radzie miasta i czterech lat w sejmiku.
Dla mnie jest jasne, że PiS tej propozycji nie przyjmie. Co pani zrobi?
- Będę kandydowała na prezydenta bez względu na to, czy będę miała partyjne poparcie, czy też nie. O tym już wcześniej mówiłam. Wokół mnie jest tylu wspaniałych i odpowiedzialnych ludzi, że jestem w stanie założyć swój własny komitet.
A to nie jest tak, że celowo postawiła pani takie warunki zaporowe, żeby z PiS-em się po prostu dyplomatycznie rozstać?
- Proszę zwrócić uwagę, że na temat mojego startu na prezydenta miasta ta niedzielna rozmowa z prezydium PiS była dopiero pierwszą. Prawo i Sprawiedliwość czekało aż do początku sierpnia, żeby mnie na taką rozmowę zaprosić. Czy nie jest już za późno?
I miała pani dość, bo los Jacyny-Witt ciągle nie był pewny... Najpierw Joachim Brudziński zaczął zgłaszać swoje aspiracje, a teraz pojawiła się kandydatura senatora Krzysztofa Zaremby?
- Mój los jest pewny, bo ja od początku mówię, że wystartuję. Jestem zmęczona byciem w opozycji. Po ośmiu latach spędzonych w opozycji polityk powinien sprawę postawić jasno: chcę rządzić! Chcę mieć możliwość realizacji zamierzeń. Poznałam problemy miasta i mechanizmy sprawowania w nim władzy będąc przez kilka lat w samorządzie. Gdyby pojawił się w Szczecinie świetny, mądry z dobrym programem kandydat, to ja wcale nie musiałabym startować. Zajmowałabym się swoją firmą i cieszyła, że ktoś taki się pojawił.
Brudziński: Decyzja 4 września
Jolanta Kowalewska: Jacyna-Witt oświadczyła: startuję z własnym autorskim programem i czekam na poparcie PiS. Poprzecie?
Joachim Brudziński: - Każdy merytoryczny program może liczyć na poparcie. Najpierw jednak musimy go poznać. Jeżeli będzie się zgadzał z programem naszej partii...
...Chyba nie zamierza mi pan powiedzieć, że poprzecie czyjś program. Nie chcecie mieć wpływu na zarządzanie Szczecinem?
- No właśnie - do tego zmierzam. Małgorzata Jacyna-Witt zaproponowała dość egzotyczne rozwiązanie. Oczekuje od nas bezwarunkowego poparcia. Oświadczyła, że niezależnie od naszej decyzji ona i tak startuje, a my, jak chcemy, to możemy ją poprzeć. Start z własnym autorskim programem w praktyce oznacza start z własnego komitetu, któremu my możemy udzielić poparcia. Bardzo dobrze jej życzę, ale nie aż tak, żeby w ciemno udzielać jej poparcia w pierwszej turze. W takiej sytuacji, to możemy opowiedzieć się za jej osobą najwyżej w drugiej turze.
Czyli rozstajecie się z Jacyną-Witt, przynajmniej do drugiej tury?
- Cztery lata naszej współpracy oceniam dobrze - z korzyścią dla Szczecina i województwa i także Małgorzaty Jacyny-Witt, bo to przecież dzięki liście PiS weszła do sejmiku. Zostaje w klubie, z czego się bardzo cieszę.
Do tej pory Jacyna-Witt była naszym najpoważniejszym kandydatem. Teraz jest to mało prawdopodobne. 29 sierpnia mamy walne zebranie członków szczecińskiego PiS i ja negatywnie ocenię tę jej propozycję, nie udzielę Jacynie-Witt rekomendacji.
W końcu pan konkretnie odpowiada.
- Ani ja, ani inni członkowie PiS nie trafiliśmy do polityki dla zaspokajania autorskich aspiracji Jacyny-Witt. Marka mojej partii jest dużo więcej warta niż marka Jacyny-Witt. PiS wystawi własnego kandydata na prezydenta Szczecina. Chcemy samodzielnie poddać się ocenie wyborców.
Czy to oznacza, że teraz waszym kandydatem będzie Krzysztof Zaremba?
- Jeszcze do niedzieli naszym najpoważniejszym kandydatem była Małgorzata Jacyna-Witt. I ona o tym wiedziała. Złożyliśmy jej propozycję startu. Czekaliśmy na jej oczekiwania.
Ja pytam o Krzysztofa Zarembę.
- Notowania senatora poszły znacznie do góry, ale mogą się pojawić jeszcze inne rozwiązania personalne. Decyzja zapadnie 4 września na posiedzeniu zarządu PiS okręgu szczecińskiego, który ma kompetencje do zatwierdzania kandydatów PiS na wójtów burmistrzów i prezydentów miast z naszego regionu.
Joachim Brudziński: - Każdy merytoryczny program może liczyć na poparcie. Najpierw jednak musimy go poznać. Jeżeli będzie się zgadzał z programem naszej partii...
...Chyba nie zamierza mi pan powiedzieć, że poprzecie czyjś program. Nie chcecie mieć wpływu na zarządzanie Szczecinem?
- No właśnie - do tego zmierzam. Małgorzata Jacyna-Witt zaproponowała dość egzotyczne rozwiązanie. Oczekuje od nas bezwarunkowego poparcia. Oświadczyła, że niezależnie od naszej decyzji ona i tak startuje, a my, jak chcemy, to możemy ją poprzeć. Start z własnym autorskim programem w praktyce oznacza start z własnego komitetu, któremu my możemy udzielić poparcia. Bardzo dobrze jej życzę, ale nie aż tak, żeby w ciemno udzielać jej poparcia w pierwszej turze. W takiej sytuacji, to możemy opowiedzieć się za jej osobą najwyżej w drugiej turze.
Czyli rozstajecie się z Jacyną-Witt, przynajmniej do drugiej tury?
- Cztery lata naszej współpracy oceniam dobrze - z korzyścią dla Szczecina i województwa i także Małgorzaty Jacyny-Witt, bo to przecież dzięki liście PiS weszła do sejmiku. Zostaje w klubie, z czego się bardzo cieszę.
Do tej pory Jacyna-Witt była naszym najpoważniejszym kandydatem. Teraz jest to mało prawdopodobne. 29 sierpnia mamy walne zebranie członków szczecińskiego PiS i ja negatywnie ocenię tę jej propozycję, nie udzielę Jacynie-Witt rekomendacji.
W końcu pan konkretnie odpowiada.
- Ani ja, ani inni członkowie PiS nie trafiliśmy do polityki dla zaspokajania autorskich aspiracji Jacyny-Witt. Marka mojej partii jest dużo więcej warta niż marka Jacyny-Witt. PiS wystawi własnego kandydata na prezydenta Szczecina. Chcemy samodzielnie poddać się ocenie wyborców.
Czy to oznacza, że teraz waszym kandydatem będzie Krzysztof Zaremba?
- Jeszcze do niedzieli naszym najpoważniejszym kandydatem była Małgorzata Jacyna-Witt. I ona o tym wiedziała. Złożyliśmy jej propozycję startu. Czekaliśmy na jej oczekiwania.
Ja pytam o Krzysztofa Zarembę.
- Notowania senatora poszły znacznie do góry, ale mogą się pojawić jeszcze inne rozwiązania personalne. Decyzja zapadnie 4 września na posiedzeniu zarządu PiS okręgu szczecińskiego, który ma kompetencje do zatwierdzania kandydatów PiS na wójtów burmistrzów i prezydentów miast z naszego regionu.
Najnowsze wiadomości
- 96 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
spokojnie brudziński...
blacksell
03.08.10, 09:43
...ciebie łobuzie też juz nikt nie poprze - wstrętny zadymiarzu!!!na sama Twoja facjatę nie można już patrzeć»
-
Brudziński: Jacyna-Witt nie dostanie poparcia
prestidigitator70
03.08.10, 09:50
Brak poparcia Brudzińskiego dla Jacyny-Witt, może okazać się paradoksalnienajwiększym poparciem :)»
-
Brudziński: Jacyna-Witt nie dostanie poparcia
katat0nik
03.08.10, 10:20
To teraz niech pyskata MJW rzuci w rewanżu Mussoliniemu jakiś zgrzebny bonmot(klasy:nie złodziej,a głupek),oficjalnie złoży samokrytykę za przystąpieniedo PiS-stosunek do obecnego »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kaczyński: "Z mediów się tego wszystkiego ...
- Siatkarskie ME zagrożone. Hala nie będzie ...
- Wiemy gdzie dziś fotoradar poluje na kierowców
- Nowy pomnik w Szczecinie. Oryginalny, ...
- Ilu milionerów jest w zachodniopomorskim
- Polonista oskarżony o pisanie prac na ...
- Piękna pogoda dziś i cały tydzień. Czy to ...




więcej zdjęć